Luty 2018
P W Ś C P S N
« paź    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728  

http://agatkaboj.blogspot.com/

Moi goście

  • Wszystkich wizyt: 8831
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 262

znajdka

Misia

Był koniec stycznia. Mroźny,wietrzny,pełen śniegu… Wychodzę rano do pracy, coś piszczy w krzaczku ogrodu. Jest ciemno, jakieś ślipka patrzą na mnie, wychodzą nieśmiało. Cała czarna kupka nieszczęścia trzęsie się na nogach. Pytam:a co ty tu robisz? Ska się wziąłeś…. muszę jednak lecieć do pracy. Wynoszę tę czarną kupkę nieszczęścia za bramę i mówię:leć skąd przyszłaś,pewnie się zgubiłaś i pędzę do pracy.

Potem telefon od M.: wiesz rano gdy dziewczynki szły do szkoły i przedszkola na naszym podwórku był jakiś czarny pies. Karolinka powiedziała,że na nią szczekał, a on piszczał ze strachu ;) Wystawiłem za bramę,przychodzę a on znów na podwórku.

Po powrocie z pracy czarna kulka schowała się pod choinkę. Ma takie smutne oczy… M.znajduje stary koc,chowamy ją do garażu pod domem żeby się ogrzała,dajemy jeść. Robię kilka zdjęć i wrzucam na fb,piszę,że szukamy domu dla zagubionego psiaka,bo mimo iż słodki,to wziąć go nie możemy, nie teraz, to nie ten czas…

Oczywiście mnóstwo komentarzy jaki śliczny,ale nikt,że weźmie.

Och to nie ten czas powtarzam czarnej kulce. Teraz tata zaczął chorować,muszę się nim zająć,ledwie mam czas po pracy ogarnąć dzieciaki,gdzie jeszcze ty…

Tacie podoba się pies…mówi:niech zostanie… Karolinka,która zmyka przed wszystkimi psami oddaje się mu bezgranicznie,Agatka ostrożniej,ale też lubi psa… ma takie smutne oczy…

Mijają dni,szpital,taty pogorszenie,załatwiamy łóżko do opieki paliatywnej, uczę się jak myć chorego w łóżku…a między ty wszystkim on… tak na początku myśleliśmy,że to on i był Urwis,że to ona wyszło po wizycie u weterynarza ;) i że średnio podobało się Urwisia to została Misia :)

19 luty, tata odchodzi…

Misia została. Przypomina mi ten trudny czas,ale jest taki wesołym promykiem w tym wszystkim. Jest niesamowicie wesoła, nawet listonosza wita merdając ogonem, taki groźny z niej pies ;) uwielbia zabawy, uwielbia dzieciaki, uwielbia wszelkie towarzystwo. Nawet kot ją zaakceptował. No oczywiście pogryzła mi kilka doniczek, rozerwała kilka piłek dziewczynkom, pogryzła zamek od trampoliny…ale wystarczy,że spojrzy tymi swoimi oczami i się wymięka…

Tak więc mamy: kota Skarpetkę, psa Misię, królika Figę i rybkę Bąbla, którą Agatka dostała pod choinkę,ale o tym jeszcze kiedyś napiszę :)

20170816_150133