Luty 2018
P W Ś C P S N
« paź    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728  

http://agatkaboj.blogspot.com/

Moi goście

  • Wszystkich wizyt: 8831
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 262

trzylatka

mój przedszkolaczek

„Ręce w górę niby las,

potem w bok jak drogowskaz

tak się drzewa kolysały

a tak prosto dzieci stały.

ręce w górę ręce w bok

niski przysiad,duży skok!”
Oto pierwszy wierszyk nauczony się prze moją Agatkę w przedszkolu :) A gdy mi go powiedziała to zmiękłam bo pamiętam jak Karolinka też go mówiła :) Agatka mówi,że już do przedszkola się przyzwyczaiła :) Opowiada,że bawi się z dziewczynkami,mówi ich imiona czasem opisuje w co były ubrane :) Jestem naprawdę z niej ogromnie dumna.Na leżaczkach zawsze już śpi rano idzie fajnie,czasem tylko wieczorem dopytuje się kiedy będzie miała już wolne.

Wtedy liczymy paluszki i zamykamy te dni które już minęły i tak to któregoś dnia wyliczamy,poniedziałek,wtorek,środa,czwartek,piątek,na co Agatka : a szóstek będzie wolny!!!

Mamy weekend,szóstek,wolny od przedszkola.Pogoda prześliczna,wrzesień ładny.Niech tak trwa,niech trwa…

o dorosłości,ospie i codzienniści

Dziś podczas jazdy samochodem do biblioteki z Agatką:

-mamo czemu tylko rodzice mogą kierować samochodem?

-bo dopiero dorośli mogą zrobić sobie prawo jazdy

-a kiedy ja będę dorosła?

-hmmmm za 15 lat…

- nie sądzę!!!

-a kiedy?

- może po nocy,przecież w nocy się dorasta!

-no tak…

-a jak będę dorosła to będę ci dużo pomagała!

-a co będziesz mi pomagała?

-kroić nożem mamo!

-aha…i coś jeszcze?

-no wieszać pranie i jak mi kupicie odkurzacz to poodkurzam,ale pamiętaj,że jak już będę dorosła to nie będziesz musiała nic kroić nożem :)

Do biblioteki jechałyśmy same z Agatką bo Karolcia od wtorku wysypana krostkami.Przyszła do nas ospa.Jak się okazało kilkoro dzieci w klasie choruje.W przedszkolu nie zaraziła się,zresztą była szczepiona a jednak…ale przechodzi łagodnie,tak mi się wydaje,krostek sporo na pleckach, kilka na brzuszku, na buźce trzy no i wcale gorączki,ogólne samopoczucie ok.Czekam teraz czy weźmie Agatkę czy nie i jak szybko.Lekarz powiedział,że nawet dopiero za miesiąc może wyjść…wolałabym że gdyby już to szybciej no i Agusi nie szczepiliśmy i nie wiem jak będzie przechodzić…martwię się trochę,ale mam nadzieję,że będzie ok.

Poza tym szalenie ucieka czas jak zwykle a już za chwilę koniec roku…i wakacje,w lipcu 2 tygodnie urlopu :) Chce mi się już strasznie odpoczynku.

No i muszę wynieść Tatę na podium.Karolinka już w zeszłym roku marzyła o domku na drzewie.Drzewa na którym by mógł być on zbudowany za bardzo nie mamy,ale tata wymyślił inny sposób,budował sam i dokładnie na dzień dziecka dziewczynki domek miały gotowy. A wygląda on tak:

IMG_7062

Przed nami weekend.Podobno już coraz cieplejszy,oby :)

jadłospis ;)

Moje Kochane tez wpis jest po to byście kiedyś gdy będziecie mieć swoje kochane dzieciaczki nie marudziły za wiele nad tym co chcą jeść a czego nie ;) Mam nadzieję,że będę wówczas przy Was w tych cudownych chwilach,ale…babci już nie ma przy nas i nie mam jej nawet jak zapytać nad czym ja najbardziej marudziłam,a co lubiłam…chodzi mi najbardziej o ten czas gdy się jest jeszcze naprawdę małym dzieckiem… Zaczynam więc:

Jak każde chyba dziecko uwielbiacie wszystko co słodkie.Tak ten zmysł słodkości macie po tacie,bo Wasza mama to i bez czekolady mogłaby się obejść ;) nawet za nią nie przepadam…najwspanialszym śniadaniem jest oczywiście kanapka z nutellą lub miodem albo czekoladowe kuleczki na mleku :) a że mama stara się ograniczać słodkości to gdy jest takie śniadanie to cieszycie się bardzo :)

Bardzo lubicie też placuszki z jabłkiem. Moim za to zapamiętanym smakiem z dzieciństwa są placki ziemniaczane.Pamiętam babcie w kuchni jak je smażyła i był to najczęściej piątek i leciał piątek z Pan Kracym…:) na moje nieszczęście wy i tata za plackami ziemniaczanymi nie przypadacie :( buuu ale i tak od czasu do czasu je robię ;)

Podobnie jest z babką ziemniaczaną,jak jest kiełbaska w środku to ok.bez niekoniecznie…a ja OWSZEM!!! ;)

Jak chyba też każde dziecko lubicie parówki a Agatka nade wszystko ketchup i nawet jak je do tego pieczywo macza je w ketchupie.

Zupy:

Obie lubicie: pomidorową,rosół,krem z dyni i…i na tym koniec potem jest podział,Karolinka lubi jeszcze ogórkową i kapuśniak, Agatka zjada moje kremy np brokułowe lub kalafiorowe,wtedy po przemycam jej trochę więcej warzyw ;)

Warzywa:

Wspólnie:ogórek,kalafior,brokuły…

Karolinka:ogórek kiszony,kapusta kiszona,sałata,fasolka szparagowa,czasem pomidor.

Agatka:papryka…

No z warzywami na surowo to chyba też jak u większości dzieci…

Owoce:

Wspólne:jabłka,banany i Agatki było by to chyba na tyle,czasem w sezonie poskubie czarną porzeczkę,czasem truskawki.

Karolinka:gruszka,kiwi,winogrona,porzeczki czerwone,granat,truskawki.

Karolinka owoców je sporo,więcej na pewno niż Agatka.Obie nie lubicie cytrusów,a malinek,ani jagód buuu…a ja uwielbiam!!!

Nabiał.Z nabiałem raczej problemów nie ma choć mam wrażenie,że Agatka jest większą zwolenniczką.Lubicie naturalne jogurty,kefiry,zsiadłe mleko (no tu tak jak mama :) ) owocowych jogurtów nie,bardziej jakieś serki waniliowe lub typu monte itp.

Agatka lubi jajka,Karolinka nie.Agatka lubi również bardzo ser żółty,zwłaszcza wędzony.

Poza tym lubicie tosty,lubicie kurczaka w większości postaci,nawet pieczywo ciemne,szczególnie Karolinka.zjecie gołąbki,kotlety schabowe,mielone.Agatka lubi też rybę,Karolinka nie.Obie nie przepadacie za kaszą gryczaną,ryż tak :)

Naleśniki lubicie w formie mamusiowej czyli z farszem na słono,tata uwielbia słodkie :) Najczęściej jemy z farszem jak do pierogów ruskich.Miam miam lubimy :)

Jestem dumna że nauczyłam Was od początku pić wodę i że ja lubicie.W sumie sok od czasu do czasu wypijecie,ale głównym napojem jest woda,lubicie też kakao (ja też) :)

To na tyle ile mi się udało przypomnieć.Nie narzekam na te Wasze jedzenie,choć wolałabym trochę urozmaicenia w zupach.Oj tak czasem nagotujemy sobie z tatą żurku,albo szczawiowej i zachwycamy się sami jakie to dobre…mam nadzieję,że też kiedyś polubicie.

Pamiętam jak Wasza babcia zawsze mówiła mi:co to za wianuszek znów układasz na talerzu?, gdy precyzyjnie odgarniałam na bok wszystko co zielone ;) teraz wiem,że ona chciała bym jadła po prostu zdrowo…

Tak jak teraz martwię się,że czasem tylko poskubiecie,ale mam wrażenie,że nie jest obsesyjną mamą co do karmienia?Jak myślicie? Ciekawa jest jaki smak będzie kiedyś Waszym wspomnieniem z dzieciństwa?

A na koniec anegdota.Agatka pyta:

-co dziś na drugie danie?

-schabowy-odpowiadam

-bllleeeee,nie lubię!!!

-to dla Ciebie zrobię kotleta ok.

-kotlet!!!mniam mniam… :)

 

miało być…

Chciałam dziś uczynić wpis o tym jak spędziliśmy czas na wycieczce po garbatych Mazurach.Chciałam „coś” uwiecznić prócz zdjęć które Wam pstrykam na każdym kroku…chciałam napisać o tym,że było fajnie,że gdy weszliśmy na górę Cisową to było prawie tak jak z tatą w 1997 roku… a teraz z Wami…chciałam Wam napisać,że tak się cieszę,że tam byłyście :) o naszym pikniku nad jeziorem Hańcza i mimo iż było słonecznie to na koniec pogonił nas deszcz ;) i o Stańczykach i Waszych łaaaałłłłł gdy zobaczyłyście wielkość mostów,gdy podchodziłyście z tatą do barierek by spojrzeć w dół mi uginały się kolana,szłam środkiem,za wysokością to ja nie przepadam,nie… i o tym jakie byłyście dzielne na tej wycieczce,o tym,że dzielnie maszerowałyście,o tym,że spędziliśmy tak fajnie czas… ale w tygodniu na większe rozpisywanie chyba nie ma szans,niestety moja fizyczność mi na to nie pozwala :( Gdy wstaję się o 4:50 ciężko utrzymać głowę nad komputerem o dwudziestej drugiej…

Chciałam też napisać o Waszym jedzeniu/jadłospisie, ale to też chyba innym razem…

Nie mogę jednak się powstrzymać by nie napisać o tym jak świetne dialogi prowadzicie :)

Ostatnio zapytałam Agatki:

-jakie byś chciała mieć zwierzątko?

-hmmm,może jeża….-odpowiedziała :)

 

Agatka śpiewa piosenkę ze zmyślonymi przez siebie słowami:

-  ooooo i Drakula płacze i ciągle lecą jej łezy….

 

Wczoraj Agatka do Karolinki powiedziała….- Karolinko zachowujesz się jak dziecko…. :)

Wieczorem przed myciem rozebrały się na golaska jak zwykle i pobiegły siku.Nagle Agatka

- Karolinko jakie masz pomarszczone cycki!!!!

- Nie mam pomarszczonych tylko mi zimno…

- Masz masz przecież widzę!!!

No i wieź tu zachowaj powagę.Przybiegły do łazienki myć ząbki, ja i M. śmiejemy się na całego.Karolka:

-co ze mnie się śmiejecie?przecież nie mam pomarszczonych cycków!!! :)

- no pewnie,że nie masz- odpowiadam- tylko babcie mają pomarszczone,a ciekawe jakie ma tata- wypalam…

M. podnosi koszulkę i się śmieje,że ma pomarszczone,na co ja żeby odwrócić sytuację:

-o zobaczcie a tata ma włosy na cyckach!!!

Na co Agatka: – teraz ty mama pokaż swoje…

M. i ja sikamy ze śmiechu,na co Karolka: – mama i tak ma największe z nas w domu :) :) :)

Gdy były już w piżamach zastanawiają się co poczytać,Karolinka mówi:

- może Brzydkie Kaczatko

- co żydkie kaczątko?- pyta Agatka…

Dziś gdy wyjmuję Karolkę z wanny Karolka się przytula i mówi:

- mmmm lubią tą twoją bluzkę mamo.

- a czemu?- pytam

- bo ładnie w niej wyglądasz. I jeszcze lubię tą którą ostatnio ptak ci osrał.Pamiętasz jak zbierałaś pranie co tak się wkurzyłaś….

No tak :) Wszystko już w temacie :)

 

 

urodziny mojej trzylatki :)

Agatka nie mogła doczekać się swoich urodzin :) No i nadeszły… w pracy patrzyłam dziś z uśmiechem na zegarek.Tak o tej godzinie jechaliśmy do szpitala,o tej miałam podłączony cewnik,o tej łaziłam po korytarzu,o tej wywieźli mnie na salę,a tej wbijali mi igłę w kręgosłup,aby o 11:50 mogło się spełnić moje największe marzenie,abym mogła usłyszeć jej pierwszy krzyk,abym mogła znów napisać wszystkim:mamy córeczkę!,abym mogła pierwszy raz dotknąć,poczuć maleńkie ciałko tuż po tym jak wyjęli ją z mojego brzucha…to nie był mój drugi raz,w wielu momentach był pierwszy,ale tak urodziła się moja druga wspaniała córeczka…

Dziś był tort z kucykiem pony,dziś był prezent-zamek kucyków pony ;) dziś był cały dzień jak z bajki,a gdy dziadek pytał od kogo to dostałaś,a od kogo tamto w pewnym momencie Agatka powiedziała:a Ty co mnie tak wypytujesz? :)))

Karolinka jako najstarsza z towarzystwa poczuła wielki instynkt pilnowania maluchów które rozrabiały na całego :))) potem dzielnie pomagała mi wszystko sprzątać.

Mam dwie kochane,wspaniałe,cudowne córeczki!!!Czegoż można chcieć więcej?Tylko tego by były zdrowe…

Wszystkiego najlepszego moja trzylatko!!!!