Luty 2018
P W Ś C P S N
« paź    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728  

http://agatkaboj.blogspot.com/

Moi goście

  • Wszystkich wizyt: 8831
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 262

szkoła

Polszczyzna angielszczyzna z uśmiechem

Moje dziewczyny bardzo lubią oglądać program the voice of poland. Agatka ma swoją nazwę programu: de wojsław poland :) oczywiście wywołuje to na naszych twarzach ogromny uśmiech a Karolinka wzdycha: oj Agatko Wojsław to się ze mną uczy :)
Podobno na wiosnę ma powstać także the voice of kids i Agatka również wynalazła na to nazwę. Pyta: mamo a myślisz że jak będzie the voice of kids to też będzie taki mikrofon z ręką? Bo mi się wydaje,że może być mikrofon z króliczkiem. Czemu?-pytam. No bo wiesz kic no kic kic jak królik :)
Po ostatnim angielskim w przedszkolu Agatka mówi:
-wiesz mamo uczyliśmy się dziś warzyw po angielsku i wszyscy się śmieli z pomidora.
-czemu?
-no bo wiesz jak jest pomidor po angielsku: tomatoł! :)))))
Ostatnia sytuacja w przymierzalni w sklepie, Agatka mówi:
- wiesz mamo ta bluzka jest trochę przewidująca… (Czyt.prześwitująca) :)
Angielskiego ciąg dalszy… Karolinka uczy się słówek,potem przynosi mi książkę i mówi,popytaj mnie mamo. Patrzę na słowo: windows i pytam: to jak jest po angielsku winda… :)))))))))

wywiadówka

oceny

Karolinka, urodzona w 27 tygodniu ciąży,waga 1 kg,długość 40 cm.

Stan ciężki. Walka. Spadająca masa ciała. Walka. Bezdech. Walka. Operacja oczu. Walka. Bakteria w organizmie. Walka. Rehabilitacje. Walka. Rok konsultacji w przeróżnych poradniach. Różne opinie.

Za miesiąc Karolinka skończy drugą klasę. Karteczka z ocenami mówi sama za siebie. Teraz już bez walki, sama z siebie. Duma? Rozpiera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

jesień jesień już

Kolejny październik.Nie przepadam za październikiem i z jednej strony trochę lubię ale z drugiej bardzo nie.

M. nie ma już 3 tygodnie.Wyjechał jak zwykle do pracy wykorzystując swój urlop wypoczynkowy.

Od trzech tygodni jestem sama z dziewczynkami.Dwa pierwsze były masakryczne.Mimo iż teściowa pomagała przy zaprowadzeniu dziewczynek do szkoły/przedszkola i odbieraniu ich to jednak ogarnięcie tematu dom było masakrą.

Od tygodnia jednak jestem na urlopie :) Och teraz to żyję :) Dzieci do szkoły/przedszkola a ja czyszczę wykładzinę w ich pokoju,myję okna sprzątam kąty i lepie pierogi! Ot usiedzieć nie mogę gdy jestem sama ;) Ale temat obowiązków domowych i dania dzieciom czasu i bycia z nimi w tedy gdy potrzebują ogarnięty,a to mnie najbardziej zadawala.

Jeszcze tydzień takiej sielanki,ale też za trochę ponad tydzień wróci też M. i będzie mam nadzieję znowu normalnie.

Czasem lubię pobyć sama,ale tylko wtedy gdy mogę to wszystko ogarnąć,jak nie to mam totalnego doła ,a nie ukrywam,że M. to moja Kochana Marysia w domu bo i posprząta i ugotuje a gdy go nie ma totalny chaos ;)

Tak więc korzystam z tego,że nie muszę wyjeżdżać do pracy o 5:50 i wracać o 16:30 i mogę poodprowadzać dzieci i poodbierać je spokojnie i pójść na spacer i odrobić lekcję a przy tym słyszę co chwila jak lubią gdy jest mama w domu i jak mnie kochają.Miód na moje uszy ;)

Mogę też przy okazji pozapisywać trochę różnych powiedzonek mojego przedszkolaka,a nie brakuje ich o nie :) Np.:

-mamo a wiesz,że w przedszkolu dzieci jedzą kozy z nosa! :)

———————————————————————–

W trakcie zabawy uwielbia być moją mamą i Karolinki i gdy na niby się kłóciłam z Karolką o zabawkę Agatka powiedziała:

-przestańcie,wy jesteście dzieciaki moje dwa i dwa was kocham!

————————————————————————-

Oglądamy książeczkę gdzie na obrazku są misie w wesołym miasteczku i opowiadamy co robią. Jeden jadła watę cukrową i pytam Agatki:

-a co robi ten miś?

-je piankę jadalną mamo :)

————————————————————————-

Agatka wieczorem kładąc się w łóżku,rozciąga się i mówi:

- to jest życie! :)

————————————————————————–

W szkole i w przedszkolu wizytę miał ostatnio Biskup i gdy przyszłam po Agatkę daje mi święty obrazek,ja pytam od kogo to,a Agatka:

-od pana diskopola :)

Aż mi łzy ze śmiechu leciały,a ona się wkurzała,że się z niej śmieje że przekręciła i musiałam nieźle nazmyślać,że to nie z niej.

————————————————————————–

Podczas gry gdzie trzeba wybierać karty Agatka nagle woła:

- kto już wybierał to już nie wybierza!!!

—————————————————————————

Była też taka sytuacja,że któregoś popołudnia Agatka zgłodniała i spytała czy bym jej usmażyła paluszki rybne.No to usmażyłam i nagle przybiega do kuchni i woła: mamo,ale te paluszki mi nie smakują! -ja to nie smakują-pytam-przecież to takie jak zawsze Ci zrobiłam.Poszła skubie wybiera białe mięsko bułką zagryza,wodą popija…nagle myśl olśnienia.Idę do zamrażarki,wyjmują i czytam:paluszki meksykańskie….Biegnę do córki,przepraszam,że mam gapa że nie takie kupiła na co Agatka:

-nie gniewam się mamo,popiłam po prostu tą papryczkę chili i jakoś zjadłam…

Kochane dziecko…

——————————————————————————–

W przedszkolu coraz fajniej,czasem nie chce się trochę iść,ale pani mówi,że już dzieciaki się fajnie bawią,że już nie płaczą i Agatka opowiada mi tak:

-mamo dziś Alan bawił się ze mną lalkami,ale i tak się z nim nie ożenię ;)

——————————————————————————-

Za to moja drugoklasistka też potrafi nieźle rozbawić.Miała ostatnio ćwiczenie dlaczego się pisze w wyrazie w chociaż słychać f.Był przykład:staw bo stawy, później paw po pawie następnie mrówka moja córka napisała po mruwa i to dosłownie przez u otwarte ;) no bo to o w chodziło a nie o ó ;)

——————————————————————————-

Z Karolinki ciężko jest cokolwiek wydusić co słuchać,jak w szkole.Gdy jeszcze nie byłam na urlopie i zadzwoniłam do niej po powrocie ze szkoły pytam:

-jak było w szkole?

-super mamo!!!

-tak?a co było super?

-spaghetti na obiad ….

——————————————————————

Będąc już na urlopie,siedzimy i robimy różaniec na konkurs.Pytam Karolinki co tam w tej szkole,opowiedz mi coś.Wszystko dobrze mamo,ciągle słyszę… Więc gnębię pytaniami jak dziewczyny czy z nimi się coś bawi czy coś razem robią.Odpowiada coś wymijająco.Pytam więc,a ktoś się w kimś zakochał?Ma ktoś chłopaka?Na co Karolinka:

-mamo ja plotkami się nie zajmuję….

No i wszystko na ten temat.Niedługo pochwalę się jak moja trzy i pół latka zaczęła rysować rysunki!!! :)

duuuuuumnaaaaa!!!!!! :)

Uciekł mi cały miesiąc…ale nadrobię,choć trochę,muszę…ale nie dziś.Lato już takie dla mnie jest,że mam mało czasu na komputer i na pisanie.

Dziś jednak mimo iż padam,mimo zmęczenie,mimo tego,że słyszę jak woła mnie poduszka….muszę napisać jaka jestem dumna z moich Córeczek!!!

Agatka dziś pomaszerowała dzielnie do przedszkola!!!Niestety nie mogłam z nią być,ale był M. powiedział,że pożegnała się z uśmiechem,jak po nią przyszedł jadła obiad,z opowieści wynika,że chyba jej się podobało,Pani powiedziała,że raz się rozpłakała gdy ktoś jej coś dokuczył,ale poza tym ok.Powiedziała,że Agatka jest bardzo spokojna!!!!Ha!!!Jeszcze nie poznała sie na naszej Agatka ;)

Kładąc się spać Agatka fikała w łóżku i pytała czy jutro też pójdzie to przedszkola,bo chce!!!Zobaczymy kiedy dopadnie nas pierwszy kryzys,bo tak trudno mi uwierzyć,by poszło tak gładko.Ale jestem ogromnie z niej dumna,pewnie jak zwykle przeżywałam bardziej niż ona ;)

A Karolinka drugoklasistka :) Uczennica z niej już prawdziwa bo stwierdziła,że wakacje mogły by trwać 3 miesiące ;) Dziś po spotkaniu z koleżankami bardziej już wyczekuje jutra,ciekawa co będzie.Rozkręci się mam nadzieję.

Dużych zmian nie ma,prócz sali w której będzie miała teraz swoje lekcje,książki i zeszyty na jutro spakowane.

Żegnajcie wakacje!!!Witaj nowy roku szkolny! ;)

Kocham Was moje Gwiazdki,jesteście moim największym Skarbem!!!!

Pomarańczka skończyła I klasę

Wcześniactwo – urodzenie dziecka między 22 a 37 tygodniem ciąży (przed 259 dniem ciąży) (…)Poród przed 32 tygodniem ciąży określane są jako skrajne wcześniactwo. W Polsce notuje się większy odsetek porodów przedwczesnych, niż w innych krajach Unii Europejskiej (…)Noworodki urodzone przed 36 tygodniem ciąży mają 30-krotnie większe ryzyko zgonu niż noworodki donoszone, a dla urodzonych przed 28 tygodniem ryzyko jest 200-krotne.”

Ostatnio dotknęłam znów tematu wcześniactwa w artykule Zwierciadła.Choć Karolinka w tym roku kończy już 8 lata to wciąż ten temat bardzo mnie porusza, samo słowo wcześniak sprawia,że mój słuch się wytęża a ciało napina, na chwilę zamieram.

Czytam historie wcześniaków z różnymi przeżyciami i z różnymi konsekwencjami przedwczesnego porodu.

Martwię się czasem jak to będzie kiedyś gdy Karolinka dorośnie,jak będzie służyło jej zdrowie,jak będzie u niej w temacie macierzyństwa,jak będzie radziła sobie z całym tym zwariowanym światem.

Dziś jest bardzo wesołą dziewczynką choć czasem mam wrażenie,że też zbyt dorosłą jak na swój wiek.Cieszy mnie przede wszystkim to,że jest zdrowa,a to jak się uczy jest tylko niesamowitym dodatkiem do mojej dumy.

Pierwszą klasę skończyła z wyróżnieniem.Dostaliśmy list gratulacyjny jako rodzice…Na świadectwie czytam jaką jest uprzejmą,sprawiedliwą,koleżeńską dziewczynką.Jakie ma bogate słownictwo,wiedzę na temat przyrody,że radzi sobie bez problemu z czytaniem i pisaniem oraz,że matematyka nie sprawia jej trudności.

Wiem,że to dopiero pierwsza klasa,ale gdy przypomnę sobie te kilka lat wstecz,to jak modliłam się o to by po prostu żyła,potem jak walczyliśmy z rehabilitacją i wszystkimi specjalistami,a dziś trudno uwierzyć,ze to ta sama maleńka Pomarańczka.

Skończyła już pierwszą klasę!Jestem tak z niej dumna,że nie wyrażę tego żadnymi słowami.Kocham Cię Córeczko!!!

Udanych wakacji!!!Udanych wakacji dla wszystkich dzieci!

moja córka piłkę kopie :)

Przygoda z piłką nożną Karolinki zaczęła się niedawno,na jesieni i to przypadkowo gdy czekając,że może zacznie się wreszcie kółko teatralne na które Karolcia chciała chodzić (do dziś zresztą nie ruszyło,a miało…) zapisałam ją na dodatkowy w-f. Oczywiście sama chciała, choć po pierwszych dwóch treningach przyszła zrezygnowana,że nie da rady,bo pan Andrzej daje im za duży wycisk,ale potem zaczęło się jej podobać. W mieścinie w której mieszkamy nie ma niestety zbyt dużego wyboru dla dzieciaczków.Jeżeli miejsko gminny ośrodek kultury nic nie zaproponuje to w szkole też nie ma za bardzo na co liczyć.

W szkole tylko jedna lekcja w-f na tydzień więc pomyślałam sobie,że dodatkowy ruch się przyda i Karolinka też chciała,a nasz trener prócz tego,że wybiega dziewczyny to uczy je gry w piłkę nożną :))))

Karolka z każdego treningu wracała bardzo zmęczona,ale i zadowolona no i teraz niespodzianka.Trener powiedział,że będą rozgrywki w puchar tymbarku :) Dziewczynki bardzo się przejęły.Mecz odbył się wczoraj :) Specjalnie wzięłam wolne by zobaczyć.

Były trzy drużyny dziewcząt i nasze pierwszoklasistki zdobyły trzecie miejsce ;) Nawet puchar zdobyły! Nie ważne,że licząc na trzy drużyny,ale emocje były super.Były zresztą najmłodszą drużyną,grały z drugo i trzecio klasistkami.Lecz nawet trener ich uczy,że najważniejsza w tym wszystkim jest zabawa! :) Bardzo fajny facet,uczy ich takie zdrowej rywalizacji i do tego uczy czerpać radość ze wszystkiego.

Poza ruchem Karolka ma też kontakt z rówieśnikami,a to dla niej potrzebne i myślę,że przy jej wrażliwości taka rywalizacja też uczy ją bycia mocniejszą.Taką bynajmniej mam nadzieję.

Chyba w pierwszej lidze grać nie będzie bo i tak ją bardziej ciągnie to rysunków,do malowania,ale i tak jestem z niej bardzo bardzo dumna!!!!

A to kilka ostatnich prac moje sportsmenki:

Dziś Agatka zaliczyła po raz pierwszy raz wizytę w kinie.Na zakończenie ferii zabraliśmy je jeszcze na bajeczkę.Od poniedziałku dalej szkoła,kolejny semestr! :)

W kinie Agatka zachowywała super,grzecznie obejrzała cała bajeczkę i ani razu nie zapiszczała,że chce wyjść,tak więc już chyba do kina możemy zacząć chodzić cała rodziną ;)

Agatka za dwa miesiące skończy już 3 latka…rety kiedy to zleciało?!

Ostatnio gdy bawiły się z Karolinką w pokaz mody Agatka powiedziała: moja suknia jest taka egelancka i modowa! :) a na Kapelusz mówi kapulesz.

Gdy byłyśmy na zakupach zobaczyła dwie dziewczynki jedzące lody i zawołała: mamo,przecież to nie wiosna na lody! :)

W jedną niedzielę był u nas chrzest w kościele i zobaczyła zakonnicę która robiła zdjęcia rodzinie Maluszka.Zakonnica była w białym habicie a Agatka jak ją zobaczyła zawołała: mamo patrz Malyja! :)

Jak wspominała ferie się kończą i czas znów ruszyć do szkoły,ale nie napisałam o tym jak była na wywiadówce przed feriami.

To,że nasłuchałam się o Karolince samych pochwał już wspominałam.Była wyczytana wśród dzieci najlepiej się uczących,wśród tych które nie opuściły ani jednego dnia szkoły i tych które nie sprawiają problemów wychowawczych.

Zostałam jednak po wywiadówce,bo chciałam Panią podpytać czy ona również zauważyła moje obawy co do Karolinki.O to,że jest zamknięta w sobie,że jest poza grupą.

Pani powiedziała,że na przerwach jej nie ma jej w klasie,więc trudno jej coś powiedzieć,ale np podczas zajęć na świetlicy lub np na ostatniej zabawie karnawałowej zauważyła,że Karolinka jest na uboczu,że nie bawi się ze wszystkimi tylko raczej sama spędza czas,sama się sobą zajmuje.

Pani powiedziała,że myśli,że dzieci nie mają za co nie lubić Karolinki,ale kontakty może utrudniać jej to,że jest bardzo inteligentna.Zamurowały mnie te słowa.Bo z jednej strony czuje się dumę gdy się słyszy,że ma się inteligentne dziecko,a z drugiej strony czy można jej jakoś pomóc w tym by się odnajdowała w społeczeństwie?

Pani obiecała ją bardziej poobserwować ,może trochę bardziej wciągnąć w grupę.Mówiła,że już zaobserwowała,że porobiły się grupki dzieci,które się lubią,które są bardziej otwarte i lubią wszystkich,jak zarówno takie,które kierują się tylko swoim dobrem i nie wpuszczają wśród siebie nikogo.

Wiem,że nie przeżyję życia za Karolinkę,wiem,że to nie ja jej wybieram przyjaciół,martwi mnie tylko to by nie przegapić czegoś,by być może jest jakiś sposób by się otworzyła,by była asertywna.

W przyszłym tygodniu chcę zadzwonić też do poradni pedagogiczno psychologicznej może umówię się na rozmowę z Panią psycholog,może wystarczy pogadać,może gdy ona spojrzy innym okiem uspokoi mnie,lub podpowie coś mądrego.

Ferie myślę,że możemy uznać,za udane.Teraz kolejne wyzwania.

lustro

„Ma nos po babci,spojrzenie ma Twoje,ma Twoje gesty,jedynie mój kolor włosów…” tak o małej Karolince często mówiliśmy.Tak chyba pozostało do dzisiaj,nasze córki gdyby nie jasne włosy nie byłoby do mnie niczym podobne,są takie tatusiowe :)

Jednak teraz gdy Karolinka jest coraz starsza widzę w niej tak dużo siebie i nie chodzi wcale o fizyczność,ale o to jaka jest.

Często jest wiele rzeczy które mnie martwią,bo martwię się czy tak powinno być,czy nie jest zbyt nieśmiała,czy nie jest zbyt uległa,czy nie jest zbyt spokojna.Nie ma w sobie też zbyt wiele wiary we własne siły choć tak bardzo staram się w niej to budować.Boi się podejmować większe wyzwania,bo od razu zakłada,że sobie nie poradzi.Nie jest tak za każdym razem,ale często.Nie jest też tak odważna w obcowaniu z rówieśnikami.Wiem,że łatwo ją skrzywdzić,gdy ktoś powie jej coś przykrego nie odpowie,zamknie w sobie… :(

Gdy o tym rozmawiamy mówię jej:Karolinko tak nie można,trzeba mówić komuś,że nie chcesz by tak do Ciebie ktoś mówił,ale… ale z drugiej strony pamiętam siebie z czasów podstawówki i też nie byłam wyróżniającą się w tłumie.Raczej cichą,skrytą,spokojną.

Z czasem życie mnie nauczyło być odważniejszą,mówić,nie milczeć,działać,nie stać z boku,choć do dziś w wielu sytuacjach nie jestem asertywna…

Karolinka jest bardzo wrażliwa.Tak bardzo boję się by jej nikt nie skrzywdził.Często opowiada,ze w szkole przerwy spędza sama.Gdzieś trochę mnie to niepokoi.Ja mimo swojej spokojności miałam koleżanki i to dwie takie bliskie już od pierwszej klasy.Nie wiem czy ja przesadzam…

Na najbliższej wywiadówce chcę porozmawiać z panią o tym,może z pedagogiem szkolnym?Myślę,że tym jej nie zaszkodzę,może ona potrzebuje jeszcze jakiegoś innego wsparcia niż staram się jej dać.

Z drugiej jednak strony nie podobna do mnie moja starsza córka jest jakby moim odbiciem w lustrze.

dawno

Dawno nie pisałam. M. wrócił też już dawno i dawno minął urlop…za miesiąc Wigilia,święta…już! :)

I cieszę się na ten czas i równocześnie zastanawiam się jaka będzie ogólna atmosfera,bo bywa różnie,szczególnie z tatą…ale cieszę się na ten czas gdy patrzę na moje dzieci,bo w nich ta radość taka prawdziwa.

Minęło sporo czasu i było tyle chwil które bym chciała zatrzymać,ale nie było kiedy. Czas pędzi naprawdę jak szalony.Doba krótka.Niedawno koleżanka powiedziała mi,ze kiedyś będziemy z M. tylko wspominać tą gonitwę.Może i tak.Oby wspomnień było jak najwięcej tych dobrych.

Na powrót M. czekałyśmy wszystkie trzy już z wielką niecierpliwością i bardzo się cieszyłyśmy gdy już do nas wracał. Wrócił M. ja wróciłam do pracy,wrócił też i zabiegany rytm naszego dnia,ale nie narzekam! O nie! Nie mogę,bo wiem,że gdyby nie nasze dziewczynki nic nie miało by sensu.

Karolinka w szkole radzi sobie super!W miniony czwartek byłam na wywiadówce.

Same 5 i 6. Za nią już trzy klasówki jedna kartkówka i dwa testy z angielskiego. Mi się wydaje,że jak na pierwszoklasistów mają dużo nauki, prac domowych też,często jeszcze z dobrą godzinę Karolinka poświęca na odrabianie.

W szkole mieli diagnozę.Trzy osoby w klasie uzyskały niemalże całą punktację, wśród nich i Karolinka… Gdy słuchałam pani i patrzyłam na wszystkie te testy to z wielkim trudem powstrzymywałam łzy.Przecież nie wymagam od niej tego by była najlepsza,liczyłam się z tym,że jako wcześniak może sobie gorzej radzić,w dodatku gdyby urodziła się o czasie poszła by do szkoły dopiero w przyszłym roku,a tu… a tu po prostu rewelacja.Jestem z niej tak dumna,że nie opiszę tego słowami.

17 listopada obchodziliśmy dzień wcześniaka.Karolinka zawsze jest dumna gdy mówię jej,że ma swój dzień.

Agatka w tym wszystkich jak nasza mała pociecha.Mała a jednocześnie tyle w niej zmysłów.

Gdy jej pasuje mówi,że jest za mała na to,ale częściej powtarza,ze ona jest duża więc już coś może :)

Stała się ostatnio bardzo przytulaśna i wyznaje często nam miłość :) Wciąż często używa „swoich” końcówek w wyrazach np. – mamo wyjmiłam sama miseczkę! Lub -pobawisz się ze mną,bo ja już zacznęłam. Czy podczas wycierania kurzów- mamo gdzie jeszcze wytrzeć?-możesz pod krzesełkiem.-tak już wytrzyłam.

Po kąpieli:-mamo czy ta lalka już wysuchła?Bo jak ona wysuchnie to ja ją ublam! :)

Podczas zabawy Karolinka mówi coś po cichu,mówię więc do Agatki by spytała czy mówi,po chińsku czy po japońsku,na co Agatka do Karolki:mówisz po chińsku czy po jachińsku?

Obie napisały też już list do Mikołaja.Agatka wymyśliła lakę MonsterHigh… oj nie mam w sumie nic do tych wymyślonych lalek,ale wkurza mnie okropnie ich cena.Agatka bardzo chciała mieć Cleo,niestety podróbek jej nie ma,a oryginalna sówkę jak nic,a ja wolałabym wydać to na fajną książkę…Powiedziałam kiedyś Agatce,że Cleo jest bardzo droga,ale ona powiedziała,że bardzo by ją chciała…Karolinka napisała w liście młyn dla koników Filly.Agatka też by go chciała i piszczała często:młyn ja też chcę!M. tłumaczył jej,że jeden starczy jeśli np.Karolinka dostanie to będą się razem bawiły,na co Agatka,że nie,że ona chce swój…jednak kilka dni temu moja mała córcia jakby nigdy nic mówi do mnie:

-wies mamo,Cleo jest dla mnie za dloga,nie chce jej od Mikołaja,może być inna lala,a Kalinka jak dotanie młyn to mi da się pobawić,a ja jej dam lalę…

No i jednak można poskromić i mojego uparciucha :) Wiem,że często chce postawić na swoich,ale nasza konsekwencja chyba powoli zaczyna skutkować ;)

 

 

o ślubowaniu i rozmowach moich córek :)

17.10.2013-budzik dzwoni o 6:10 i…zaraz w drzwiach pojawia się moja przejęta córcia…wstajemy już?Ja tak,Ty jeszcze pośpij i kładzie się do mojego łóżka,ale oczywiście już nie zasypia.

„Mamo wiesz dziś będziemy najważniejsi w całej szkole!Tak nam Pani mówiła!” :)

Tak wiem…i zastanawiam się jak to było gdy ja miałam ślubowanie,nic nie pamiętam…szkoda,że nie mam kogo zapytać :(

6:50 dzwonek do drzwi,przychodzi babcia,zaraz i Agusia w poskokach przybiega do pokoju.Nią już zajmuje się babcia,my się odświętnie ubieramy,czeszemy… :) Moja Kruszynka…taka już duża…

Wybiegamy z domu,jeszcze do szkoły na chwilę zawieść rogaliki które nam upiekła babcia,a potem do kościoła.Mama ma stresa…ma sucho w gardle bo Pani wytypowała mamę na czytanie w kościele…kościół prawie pusty,mama robi próbę z mikrofonem,jakoś pójdzie?

Zaczynają przychodzić pierwszaki z rodzicami.Dzwonki,msza się zaczęła,czytam,po czytaniu ufff….Wracam do ławki:mamo super było,słyszałam dokładnie każde Twoje słowo,jestem z ciebie dumna…och moja córcia…gdy jeszcze w domu spytałam ją czy dobrze wyglądam to powiedziała:mamo ty zawsze dobrze wyglądasz! :) i czego chcieć więcej ;)

Szkoła,dzieciaki przejęte.Zakładają granatowe czapeczki z tektury niczym jacyś studenci ;) Ruszają na salę.Występy cudne,dzieciaki przygotowane ślicznie i ich przejęte twarze…widok nie do opisania.Potem ślubowanie i pasowanie na ucznia.

Karolinka jest już pełnoprawnym uczniem swojej szkoły.

Potem poczęstunek w sali,babcia przyprowadza Agatkę która wśród dzieci,szczęśliwa i tyle pyszności na stołach :) Po wszystkim zabieram dwie koleżanki Karolinki do siebie,robię jeszcze dziewczynkom ognisko,a niech wiedzą,że to ważny fajny dzień dla nich :)

Tyle przygotowań a minęło jak zwykle szybko,ale jestem bardzo bardzo dumna ze swojej córci,z mojego pierwszaka.

””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””’

Będąc teraz na urlopie udaje mi się wychwycić więcej dialogów Agatki.Od wczoraj niestety zakatarzonej,ale mam nadzieję,że przejdzie szybko.Mi został jeszcze tydzień urlopu i jeszcze ponad tydzień bez M. …

Agatka często wspomina swoje dzieciństwo :) Doskonale pamięta jak to było gdy była mała :) i np mówi tak:

-jak byłam mała to byłam taka słodka! :)

Lub dziś przy obiedzie:

-ja tego nie lubię!-woła Agatka pokazując na ogórki kiszone.

-nie lubisz?A jak byłaś mała to wcinałaś!-odpowiadam

-tak jak byłam mała to lubiłam,teraz jestem duża to nie lubię,a jak będę dorosła to będę znów to jadła :)

Wczoraj rano:

-mamo jak mnie ubrasz to mi włączysz bajkę,bo jak się ubram to bym obejrzała…

Rano również Karolinka usłyszała jak jej burczy w brzuszku i powiedziała:

-o mój wygaszacz żołądka się włączył :)

Podczas zabawy Agatka:

-mamo ja się tego boiłam…

Podpatrzone przy zabawie mojej z Karolinką gdy dwie lalki o coś się kłóciły i przyszła trzecia mówiąc że nie lubi takich kłótni.Po paru minutach Agatka sama się bawi lalkami i słyszę jak dwie się kłócą i przychodzi trzecia i mówi:

-dość już tego,nie lubię takich krzyczeń!!!

Karolinka zgasiła światło na co Agatka:

-mamo nie lubię jak Karolinka przypala światło na ciemno! :)

Rozmowa między moimi córkami podczas zabawy:

-Kalinkio ubierz inaczej tą lalkę!

-jak mam ją ubrać?

-po ludzku!-odpowiada Aguńka :)

Karolinka rozpłakała się bo coś jej nie wyszło na co Agatka:

-przestań mi tu już płakać!

-a co Ty moja mama jesteś?-odpowiedziała Karolinka :)

Czas mi z nimi ucieka niesamowicie szybko choć i brakuje mi jakiegoś wypadu do sklepu też i samej :) Szkoda,że ten urlop tak bez M. upłynie :( Agatka na skype ostatnio powiedziała:

-tato gdzie Ty jesteś?Będziesz już tam mieszkał? tęskni i tęsknimy wszystkie trzy.

Jeszcze troszkę,jeszcze troszkę…