Luty 2018
P W Ś C P S N
« paź    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728  

http://agatkaboj.blogspot.com/

Moi goście

  • Wszystkich wizyt: 8831
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 262

szczęście

łapię słońce,łapię szczęście

Wreszcie słońce!!!Ciepło!!!Zaczęłam urlop!!! :) Wprawdzie tylko 2 tygodnie,ale urlop!

Kilka dni temu gdy byliśmy nad jeziorem nie mogłam wyciągnąć z wody Karolinki, była tak szczęśliwa chlapiąc się.Agatka bawiła się na plaży.

Przyjechała moja siostrzenica, dorosła już dziewczyna,a jeszcze niedawno była taka jak Agatka…w sobotę dojechał siostrzeniec,wesoło jest.

Wczoraj M. zabrał mnie na koncert naszej ulubionej kapeli.Było super!

Dziś gdy dziewczynki bawiły się na podwórku przyniosłam im dwie miski i nalałam do nich deszczówki z ostatnich deszczy zebranej w duuuużej beczce. Co to była za frajda!!! W strojach kąpielowych najpierw moczyły nogi,potem chlapały,potem znów dolewały sobie wody i znów skoki i tyle śmiechu tak cudownego!!!Potem Agatka wzięła konewkę,Karolinka wiaderko i zaczęły ganiać z tą wodą,zabawa trwała z dobre 1,5 godziny,a przy tym ich śmiech który tak kocham!!!!

Zamykam dziś te wszystkie chwile,bo dziś tu i teraz czuję się szczęśliwa. Zamykam by czerpać z nich energię na inne dni. Zamykam bo chcę pamiętać zawsze i byście i Wy wiedziały moje Księżniczki jak wiele dajecie mi!!! Nie do opisania szczęścia!!! Kocham Was!

zamknięte w tej chwili

Pogoda,dużo słońca,upały,podwórko…tak minął nam weekend.Łapię wszystkie te chwile i chłonę.Moje cuda są już takie duże,takie kochane,takie moje.

Sobotni poranek.Słyszę głos Agatki w elektronicznej niani:cześć Kalinko!Wstawaj,miś wstał już! :) Budzi się Karolinko,zaczynają swoje zabawy,Karolinka w pewnym momencie kicha,a Agatka mówi:na zdlówko,na zdlówko Kalinko! :) Dopiero po jakiś 15 minutach wbiegają do nas bose nóżki naszych dwóch córeczek i wskakują do łóżka.Jak dobrze,że już weekend!!!

Potem jedziemy razem na zakupy,my trzy baby,bo tata chce porobić kilka rzeczy przy domu.Chodzimy,kupujemy,my,ja i moje córki,jak mi dobrze z nimi.

Po obiedzie dziewczynki biegają po podwórku bawią się,jeździmy rowerami.Kupiłyśmy składniki na ciastko,mamy ochotę zrobić na niedzielę.”Karolinko,idziesz ze mną do domu zrobić ciasto?”-pytam.”Tak mamo”-odpowiada Karolinka,po czym zauważa,że Michał wyszedł na podwórko….Karolinko bez zastanowienia mówi:”Mamo,wiesz to może zrób sama,ja zostanę pobawić się z Michałem” :) :) :) No tak,pierwszy chłopak już mi ją zabiera ;) Karolinka wraca do domu po dwudziestej,szczęśliwa,prze szczęśliwa,bo szukali z Michałem królowej mrówek,bo bawili się w swoje królestwa,bo rzucali się trawą :) Cieszę się,że tak fajnie się bawi,bo ja też spędziłam swoje dzieciństwo na tym samym osiedlu,między tymi samymi domami :)

Niedziela.Upał tak niemiłosierny,że leń w nas ogromny,ale co tam trzeba i też nic nie robić.Oczywiście przy naszych dwóch Księżniczkach nudzić się nie można,ale można i poleniuchować też trochę.Po południu jedziemy nad jezioro.Zastajemy tam dzieciaczki chlapiące się w wodzie…dziewczyny też wskakują i Karolka z pretensjami,ze nie wzięłam jej stroju kąpielowego!No,ale kto by pomyślał,że w maju wejdą już do jeziora!!!Pomoczona więc sukienka,Agatka na golaska…ale znów buziaki szczęśliwe i z wody wyciągnąć nie można! ;)

Gdy wróciliśmy poszłam do domu zrobić kolację,M. poszedł z dziewczynkami podlać ogródek.Gdy przyszłam patrzyłam na nich razem.Karolinka z konewką,Agatka krok w krok za nią,robi bęc na pupę ale zaraz się podnosi otrzepuje.Tak Agatka rzadko płacze gdy się przewróci,przeważnie szybko się podnosi i mówi:nic mi nie jest! :)

Patrzyłam tak na nich i pomyślałam jak ulotne są te nasze chwile,bo wciąż jednak gdzieś pędzimy,życie pędzi…zamykam więc w sercu to wszystko,chcę zatrzymać bo wiem,że już więcej Agatka nie będzie miała dwóch latek,bo rośnie,bo wciąż się zmienia,bo Karolinka nie będzie wiecznie tą moją mała dziewczynką,która chce się tulić do mamy.

Gdy kiedyś będziecie to czytały chcę byście wiedziały,że te nasze wszystkie chwile dają mi sens życia.

łożeczko zostało złożone

Po już 3 tygodniowym mieszkaniu dziewczynek w jednym pokoju,spaniu i najważniejsze przesypianiu nocy!!!! ;) łóżeczko dla małej dzidzi jak to mówi Agatka zostało złożone… to niesamowite jak to wszystko nagle poszło.Pamiętam jak M. rozkręcał łóżeczko po Karolince.Wiedzieliśmy już wtedy,że pod moim sercem jest kolejne życie i marzyliśmy by posłużyło ono dla następnej osóbki.Udało się,za 7 miesięcy łóżeczko wróciło znów do naszej sypialni ;) Tym razem jednak nie ma kolejnej dzidzi,są za to dwie kochane dziewczynki,które urosły nam nie wiem kiedy i jesteśmy z tego ogromnie dumni :) :) :)

Jutro z Karolinką jadę na kolejna wycieczkę,bo jeszcze jako mamo nie pracująca będę pomagać Pani opiekować się przedszkolną grupą.Karolinka się cieszy,że mama jedzie a mi miło,że mogę,bo ten czas z nimi jest dla mnie bezcenny i taki ulotny.

Dziś podczas zabawy Agatka trzyma w rączkach dwa małe pieski i mówi do konika:cześć jestem piesek,jestem Bobik,a to mój blat mmmmm,hmmmm tes Bobik! :) :) :) Potem rozmawiała sobie paluszkami:cześć palusku o cześć!dzwoniłeś do mnie?o dziękuje palusku! :) Poza tym śmieje się dokładnie jak Karolinka,ma strasznie podobne gesty jak ona,nawet jak coś się wygłupia mówi:zarcik! ;) Tak jak Karolinka… :) Karolka czasem by chciała pobyć sama,na podwórku pójść coś zobaczyć,gdzieś się ukryć,ale cień młodszej siostry zaraz za nią biegnie wołając:zacekaj Kalinko!!!! :)

Moje dwa Skarby,strasznie Was kocham!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

dwuletnia Agatka :)

Więc już wszystko przesądzone,dobrnęliśmy już do dwóch latek!!!A jakby to wczoraj M. wiózł mnie do szpitala i jacy szczęśliwi byliśmy,że udało się donosić ciążę i śmieszne trochę to było jechać z taką myślę,że jeszcze na ten moment jest w brzuchu,za tajemniczą kurtyną a za parę godzin będzie już z nami taka namacalna :) W szpitalu Agusia zachowywała się wzorowo.Spała,niemalże nie płakała,choć na czwartą dobę już piersi mamy mało odstępowała :)

Po powrocie już nie raz wspominałam,że nie było mi łatwo i pamiętam jak M. powtarzał,zobaczysz to minie,ona wyrośnie,a ja myślałam wtedy:kiedy,kiedy,kiedy???A teraz…sama nie wierzę,że to co było takie trudno na prawdę minęło,że wyrosła,że jest z niej już taka dużą,mądra dziewczynka z której jestem niesamowicie dumna.

Jaka jest dwuletnia Agusia?

Nie zmiennie nie przepada za myciem głowy…och tak już może nie jest już to takie trudne,ale nie jest wciąż jej ulubioną czynnością.To samo z czesaniem.Blond włoski rozwiane,bez żadnych słodkich kitków,spineczek…ostatnio znów ścięliśmy trochę grzywkę,bo zaczęło wchodzić do oczek.Agusia nie protestowała wcale,choć mama tak by chciała uczesać swoją dziewczynkę…ale…mam nadzieję,że kiedyś też to nastąpi ;) Buntownik wciąż w niej drzemie ;)

Agatka biorąc przykład ze starszej siostry nie kąpie się też już od dawna w małej wanience.Tak to jest duża różnica między nią i Karolką która bała się dużej wanny i małej używała do prawie 3 lat,a Aga może z rok i 2 miesiące…

Wózek też jeździ z nami na spacery już bardziej się przewietrzyć niż wozić Agatkę,bo ona chodzi na piechotkę już bardzo dużo!Chyba,że jest pora spania i wyjdziemy na spacer,wtedy służy Agatce.Karolinka?Ona uwielbiała wózek!Babcia woziła ją też prawie do 3 lat :) Karolinka ostatnio to dobrze ujęła mówiąc:bo wiesz mamo,bo my z Agatką mamy takie różne charaktery… :)

No i ostatni fenomen zasypianie i spanie z siostrą.Jeszcze nie tak dawno brakowało mi rąk wieczorem by wykąpać Karolinkę,potem Agatkę,pościelić im łóżka,uśpić Agatkę,poczytać Karolince…a teraz :) Idą spać w tym samym pokoju,czytamy wspólnie bajkę i razem zasypiają!Gdyby ktoś nawet 2 miesiące temu mi powiedział,że tak będzie nie uwierzyłabym ;) Przeprowadzka nie była wcale planowana a poszła tak znakomicie!!!Jestem z dziewczynek taka dumna!!!

Dwuletnia Agatka jest fanką nabiału.Jajka,serki,twarożki,jogurty naturalne,kefiry wprost uwielbia!Makaron,ryć,kasza gryczana też choć makaron jest zawsze na 1 miejscu.Zupy…ostatnio moja siostra podsunęła mi pomysł by wsypywać do zupy Agatce kilka takich kuleczek ptysiowych,coś jak grzanki,tylko małe kuleczki i Agatka je wtedy zupę!!!Mały przekupnik.Mama robi więc teraz większość zup kremów i znikają z kuleczkami z miseczki :)

Agatka też nie jest fanką czekolady.Gdy dostanie jajko niespodziankę to połowa jajka rozpuści się jej w rączce od trzymania,a drugą odda Karolince :) Lubi za to lizaki!!!Och oczka jej się wtedy świecą,ale też zna swój umiar i jak nie ma ochoty na całego to oddaje mamie.Lubi też ciastka typu herbatniki,biszkopty itd. choć oczywiście tych słodkości na co dzień nie ma,ale gdy są jest fajnie :)

Duletnia Agatka ładnie już też mówi.Oczywiście przekręca jeszcze wyrazy,lub zmienia szyk zdania mówiąc:mamo chce pić nie,co znaczy nie chcę pić :) ale mama i tata więdzą o co chodzi.Wczoraj za to powstało nowe słowo KAZULA!Kto zgadnie co to?

Kazula to kałuża,wczoraj Agatka miała pierwszy raz na sobie kaloszki i wyruszyłyśmy na szukanie kałuż.Chodniki teraz proste więc ich za wiele nie ma,ale na osiedlu przy parkingu było całkiem fajne błotko.Zabawa była świetna,dziewczyny chyba z godzinę brodziły to w jedną to w drugą stronę mierząc głębokości kałuż a jak znalazły kolejną Agusia wołała:hula kazula!!! :)

M. ostatnio na coś się zdenerwował i chodził po domu mówiąc sobie coś pod nosem,pytam Agatki:co ten tata mówi?A Agatka na to:głupotki! :) Agatka też potrafi się zajmować sobą na co często nie mogę się napatrzeć.Nawet otwiera książeczki i czyta:pacz kjójiku nie ma mamy,oooo,nie ma mamy,gdzie mama?Nie płacz kjójiku mama jeśt tam! :) Tak ostatnio przeczytała książeczkę :)

No i wszyscy którzy słyszą jak Agatka woła Karolinkę też są zachwyceni,bo jej Kalinko ciekaj, Kalinko masz, Kalinko choć do mnie jest po prostu rewelacyjne :)

Tak minęły już dwa latka odkąd jestem podwójną mamą.Dziś strasznie strasznie cieszę się tym podwójnym szczęściem.Nigdy nie mogłam sobie tego wyobrazić w najśmielszych marzeniach,że właśnie tak będzie.

Życzę Ci córeczko byś była szczęśliwa i zdrowa i radosna!!! Mama

09.04.2013-REWOLUCJA!!!!

Wczorajszy wieczór tak mnie zadziwił,że patrzyłam na moją małą Księżniczkę i miała ochotę ją ściskać,tulić,całować,ale nie mogłam…bo spala :)

Prze ostatnie dni wreszcie słońce błysnęło i choć śnieg leży to spacerujemy już normalnie i od czasu „odwyku” od piersi Agusia popołudniową drzemkę miała w wózku więc jedno usypianie było „z głowy”. Nadszedł wieczór.Dziewczynki szalały jak zwykle wieczorem na golaska,wygłupiały się,ganiały,uwielbiam te chwile…i nadszedł czas na mycie.M. miał nockę,byłam sama.Gdy powiedziałam Agatce że już pora mycia najpierw powiedziała swoje:bzobze mamo!A potem nagle pobiegła na łóżko i zaczęła cichutko płakać:cycy cycy…ale my z Karolką zaczęłyśmy żartować podczas mycia zębów i Agusia też przybiegła.Zaczęła myć ząbki jakby nigdy nic,znów była wesoła.Potem oczywiście ciągle mówiła:Ada pielsza myje,nie Kalinka,Ada pielsza Ada!No i umyłam ją,posadziłam na pralce i Karolka się umyła przy czym żartowałyśmy a Agusi się to podobało,chciałam by tylko nie wejść na drażliwy temat usypiania…

W pewnym momencie Karolka powiedziała:Mamo ja dziś na dobranoc posłucham Puchatka.Gdy nie ma M. Karolka najczęściej słucha jakiegoś audiobooka.Pobiegła ubrać się w piżamkę i mówi,że sama sobie poradzi.Poszłam ubrać Agatkę,ona z minką mieszaną,ale Karolka co rusz do nas przybiegała a to rozpleść włoski,a to żeby wyjąć jej płytę do słuchania potem pobiegła powiedzieć paciorek a Agusia uwielbia słuchać gdy Karolinka mówi pacierz.Ubierałam ją a ona słuchała Karolki po cyzm powiedziała:Adzia nie chce tulić,Adzia siama spać.Spytałam czy chce sama się położyć do łóżeczka i zasnąć?Kiwnęła potwierdzająco główką.Włączyłam jej kołysanki przy których zawsze zasypia i wyszła…stałam w drzwiach czekając aż mnie oczywiście zawoła ale…nie zawołała!!!Agatka po 10 minutach spała już grzecznie bez żadnego płakania no i bez mamy i bez swojego cycy!!!!REWOLUCJA jak nic!!!Na dodatek przespała całą noc!!!!!!!!!!!Jestem taka dumna z mojej mądrej córeczki.

Tyle rad słyszałam na temat karmienia,jak również odzwyczajania,ale od piersi,ale po raz kolejny się przekonałam,że nic na siłę,że wszystkiego przychodzi czas.Choć strasznie oczywiście się bałam jak to będzie i jestem pod ogromnym wrażeniem tego jak poszło!Na dziś tyle,biegniemy na słoneczko!!!

Ach niby nic,a jak niewiele potrafi człowieka uszczęśliwić :) :) :)