Luty 2018
P W Ś C P S N
« paź    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728  

http://agatkaboj.blogspot.com/

Moi goście

  • Wszystkich wizyt: 8831
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 262

spanie

dzień za dniem

Ależ uciekają mi dni… inny rytm…inne wszystko…tylko moje Gwiazdki takie same :) Kochane!!! Uważam,że radzą sobie dzielnie bez mamy,Agatka nie przejawia jakiegoś innego zachowania gdy mnie nie ma.Akceptuje bycie z tatą,bycie z babcią,jest naprawdę mała mądralińska.

Weekend w Olsztynie udał się,choć pogoda się trochę zepsuła,ale udało się i na spacer wyskoczyć i poszaleć,ale o tym w dalszej części.

Mądralińska Agatka rządzi ostatnio sporo swoimi prawami :) mały Urwisek ostatnio robi foszki!!!Gdy się zezłości na coś,najczęściej gdy powiemy coś co jej się nie spodoba,lub gdy Karolinka zrobi coś co jej nie pasuje,mówi wtedy obrażonym tonem krótkie:nie!lub:wcale nie! :) splata rączki na brzuszku,marszczy brwi,wywija usteczka i patrzy groźnie!!!Och jak ja mam ochotę wycałować ją wtedy ;) Oczywiście w takim momencie jak to Agatka najlepiej ją zostawić bo jak się przegnie,to nakrzyczy :) :) :)

Gdy wracam z pracy tulą się do mnie obie córcie,jest to takie fajne.Agatka przeważnie musi też posiedzieć trochę mi na kolanach i potulić się dodatkowo.Choć gdy tylko zjem to wyciągają mnie moje córcie na podwórko i już wtedy mama znów może być obok,a one biegają i bawią sie same.Karolinka ostatnio polubiła zabawy z chłopcem z sąsiedztwa :) Michał jest starszy,ale bardzo spokojny i grzeczny i bawi się chętnie z Karolinką w wygłupianie,w ganianego w chowanego.Agatka mówi,że Michał to też oczywiście jej kolega :) Ale to Karolka zawstydza się na rozmowę o nim i nie można ściągnąć jej z podwórka gdy razem się bawią.Spytałam się jej ostatnio czy lubi Michała,to powiedziała,że tak i spytała czy ja też go lubię.

Potem spytałam czy się w nim zakochała?Wtedy Karolka odpowiedziała:no coś ty!!!Powiedziałam jej,że ja w przedszkolu też miałam kolegę w którym byłam zakochana,na co Karolka:ale przecież masz tatę za męża!!!Powiedziałam jej wtedy,że czasem już tak jest,że póki nie ma się męża można się zakochiwać kilka razy :) Dla niej chyba zakochanie się w kimś oznacza już małżeństwo :)

Agatka ma niespożyte zasoby energii ostatnio.Właśnie gdy byliśmy w Olsztynie to miała tyle energii,że wcale nie spała w dzień!!!To był jej pierwszy taki dzień i ani jazda samochodem jej nie zmorzyła,ani pobyt w sali zabaw,ani chodzenie po sklepach…wróciła do cioci,zjadła kolację i niemal o tej samej porze poszła spać…rano też wstała jak zwykle :)

Dziś zaliczyła dla M. drugi taki dzień.M. przeczytał jej 5 bajek i sam chwilkę przysną…gdy się obudził Agatka siedziała na łóżku i się bawiła :) i już nie spała,do wieczora i co jest w niej niesamowite to,że ona nie jest przez to ani ani trochę marudna!!!W niczym nie przejawia się to,że brakuje jej popołudniowej drzemki!!!Mój mały wulkan energii!!! :)

Od kilku też dni gdy Karolinka odmawia pacierz Agatka klęka przy niej.Mówi razem Aniele Boże Stróżu mój,Zdrowaś Mario też prawie całe z nią powie i Ojcze nasz,nie mówię już o tym jak słodko wygląda gdy na koniec powie amen :) Ostatnio czekała na Karolinkę która jeszcze się myła,a Agatka fikała już po łóżku i fikając tak mówiła:Kalinko choć!jus paciolek!!!Ojce nas ktolyś jest w niebie,klólestwo Twoje,chleba nasego :) :)

Brakuje mi chwil z nimi,ale cieszę się też z mojego powrotu do pracy.Teraz M. nauczył Karolinkę wierszyka na dzień mamy do przedszkola,zawsze to ja robiłam i jest mi tak z tego powodu miło.Jestem z nich teraz jeszcze bardziej dumna i kocham kocham te moje małe szczęścia!!!!

dwuletnia Agatka :)

Więc już wszystko przesądzone,dobrnęliśmy już do dwóch latek!!!A jakby to wczoraj M. wiózł mnie do szpitala i jacy szczęśliwi byliśmy,że udało się donosić ciążę i śmieszne trochę to było jechać z taką myślę,że jeszcze na ten moment jest w brzuchu,za tajemniczą kurtyną a za parę godzin będzie już z nami taka namacalna :) W szpitalu Agusia zachowywała się wzorowo.Spała,niemalże nie płakała,choć na czwartą dobę już piersi mamy mało odstępowała :)

Po powrocie już nie raz wspominałam,że nie było mi łatwo i pamiętam jak M. powtarzał,zobaczysz to minie,ona wyrośnie,a ja myślałam wtedy:kiedy,kiedy,kiedy???A teraz…sama nie wierzę,że to co było takie trudno na prawdę minęło,że wyrosła,że jest z niej już taka dużą,mądra dziewczynka z której jestem niesamowicie dumna.

Jaka jest dwuletnia Agusia?

Nie zmiennie nie przepada za myciem głowy…och tak już może nie jest już to takie trudne,ale nie jest wciąż jej ulubioną czynnością.To samo z czesaniem.Blond włoski rozwiane,bez żadnych słodkich kitków,spineczek…ostatnio znów ścięliśmy trochę grzywkę,bo zaczęło wchodzić do oczek.Agusia nie protestowała wcale,choć mama tak by chciała uczesać swoją dziewczynkę…ale…mam nadzieję,że kiedyś też to nastąpi ;) Buntownik wciąż w niej drzemie ;)

Agatka biorąc przykład ze starszej siostry nie kąpie się też już od dawna w małej wanience.Tak to jest duża różnica między nią i Karolką która bała się dużej wanny i małej używała do prawie 3 lat,a Aga może z rok i 2 miesiące…

Wózek też jeździ z nami na spacery już bardziej się przewietrzyć niż wozić Agatkę,bo ona chodzi na piechotkę już bardzo dużo!Chyba,że jest pora spania i wyjdziemy na spacer,wtedy służy Agatce.Karolinka?Ona uwielbiała wózek!Babcia woziła ją też prawie do 3 lat :) Karolinka ostatnio to dobrze ujęła mówiąc:bo wiesz mamo,bo my z Agatką mamy takie różne charaktery… :)

No i ostatni fenomen zasypianie i spanie z siostrą.Jeszcze nie tak dawno brakowało mi rąk wieczorem by wykąpać Karolinkę,potem Agatkę,pościelić im łóżka,uśpić Agatkę,poczytać Karolince…a teraz :) Idą spać w tym samym pokoju,czytamy wspólnie bajkę i razem zasypiają!Gdyby ktoś nawet 2 miesiące temu mi powiedział,że tak będzie nie uwierzyłabym ;) Przeprowadzka nie była wcale planowana a poszła tak znakomicie!!!Jestem z dziewczynek taka dumna!!!

Dwuletnia Agatka jest fanką nabiału.Jajka,serki,twarożki,jogurty naturalne,kefiry wprost uwielbia!Makaron,ryć,kasza gryczana też choć makaron jest zawsze na 1 miejscu.Zupy…ostatnio moja siostra podsunęła mi pomysł by wsypywać do zupy Agatce kilka takich kuleczek ptysiowych,coś jak grzanki,tylko małe kuleczki i Agatka je wtedy zupę!!!Mały przekupnik.Mama robi więc teraz większość zup kremów i znikają z kuleczkami z miseczki :)

Agatka też nie jest fanką czekolady.Gdy dostanie jajko niespodziankę to połowa jajka rozpuści się jej w rączce od trzymania,a drugą odda Karolince :) Lubi za to lizaki!!!Och oczka jej się wtedy świecą,ale też zna swój umiar i jak nie ma ochoty na całego to oddaje mamie.Lubi też ciastka typu herbatniki,biszkopty itd. choć oczywiście tych słodkości na co dzień nie ma,ale gdy są jest fajnie :)

Duletnia Agatka ładnie już też mówi.Oczywiście przekręca jeszcze wyrazy,lub zmienia szyk zdania mówiąc:mamo chce pić nie,co znaczy nie chcę pić :) ale mama i tata więdzą o co chodzi.Wczoraj za to powstało nowe słowo KAZULA!Kto zgadnie co to?

Kazula to kałuża,wczoraj Agatka miała pierwszy raz na sobie kaloszki i wyruszyłyśmy na szukanie kałuż.Chodniki teraz proste więc ich za wiele nie ma,ale na osiedlu przy parkingu było całkiem fajne błotko.Zabawa była świetna,dziewczyny chyba z godzinę brodziły to w jedną to w drugą stronę mierząc głębokości kałuż a jak znalazły kolejną Agusia wołała:hula kazula!!! :)

M. ostatnio na coś się zdenerwował i chodził po domu mówiąc sobie coś pod nosem,pytam Agatki:co ten tata mówi?A Agatka na to:głupotki! :) Agatka też potrafi się zajmować sobą na co często nie mogę się napatrzeć.Nawet otwiera książeczki i czyta:pacz kjójiku nie ma mamy,oooo,nie ma mamy,gdzie mama?Nie płacz kjójiku mama jeśt tam! :) Tak ostatnio przeczytała książeczkę :)

No i wszyscy którzy słyszą jak Agatka woła Karolinkę też są zachwyceni,bo jej Kalinko ciekaj, Kalinko masz, Kalinko choć do mnie jest po prostu rewelacyjne :)

Tak minęły już dwa latka odkąd jestem podwójną mamą.Dziś strasznie strasznie cieszę się tym podwójnym szczęściem.Nigdy nie mogłam sobie tego wyobrazić w najśmielszych marzeniach,że właśnie tak będzie.

Życzę Ci córeczko byś była szczęśliwa i zdrowa i radosna!!! Mama

rewolucji ciąg dalszy i…AGATKA kończy 2 latka!!!! :))))

Na początek trochę wspomnień…Mój wpis z bociana po narodzinach Agatki.
„11 kwietnia 2011 o godzinie 11:50 drogą cięcia cesarskiego przyszła na świat maleńka dziewczynka ważąca 3940g,mierząca 56cm długości i dostała 10pk.
Nigdy nie zapomnę jej pierwszego krzyku i obrazu z kotary gdy lekarz pokazał mi ją i powiedział:dzień dobry,jestem!:)
Potem owinęli ją i dali mi do pocałowania…łzy kapały jak grochy.
Do domku wyszliśmy dopiero wczoraj ponieważ Agatka przechodziła żółtaczkę spowodowaną konfliktem grup głównych.
Jak jest?
Jest inaczej :) Jest nie łatwo,klimatyzujemy się,poznajemy siebie,ale każdy dzień mimo zmęczenia przynosi ogrom miłości maleńkiej Istotki.
Karolinka nieśmiało zareagowała na siostrę,na początku wstydziła się do niej podejść,ale gdy tylko zaczęła płakać podeszła zaczęła ją głaskać po główce mówiąc:nie płacz Agatko,będzie dobrze… i przyniosła jej swoje zabawki…
Ja czuję się dobrze.Szybko doszła do siebie po cięciu,najgorsze były w sumie dwa dni,teraz śmigam i nic już nie czuję.
Udało się… marzenie się spełniło,donosiłam ciążę,mam zdrową córeczkę,a druga jest fantastyczną siostrą.Dziękuję za Wasze wszystkie kciuki,modlitwy i dobre myśli.
Pozdrawiamy już w czwórkę :)”
Rok później było tak:
„Mam na imię Agatka.Dziś kończę swój pierwszy roczek :)
Mama mówi,że jestem już bardzo duża i zastanawia się kiedy to zleciało,bo przecież tak niedawno tata zawoził ją do szpitala by pan doktor wyjął mnie z brzuszka mamy.Mama mówi,że mój pierwszy krzyk był najcudowniejszym dźwiękiem jaki będzie zawsze pamiętała,a ja pamiętam tylko,jak słyszałam mocne bicie mamy serca a potem zrobiło się nagle tak jasno i zimno…brrrr w dodatku zabrali mnie od mamy i robili jakieś dziwne rzeczy.Jak dobrze,że wreszcie potem pojawiła się znowu mama i mogłam się do niej przytulić i usłyszeć znów to samo bicie serca…Rodzice wtedy pisali wszystkim smsy:”Agatka jest już z nami!!!Waga 3940,56cm,10 pkt!”:)))
W szpitalu zachowywałam się bardzo grzecznie,choć nie lubiłam gdy pani zabierała mnie pod jakiś lampy,ale podobno tak trzeba było,bo była żółta,a mimo iż zbliżały się wtedy święta wielkanocne to kurczaczkiem być nie mogłam.
Potem nadszedł dzień gdy przyjechał po nas tata by zabrać nas do domu-tak wtedy tłumaczyła mi mama,bo ja jeszcze mało kojarzyłam,ale ogólnie było mi wszystko jedno byle byłabym ciągle przy mamie.
Potem poznałam moją siostrę i dziadka,ale oznajmiłam to głośnym krzykiem,że ja i tak wolę mamę i tak trochę to trwało zanim polubiłam otaczający mnie świat.Nawet na spacery nie chciałam jeździć w wózku,a podobno wszystkie dzieci to lubią,ale jak się okazało nie wszystkie…wtedy mama wkładała mnie w chustę i mogłam być blisko niej znów,wtedy mogło się dziać co chciało abym tylko czuła mamę.
Czasem gdy dużo płakałam mama mówiła do mnie:hej jeszcze masz starszą siostrę,mama też musi się nią zajmować,ale nie rozumiałam wtedy jeszcze tego…
Potem zauważyłam,ze dosyć fajnie jest wokół mnie,siostra przynosiła mi zabawki które zaczęłam chwytać,zaczęłam też sobie gugać na co każdy reagował zachwytem,nawet moja siostra która chyba czasem była trochę na mnie zła,że mama tak dużo czasu mi poświęca.
Starałam się wiec z czasem wszystko powoli ułatwiać, potrafiłam już pobawić się na macie, potem zaczęłam pełzać z czasem raczkować, siadać,wstawać na nóżki.Mama mówiła,że radzę sobie świetnie więc myślę,że muszę być naprawdę wyjątkowa :) Teraz już nawet umiem wspinać się na krzesło siostry i prawie na łóżko rodziców,ale za to umiem ładnie z niego schodzić,mama mnie nauczyła :)
Pamiętam też dzień gdy wyszedł mi pierwszy ząbek,wszystcy wokół skakali,a moja siostra zadzwoniła nawet powiedzieć o wszystkim babci.Teraz mam ich sześć i już nieźle sobie radzę z jedzeniem,a najbardziej lubię jak mama pozwala mi jeść samej łyżeczkę,powoli staję się mistrzem.Nie chwaląc się też umiem już od 10 m-ca pić z kubeczka,widziałam jak robi to moja siostra i też tak chciałam,dobrze jest mieć starszą siostrę :) choć czasem pociągną ją za mocno za włosy,albo uszczypnę,ale to nie chcący…ja ją bardzo kocham.
Dziś rano mama tak mocno przytuliła mnie i miała łzy w oczach,mówiła,że to ze szczęścia i że dziękuję że z nimi jestem,że wytrzymałam w jej brzuszku przez 9 miesięcy,a przecież to dla mnie była sama przyjemność :)))
Mam też znamię,niewielką brązową plamkę na moim brzuszku.Mama czasem się zastanawia czy to „pamiątka” po tym jak przez całą ciążę robiła sobie codzienne zastrzyk w brzuszek,ale ja wiem,że dzięki temu jestem tu dziś z nimi i możemy cieszyć się z mojego roczku.
Tak więc dziś moje święto :)
Kocham moją rodzinkę i wiem,że oni kochają mnie :)))”

Dziś Agatka kończy już 2 latka!!!W dodatku ostatnio wszystko nabrało jeszcze większego tępa…

Agatka wczoraj spała pierwszą noc razem z siostrą,rodzice w swojej sypialni znów zostali sami…łóżeczko jeszcze stoi,to na razie tylko takie próby bo oczywiście to dziewczynki chciały razem spać.Karolinki łóżko jest takie,że szufladę można wykorzystać jak łóżko,wystarczy materac.W dodatku to Karolinka chciała spać w dolnej części a Agusia była prze szczęśliwa że może na górze :)

Przeczytałyśmy bajkę,potem włączyłam kołysanki i dziewczynki leżały na swoich miejscach.Agusia ciągle mówiła:mamo mam poduszkę,z mikim!mamo mam misia Mile!mamo patrz śpię!Śmiać mi się chciało,ale powiedziałam,że trzeba być cichutko bo teraz już trzeba zasypiać.Karolka oczywiście szybko zasnęła,Agusia po jakiś 15 minutach :) Elektroniczna niania stała przez całą noc przy uchu,ale one całą noc przespały bez żadnej pobudki!!!Na domiar wszystkiego rano jak sie obudziły zaczęły się ze sobą bawić nie wołając nawet mamy…rety 2 lata temu była rewolucja z powodu narodzin Agusi,oj nie było łatwo…a teraz…nie mogę uwierzyć,że to już 2 latka,że mam je dwie takie moje!!!!Wiem,że na zachowanie Agatki ma ogromny wpływ jej starsza siostrzyczka :)

W dodatku jeszcze było wczoraj coś przez co była dumna z Agusi bo została z teściami ponieważ my mieliśmy z Karolinką wizytę u okulisty.Zostawała z nimi na 2-3 godzinki,ale wczoraj została na dłużej i to na swoje godziny spania.Byłam pewna,że nie zaśnie teściowej,ze jak przyjedziemy to przy mnie padnie,a tu niespodzianka.Poszła spać u babci!!!Kazała babciu wyjść z pokoju i zasnęła :) Och ile jest we mnie radości,ze aż się boję…

W sobotę urodzinkowa impreza.A o mojej dwulatce napiszę jeszcze w kolejnym wpisie :)

koniec ferii

Dwa tygodnie Karolinkowych ferii dobiegają końca.Jutro rano już przedszkole,a za rok będą to już najprawdziwsze ferie szkolne!!!Aż mi trudno w to uwierzyć….

Dwa tygodnie a tyle zmian…no bo jedyną stała rzeczą w byciu rodzicem jest zmienność ;)

Oto przykłady.Teraz gdy mogłyśmy się pobyczyć dłużej w łóżkach Agatka nagle się przestawiła i ostatni tydzień robi nam pobudki około 6:30…to zawsze ona dłużej spała,a tu proszę ile można.Pamiętaj jak była maluchem to mój dzień zaczynał się bardzo wcześnie,bo Agusia była często aktywna już od 5:30. :) ale potem było lato i słońce wcześnie wstawało,a teraz… jeszcze ciemno,no ale mój prywatny budzik przygotowuje mnie chyba do tego,że niedługo to już naprawdę będę musiała wcześniej wstawać,bo przed szóstą będzie już wyjazd do pracy…jeszcze tylko 3 miesiące…a dni lecą lecą jak szalone.Mama też przygotowuje Agatkę na swój powrót do pracy o ograniczyła już maksymalnie cycusia który służy już tylko do usypiania.Przez 2-3 dni był trochę bunt,było trochę płaczu,ale potem już Agatka to przyjęła,że już nie ma kiedy chce i widzę i odczuwam tę zmianę ogromnie,bo karmienie piersią naprawdę potrafi uzależniać!!! ;) Czasem gdy tylko wychodziłam na zakupy i wracałam Agatka szybko kazała mi się rozbierać i siadać by dać jej cycusia,gdy siadałam na fotelu na którym ją najczęściej karmię też od razu stała przy mnie patrząc błagalnym wzrokiem…lub gdy zobaczyła gdzieś goły mój brzuch,kawałek ciała zaraz chciała mnie ssać :) Teraz już tego nie ma i nie ukrywam,że jest trochę z tym łatwiej bo inaczej karmi się małego niemowlaka a inaczej brzdąca z niemalże całym uzębieniem ;)

Karolinka wymyśliła ostatnio że mamy co mają biała skórą mają białe mleko smakujące jak mleko,murzynki mają ciemne czyli kakaowe,Indianki mają czerwone o smaku truskawkowym a japonki żółte o smaku waniliowym :)

Karolinka też się zmieniła przez ferie.Pewnego dnia powiedziała do mnie:mamo,a co Ty powiesz żebym wreszcie spała bez lampeczki?Jak chcesz kochanie,to bardzo fajne,ale musi być to Twój wybór i od tamtego dnia moja córeczka śpi już bez światełka :) Nigdy jej do niczego nie zmuszałam czy do nocnika,czy do samodzielnego spania,do odstawienia smoczka,wszystko jej powoli przychodziło,był ten czas i już.Ja też długo chciałam spać przy świetle,nawet to pamiętam jak mama zostawiała mi włączone światło w łazience która była na przeciwko mojego pokoju i póki nie zasnęłam  ono się paliło.

Tak więc rosną moje córeczki.Rytm dnia ustawiony pod dwie córki od jutra zmienia się znów na pół dnia z samą Agatką i popołudnia razem.Najbardziej mnie cieszy nie zapeszając,że przy tych epidemiach,dużych mrozach,skokach pogody dziewczyny trzymają się zdrowe.

Karolinkę jeszcze w tym tygodniu M. zabrał do teatru lalek na Kopciuszka.Była szczęśliwa.Poza tym większość z mamą w domu,ale było fajnie.Ale kolejny tydzień ma nie mniej atrakcji,w śrdoe wyjazd z cała grupą na przedstawienie,a w czwartek bal karnawałowy! :)

Proszę dni nie pędźcie tak szybko!!!!