Luty 2018
P W Ś C P S N
« paź    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728  

http://agatkaboj.blogspot.com/

Moi goście

  • Wszystkich wizyt: 8831
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 262

siostry

najważniejsze to to by sobota była wolna i mieć telefon do strażaka ;)

Czy ja już kiedyś wspominałam,że czas za szybko pędzi…? ;) Na pewno!!! Tyle się dzieje i wiecznie go brak…

Czasem jednak mam wrażenie, że im bardziej napięty grafik tym więcej się sprężymy i zrobimy ;) Teraz ja się sprężam, bo zostałam sama. Jesień… M. znów wyjechał na miesiąc więc sama ogarniam dom, dzieciaki, a niełatwe to gdy wyjeżdża się do pracy o 5:50 a wraca o 16:30… tak babcia pomaga, trochę trzeba zacisnąć zęby, ale zaprowadzi i odbierze z przedszkola, chwilę przypilnuję, nie muszę się martwić choć wiem,że czas spędzony z nią to dla dziewczyn głównie telewizor… no ale to tylko 2 tygodnie, potem mam 2 tygodnie urlopu więc mam nadzieję będzie lżej.

W dodatku z tym czasem i pracą ostatnio wyszła śmieszna sytuacja. Któregoś dnia zadzwoniłam do Karolinki po szkole spytać jak było, a miała w tym dniu również religię. Spytałam czy pani może nie powiedziała im już terminu komunii na to Karolinka, cytuję: tak podała, 7 maja i wiesz sprawdzałam to jest sobota i będziesz miała wolne więc będziesz mogła przyjść! No tak… jak dobrze, że moje dziecko zadbało o to by jej komunia była w sobotę i by była mama…

M. pojechał w sobotę i tak to dzielnie we trzy sobie radzimy. Karolinka szkołę ogarnia super, zalicza też dzielnie pytania na komunię. Podoba mi się,że katechetka nie wymaga od nich uczenia się ścisłych regułek, tylko jak sama mówi: to jest w ich głowach. Mają poczytać i wiedzieć i mogą odpowiadać swoimi słowami, choć wiele dla dziecięcych główek jest niezrozumiałych rzeczy. No ale tak już jest, że nawet dorośli wierzą choć nie widzieli…

W sobotę był też kolega u Agatki :) Pierwsze odwiedziny. Koleżanki na razie jeszcze żadnej nie zaprosiła ;) Kubuś jest bardzo spokojnym dzieckiem przez pierwsze pół godziny prawie się do siebie nie odzywali, a potem zaczęli opowiadać o swoich „dalekich” wyjazdach kto gdzie był, Agatka pokazała Kubusiowi cały dom no i się rozkręcili ;)

W ogóle z opowiadań Agatki było tak, że rozmawiała z Kubą w przedszkolu i on miał ochotę do nas przyjść, poza tym Kuba chce zostać kiedyś strażakiem, ma kolekcję aut strażackich i powiedział,że jak kiedyś będzie się paliło to Agatka może do niego zadzwonić i on przyjedzie ;)

Wczoraj też pojechałam z dziewczynkami do galerii. Przymierzałam bluzkę w czerwono czarną kratkę i pytam Karolinki: i jak wyglądam? Na co Karolinka: dobrze mamo, tylko trochę jak prezent bożonarodzeniowy…. :) Bo kratka rzeczywiście fakturę kojarzoną z Bożym Narodzeniem ;)

Rosną więc dziewczyny moje kochane. Nie nudzę się z nimi o nie i jestem nawet bardzo dumna  szczególnie z Karolinki jak bardzo jest samodzielna. Dziś nawet wytarła mi kurze gdy byłam w pracy…

Kocham!!!!!!!!!!!

a Karolinka też?

Nie łatwo być starszą siostrą.  Mały ogonek biega i chce robić to wszystko to samo i nie ważne czy ma rok czy dwa czy cztery latka chce i już a często jak jest sprzeciw jest głośne buuuuuuu bo jak można odmówić…

Agatka ma szczęście że ma tak cierpliwą siostrę, ale czasem i ona potrzebuje odpoczynku trochę tak jak mama od dzieci ;)

Wczoraj więc Karolinka pojechała na noc do swojej koleżanki. Przed wyjazdem Agatka chodziła z podkówką i powtarzała: szkoda, że ja nie jadę z Karolinką, ja chyba nie wytrzymam bez Karolinki, mamo ja bez ciebie dam radę…

Z jednej strony byłam trochę ciekawa czy faktycznie Agatka została by bez problemu u znajomych tylko z Karolinką, a z drugiej strony wiedziałam, że Karolinka trochę odpocznie.

Dziś po śniadaniu mieliśmy jechać po Karolinkę więc od rana Agatka pytała: kiedy już pojedziemy? A gdy już były razem zaczęło się:

- Agatko jakie chcesz lody?

- A jakie będzie chciała Karolinka?- odpowiada Agatka

- Agatko a może chcesz rurkę z kremem?

- A Karolinka co woli?- Agatka…

- Agatko idziesz ze mną zagłosować?

- A Karolinka też idzie?- pyta Agatka :)

- Agatko zjesz już kolację?

-A Karolinka będzie jadła?

Tak to jest być starszą siostrą :) Kochaną starszą siostrę!!!

jesień jesień już

Kolejny październik.Nie przepadam za październikiem i z jednej strony trochę lubię ale z drugiej bardzo nie.

M. nie ma już 3 tygodnie.Wyjechał jak zwykle do pracy wykorzystując swój urlop wypoczynkowy.

Od trzech tygodni jestem sama z dziewczynkami.Dwa pierwsze były masakryczne.Mimo iż teściowa pomagała przy zaprowadzeniu dziewczynek do szkoły/przedszkola i odbieraniu ich to jednak ogarnięcie tematu dom było masakrą.

Od tygodnia jednak jestem na urlopie :) Och teraz to żyję :) Dzieci do szkoły/przedszkola a ja czyszczę wykładzinę w ich pokoju,myję okna sprzątam kąty i lepie pierogi! Ot usiedzieć nie mogę gdy jestem sama ;) Ale temat obowiązków domowych i dania dzieciom czasu i bycia z nimi w tedy gdy potrzebują ogarnięty,a to mnie najbardziej zadawala.

Jeszcze tydzień takiej sielanki,ale też za trochę ponad tydzień wróci też M. i będzie mam nadzieję znowu normalnie.

Czasem lubię pobyć sama,ale tylko wtedy gdy mogę to wszystko ogarnąć,jak nie to mam totalnego doła ,a nie ukrywam,że M. to moja Kochana Marysia w domu bo i posprząta i ugotuje a gdy go nie ma totalny chaos ;)

Tak więc korzystam z tego,że nie muszę wyjeżdżać do pracy o 5:50 i wracać o 16:30 i mogę poodprowadzać dzieci i poodbierać je spokojnie i pójść na spacer i odrobić lekcję a przy tym słyszę co chwila jak lubią gdy jest mama w domu i jak mnie kochają.Miód na moje uszy ;)

Mogę też przy okazji pozapisywać trochę różnych powiedzonek mojego przedszkolaka,a nie brakuje ich o nie :) Np.:

-mamo a wiesz,że w przedszkolu dzieci jedzą kozy z nosa! :)

———————————————————————–

W trakcie zabawy uwielbia być moją mamą i Karolinki i gdy na niby się kłóciłam z Karolką o zabawkę Agatka powiedziała:

-przestańcie,wy jesteście dzieciaki moje dwa i dwa was kocham!

————————————————————————-

Oglądamy książeczkę gdzie na obrazku są misie w wesołym miasteczku i opowiadamy co robią. Jeden jadła watę cukrową i pytam Agatki:

-a co robi ten miś?

-je piankę jadalną mamo :)

————————————————————————-

Agatka wieczorem kładąc się w łóżku,rozciąga się i mówi:

- to jest życie! :)

————————————————————————–

W szkole i w przedszkolu wizytę miał ostatnio Biskup i gdy przyszłam po Agatkę daje mi święty obrazek,ja pytam od kogo to,a Agatka:

-od pana diskopola :)

Aż mi łzy ze śmiechu leciały,a ona się wkurzała,że się z niej śmieje że przekręciła i musiałam nieźle nazmyślać,że to nie z niej.

————————————————————————–

Podczas gry gdzie trzeba wybierać karty Agatka nagle woła:

- kto już wybierał to już nie wybierza!!!

—————————————————————————

Była też taka sytuacja,że któregoś popołudnia Agatka zgłodniała i spytała czy bym jej usmażyła paluszki rybne.No to usmażyłam i nagle przybiega do kuchni i woła: mamo,ale te paluszki mi nie smakują! -ja to nie smakują-pytam-przecież to takie jak zawsze Ci zrobiłam.Poszła skubie wybiera białe mięsko bułką zagryza,wodą popija…nagle myśl olśnienia.Idę do zamrażarki,wyjmują i czytam:paluszki meksykańskie….Biegnę do córki,przepraszam,że mam gapa że nie takie kupiła na co Agatka:

-nie gniewam się mamo,popiłam po prostu tą papryczkę chili i jakoś zjadłam…

Kochane dziecko…

——————————————————————————–

W przedszkolu coraz fajniej,czasem nie chce się trochę iść,ale pani mówi,że już dzieciaki się fajnie bawią,że już nie płaczą i Agatka opowiada mi tak:

-mamo dziś Alan bawił się ze mną lalkami,ale i tak się z nim nie ożenię ;)

——————————————————————————-

Za to moja drugoklasistka też potrafi nieźle rozbawić.Miała ostatnio ćwiczenie dlaczego się pisze w wyrazie w chociaż słychać f.Był przykład:staw bo stawy, później paw po pawie następnie mrówka moja córka napisała po mruwa i to dosłownie przez u otwarte ;) no bo to o w chodziło a nie o ó ;)

——————————————————————————-

Z Karolinki ciężko jest cokolwiek wydusić co słuchać,jak w szkole.Gdy jeszcze nie byłam na urlopie i zadzwoniłam do niej po powrocie ze szkoły pytam:

-jak było w szkole?

-super mamo!!!

-tak?a co było super?

-spaghetti na obiad ….

——————————————————————

Będąc już na urlopie,siedzimy i robimy różaniec na konkurs.Pytam Karolinki co tam w tej szkole,opowiedz mi coś.Wszystko dobrze mamo,ciągle słyszę… Więc gnębię pytaniami jak dziewczyny czy z nimi się coś bawi czy coś razem robią.Odpowiada coś wymijająco.Pytam więc,a ktoś się w kimś zakochał?Ma ktoś chłopaka?Na co Karolinka:

-mamo ja plotkami się nie zajmuję….

No i wszystko na ten temat.Niedługo pochwalę się jak moja trzy i pół latka zaczęła rysować rysunki!!! :)

znów przyszedł maj uuuuu :) a z majem dzień mamy ;)

Dzieje się tyle…i było zimno,a teraz gorąco,wręcz upalnie…i tyle pewnie znów gdzieś umknęło i nie uda się połapać by zapisać…

Jedną z rzeczy o której MUSZĘ wspomnieć jest to,ze Karolinka tydzień temu na apelu dostała od Pani Dyrektor swojej szkoły odznakę wzorowego ucznia :) Och jaka dumna była!!!Może ją nosić do końca roku szkolnego :) Pani już kiedyś wspominała o tych odznakach i tak się jej marzyło… i proszę moja kochana wzorowa uczennica :)

Moja wzorowa uczennica robi jeszcze sporo błędów ortograficznych,jeszcze przed nią to do opanowania,ale ostatnio gdy zajrzałam do pracy domowej było napisane: 2 lamy mają razem 8 nug :) Dzieci na paradzie to:Agnieżka, Baśa, Maćek :)

Poza tym byłyśmy trochę z Karolinką chore,trzymało nas tak,ze byłam nawet trochę na zwolnieniu,trochę odpoczęłam,pobyłam z moimi dziewczynkami,a one aż piszczały z radości,że mama w domu.Potem trzeba była znów wrócić do tego kołowrotka,ale…kręcić się musi… Gdy mama wróciła do pracy zrobiło się ciepło bo burych zimnych deszczowych dniach. Gdy byłyśmy chore z Karolinką Agatka spytała:a czemu wy macie takie zachorobienia? :)

A jutro dzień mamy…pobeczę się pewnie,bo już od kilku dni Karolinka podśpiewywała piosenki a przy okazji Agatka ich się nauczyła :) Mama ma wolne,mama pójdzie na występ,mama…jak dobrze być mamą!!! :)

Wczoraj byliśmy też na dniach rodziny w Kętrzynie.Pojechaliśmy głównie dlatego,że na koniec był koncert Arki Noego,prawie równo rok temu też na nich byliśmy,bliżej nas,ale oni mają tak pozytywną energię,że ruszyliśmy w podróż :) Było fajnie,choć bardzo bardzo gorąco.

I chciałam chyba jeszcze o czymś napisać co mi wyleciało w tym momencie z głowy bo słucham sobie piosenki:”Jestem mamą to moja kariera” i gula w gardle rośnie i oczy robią się mokre… tak bycie mamą to moja największa kariera.

przedwiosnie

Buuu nie lubię takich zaległości.Nie wiem wtedy od czego zacząć,co napisać by zostało,by nie umknęło,a tyle wciąż się dzieje.

Brak czasu i ostatnio brak weny też na pisanie i dlatego taka przerwa.Nawet aparat moje antidotum na smutek leżał bezużyteczny. Nawarstwiło się innych spraw,trudnych w relacjach z moim ojcem. Ogarnęła mną jakaś bezsilność,ale muszę jakoś stawiać temu czoła.

Dziś był spacer w pięknym słońcu, wiosna, czuć naprawdę wiosną i aparat wrzuciłam do kieszeni i znów sobie popstrykałam i jak patrzę na te zdjęcia, to jestem taka dumna z moim Kochanych Cudów.

W lutym były walentynki.Spędziliśmy je całą czwórką :) A Karolinka zrobiła dla nas własnoręczne karteczki:

Były też moje imieniny,ale nie zdążyłam jeszcze uwiecznić moich życzeń od Karolinki.Dostałam dwa rysunki z pięknymi życzeniami,ale na pewno nie umknie mi to.Za to z zaległości imieninowa karteczka od Karolinki dla Agatki :)

życzenia:

Błędy ortograficzne są dla mnie najsłodsze na świecie ;) Fajnie też Karolinka radzi sobie z czytaniem,wogóle uczennica z niej pełną parą i jak ostatnio dostałam 4 ze sprawdzianu to się wkurzyła bo to już druga 4!!!!A reszta 5 i 6… no i podyskutuj z moją ambitną Panną ;)

Ogólnie ogarniamy się jakoś.Dzień już dłuższy więc jak wracam czasem uda się jeszcze i wyskoczyć z dziewczynkami na podwórko.Dzięki pogodzie rowerami śmigają już od polowy lutego ;) Karolka bardzo chce się nauczyć jeździć na rolkach,ale na razie uczy się w nich chodzić ;)

Była ostatnio na urodzinach koleżanki z klasy.Tak bardzo się cieszyła gdy ją zaprosiła. Na ostatniej wywiadówce Pani powiedziała,że jest nadal gdzieś z boku,nawet jak podchodzi do kogoś to mówi tak cicho,że czasami ktoś po prostu jej nie zauważy. Jeszcze nie umówiłam się na spotkanie w poradni,ale w tym tygodniu już zadzwonię.

Agatka za to zaczęła sobie super radzić z puzzlami i to nawet dla 4+.M. kupił jej dwa zestawy z kucykami Pony potem dokupiliśmy z Monster High bo prosiła i potrafi układać te puzzle,burzyć i znów układać :)

Na dziś chyba tak ogólnikowo wszystko. Mam nadzieję,że rozruszam znów moją wenę do pisania,bo każda chwila z moimi Szkrabami jest dla mnie tak wartościowa i chciałabym by mogły sobie o nich kiedyś poczytać moje Córcie.

Na koniec mój dialog z Agatką sprzed dwóch dni.Agatka siedząc na kibelku mówi:

-wiesz mamo,jak się uderzy niechcący siostrę to trzeba spytać:wybaczysz mi?

-aha….

-a wiesz mnie raz Karolinka trąciła i ja płakałam i idłam do taty i idłam a on wziął mnie na ręce :)

dawno

Dawno nie pisałam. M. wrócił też już dawno i dawno minął urlop…za miesiąc Wigilia,święta…już! :)

I cieszę się na ten czas i równocześnie zastanawiam się jaka będzie ogólna atmosfera,bo bywa różnie,szczególnie z tatą…ale cieszę się na ten czas gdy patrzę na moje dzieci,bo w nich ta radość taka prawdziwa.

Minęło sporo czasu i było tyle chwil które bym chciała zatrzymać,ale nie było kiedy. Czas pędzi naprawdę jak szalony.Doba krótka.Niedawno koleżanka powiedziała mi,ze kiedyś będziemy z M. tylko wspominać tą gonitwę.Może i tak.Oby wspomnień było jak najwięcej tych dobrych.

Na powrót M. czekałyśmy wszystkie trzy już z wielką niecierpliwością i bardzo się cieszyłyśmy gdy już do nas wracał. Wrócił M. ja wróciłam do pracy,wrócił też i zabiegany rytm naszego dnia,ale nie narzekam! O nie! Nie mogę,bo wiem,że gdyby nie nasze dziewczynki nic nie miało by sensu.

Karolinka w szkole radzi sobie super!W miniony czwartek byłam na wywiadówce.

Same 5 i 6. Za nią już trzy klasówki jedna kartkówka i dwa testy z angielskiego. Mi się wydaje,że jak na pierwszoklasistów mają dużo nauki, prac domowych też,często jeszcze z dobrą godzinę Karolinka poświęca na odrabianie.

W szkole mieli diagnozę.Trzy osoby w klasie uzyskały niemalże całą punktację, wśród nich i Karolinka… Gdy słuchałam pani i patrzyłam na wszystkie te testy to z wielkim trudem powstrzymywałam łzy.Przecież nie wymagam od niej tego by była najlepsza,liczyłam się z tym,że jako wcześniak może sobie gorzej radzić,w dodatku gdyby urodziła się o czasie poszła by do szkoły dopiero w przyszłym roku,a tu… a tu po prostu rewelacja.Jestem z niej tak dumna,że nie opiszę tego słowami.

17 listopada obchodziliśmy dzień wcześniaka.Karolinka zawsze jest dumna gdy mówię jej,że ma swój dzień.

Agatka w tym wszystkich jak nasza mała pociecha.Mała a jednocześnie tyle w niej zmysłów.

Gdy jej pasuje mówi,że jest za mała na to,ale częściej powtarza,ze ona jest duża więc już coś może :)

Stała się ostatnio bardzo przytulaśna i wyznaje często nam miłość :) Wciąż często używa „swoich” końcówek w wyrazach np. – mamo wyjmiłam sama miseczkę! Lub -pobawisz się ze mną,bo ja już zacznęłam. Czy podczas wycierania kurzów- mamo gdzie jeszcze wytrzeć?-możesz pod krzesełkiem.-tak już wytrzyłam.

Po kąpieli:-mamo czy ta lalka już wysuchła?Bo jak ona wysuchnie to ja ją ublam! :)

Podczas zabawy Karolinka mówi coś po cichu,mówię więc do Agatki by spytała czy mówi,po chińsku czy po japońsku,na co Agatka do Karolki:mówisz po chińsku czy po jachińsku?

Obie napisały też już list do Mikołaja.Agatka wymyśliła lakę MonsterHigh… oj nie mam w sumie nic do tych wymyślonych lalek,ale wkurza mnie okropnie ich cena.Agatka bardzo chciała mieć Cleo,niestety podróbek jej nie ma,a oryginalna sówkę jak nic,a ja wolałabym wydać to na fajną książkę…Powiedziałam kiedyś Agatce,że Cleo jest bardzo droga,ale ona powiedziała,że bardzo by ją chciała…Karolinka napisała w liście młyn dla koników Filly.Agatka też by go chciała i piszczała często:młyn ja też chcę!M. tłumaczył jej,że jeden starczy jeśli np.Karolinka dostanie to będą się razem bawiły,na co Agatka,że nie,że ona chce swój…jednak kilka dni temu moja mała córcia jakby nigdy nic mówi do mnie:

-wies mamo,Cleo jest dla mnie za dloga,nie chce jej od Mikołaja,może być inna lala,a Kalinka jak dotanie młyn to mi da się pobawić,a ja jej dam lalę…

No i jednak można poskromić i mojego uparciucha :) Wiem,że często chce postawić na swoich,ale nasza konsekwencja chyba powoli zaczyna skutkować ;)

 

 

co to???

Co to?Kto tu mieszka?Co to za dźwięk?-takie pytania najczęściej padają ostatnio z ust Agatki.Ulubione jest oczywiście co to? a gdy usłyszy odpowiedź zawsze powie:aha! :) Idąc,lub jadąc już naszą ulicą osiedlową pokazuje na domki i pyta kto tu mieszka i muszę jej wyliczać wszystkich sąsiadów.Niektórych dźwięków,szczególnie bardzo głośnych Agatka nie lubi,często mówi,że się boi,ale wychwytuje też tak drobne dźwięki,że czasem muszę się wsłuchać.

Agatka też ostatnio ciągle śpiewa,czasem coś co zna,a czasem sobie zmyśla,np o tym,że upiecze gwiazdce bułeczkę :) Potem mnie pyta:ładna ta piosenka mamusiu? :) Odpowiadam:ładna Agatka!Wtedy uśmiecha się skromnie i mówi: dziękuję! :)

Wyszły też nam dwie piątki na dole.Zostały już więc do wyrośnięcia górne dwie i wszystkie mleczaki będą :)

Przeprowadzamy też trening czystości.Chcemy już na dobre się odpieluszkować.Agatka ładnie woła kupkę już od paru miesięcy,gdy po spaniu ją posadzę na nocniczek lub kibelek też ładnie zrobi siusiu,jeszcze najgorzej podczas zabawy.Na razie ogólnie przebieramy się kilka razy dziennie ;) ale bardzo się podoba Agatce nosić  majteczki więc mam nadzieję,ze może zaskoczy z wołaniem poza wysadzaniem jej na nocniczek :)

Na koniec zagadka,co to jest micha chaj!Odpowiedź:monster high :) w słowniku Agatki :)

Karolinka za to ostatnio też mi powiedziała,że w przedszkolu Ala całowała Marka. :) Spytałam się gdzie to było.Powiedziała,że na placu zabaw,ze oni chyba nie wiedzieli,ze ona patrzy,a ona widziała! :) Ogólnie to jest tak,że Marek pozwala się całować w usta dziewczynom,a Alan to ucieka i się zasłania.Och te problemy… ;)

po pierwszym tygodniu

Późno już.M. dziś na noc w pracy,za oknem słychać pierwsze pogrzmiewanie,chyba jednak będzie burza…

Już dawno nie siedziałam tyle przed komputerem.Chyba z 2 lata temu ;) żartuję oczywiście,ale pierwszy tydzień w pracy minął nieziemsko szybko i nie łatwo dla mnie fizycznie.

Doceniłam,że jak dzieci wstają między 6:30 a 7:00 to wcale nie jest tak wcześnie… wcześnie jest gdy budzik wyrywa ze snu o 4:50 by zdążyć się przygotować do pracy…. to dla mnie najtrudniejsze.Czas w pracy mija mega szybko,już wpadłam w rytm,już na nowo przypomniałam sobie jak to się robi,tylko,że gdy wracam przed 17stą tego czasu dla dziewczynek tak mało… ale mamy weekend!!!!Teraz będę się zaliczała do grona tych którzy go wyczekują i dziś odczułam,że piątek jest fajny bo kończymy o 13stej,w domu byłam o 14stej i mogłam odebrać Karolkę z przedszkola…. suuuper!!!

Dziewczynki sobie radzą.M. też,świetnie,no,ale on przecież już był z Karolinką zanim poszła do przedszkola.Największym stresem jest tylko poranne splatanie włosów,ale myślę,że powoli i w tym się wprawi :)

Agatka dwa pierwsze dni przyjmowała prawie,że niezauważalnie to,ze mnie nie ma,ale już w środę gdy wróciłam nie odstępowała mnie na krok…nawet bawiąc się w piaskownicy gdy zniknęłam jej z oczu,zaraz szukała.Gdy wracam ogólnie dziewczynki rzucają się na mnie i jest to boskie i jeszcze tylko nad zmęczeniem chciałabym więcej panować…ale…to dopiero pierwszy tydzień…

Tęsknię za nimi okrutnie…w czwartek też babcia miała debiut bycia z Agatką i Karolinką tak na cały czas mojej pracy.Poradziła sobie i jestem z nich wszystkich dumna dumna dumna!!!

Któregoś dnia Agatka po przebudzeniu spytała M.-gdzie mama?-w pracy-odpowiedział M.Na co Agusia- cięsko placuje mama :)

Z ostatnich ich powiedzonek które udało mi się zapamiętać jest to,że jak wychodziłyśmy z Agatką na podwórko i zobaczyła kwitnące śliwki,drzewka obsypane białymi kwiatuszkami powiedziała:

-pats snieg mamo!!! :)

Kilka dni wcześniej dziewczynki malowały sobie kredą po podwórku,Agusia biega po malunkach i nagle mówi: – o mamo kto to pokredował? :) Ostatnio biorąc też czystą kartkę w domu powiedziała,ze chce pokredować mazakami :)

Z utworzonych słów to też takie,że podczas kąpieli rybki robią bul bul więc Agatka w wannie bulboni :) Dziś gdy się obudziła z popołudniowej drzemki podczas której spała w samych bodziaczkach powiedziała zdziwiona: o chopsiałam bez getlow! (choć nie wiem czy przez dobre ch napisałam chopciałam ;) )

Wczoraj gdy zdenerwowała się na KArolinkę powiedziała do niej: Kalinko bo bedzies miała kale!!!! :)

Gdy malowała mazaczkami spytałam czy to czerwony na co Agatka: -ej mamo zaden cielwony to pańcowy!!! (czyt. pomarańczowy) :)

Wczoraj gdy wróciłam z pracy po drodze zrobiłam niewielkie zakupy.Dziewczyny dopadły reklamówkę,Karolka pyta czy może pomóc w rozpakowywaniu,po znalezieniu batoników zniknęły w pokoju i rozpakowywałam sama :)  Karolinka też ostatnio tak powiedziała do Agatki: -Agatko choć ze mną pobawimy się w najlepsze!!!! :)

Kochane są te moje Gwiazdki.Pierwszy tydzień był mieszanką emocji i tych związanych z pracą i tych z rodziną… nie jest łatwo,ale mam nadzieję,że się to jeszcze poukłada,że wypracujemy ten dobry rytm,choć wiem,że będzie inaczej.

Jutro planujemy ruszyć na weekend do Olsztyna.Zobaczymy jak wyjdzie.

po chorobowo – przed świątecznie

Gdy już Karolka wychodziła ze swojego kataru niestety wirus dopadł Agatkę…W czwartek robiąc śniadanie pezybiega Agudia do kuchni i woła:

-mama mama Kalinka mówi gile masz!!!!

Śmiałam się,bo faktycznie Agatka zrobiła wielkie a-psik i trzeba było wytrzeć nosek :) tak się zaczęło i potrwało przez dwie noce pełne pobudek i trzy dni,ale domowe sposoby zaczęły wreszcie działać i od wczoraj można powiedzieć sytuacja opanowana,oby już nie pałętały nam się już żadne wirusy!Oczywiście gdy Agatka robiła a-psik i ktoś powiedział jej na zdrowie! to odpowiadała:dziękuję :) Jak słodko to brzmi w tych małych jej usteczkach :)

Śniegu za oknem wciąż nie mało,mróz wcale nie lżejszy…dziś jednak słońca było dużo dużo i wreszcie zmobilizowało mnie to do umycia okien.Wykorzystując czas,że Karolka w przedszkolu skakałam po drabinach zdejmując firanki,myjąc okna zakładając firanki… no!teraz przynajmniej pachnie już świątecznie!W piątek z Karolinką posiałyśmy też rzeżuchę i ma teraz radochę że roślinka zasiana kiełkuje.Niech choć w domu będzie trochę zielono skoro na podwórku biało…

Czytam teraz Karolince dzieci z Bullerbyn :) tak na prawdę czytanie to temat nadający się na oddzielny post,ale już tak mamy,że lubimy czytać i Karolinka od małego uwielbiała książeczki,tak teraz Agatka chłonie książeczki świnki Peppy czy Sezamowego Zakątka :) Dzieci z Bullerbyn to książka, którą doskonale pamiętam z mojego dzieciństwa i tak ostatnio wpadła nam w ręce,stara pożółkła książka…zapytałam Karolkę czy chce trochę posłuchać i wkręciła się.Czytamy po dwa trzy rozdziały dziennie i obie śmiejemy się z przygód dzieci.Ostatnio powiedziałam do Karolinki:-kiedyś sama będziesz czytała sobie tą książkę jak to będzie Twoja lektura,ciekawe czy będziesz pamiętała co czytamy.Karolka na to:-na pewno zapamiętam,a kiedyś ja będę czytała ją swoim dzieciom :) To było bardzo bardzo miłe :)

Jutro przyjeżdża moja siostra,Karolka nie może doczekać się cioci,Agusia nie pamięta,mieszkamy tak daleko od siebie,że widzimy się tylko raz w roku… :( ale dobrze,że teraz ta rozłąka dzięki internetowi mniej trochę boli… Ciekawe jakie kiedyś będą moje dziewczynki dla siebie.

mama na pełnym etacie

Buzia pomalowana,sukienka założone,opaska z piórkiem do torby, założymy na miejscu.Pędzimy,przedszkole,gwar już, bo dziś bal!Bal karnawałowy!!! :) Dzieciaki podekscytowane przebierają nogami,supermeni,kowboje,żołnierze i przeważająca ilość księżniczek :) w tym roku moja Indianka jako jedyna na balu!Była dumna,że pomysł wypalił i nie ważne,że blond włoski-piękna Pocahontas  -powiedziała pani w przedszkolu :) Bal zaliczony do udanych :)

Wczorajszy dzień też obfitował w atrakcje.Mama pojechała jako opiekunka z całą grupą Karolinki do teatru na przedstawienie.Mama by chciała pracować w tym przedszkolu,mama lubi być z dziećmi,ale nie ma etatu dla mamy…więc jako etatowa mama wymyśla coś od czasu do czasu by pobyć z dziećmi,to zajęcia poprowadzi, to książkę przyjdzie poczytać i już jej lepiej ;)

Mama jest dumna ze swojej sześciolatki.Patrzy na nią z boku i widzi już dużą dziewczynkę…dziewczynkę która jest kochana, śliczna, wrażliwa i ma bardzo dobre serduszko!

Potem mamy wzrok przechodzi na młodszą córeczkę!Co tu mama widzi? :) Małą kochaną, śliczną, zbuntowaną rozrabiaczkę!!! :) Och ile buntu ma w sobie ta mała istotka która od kilku dni się uparła znów,że mamie zup nie będzie jadła,że trzeba trochę pokrzyczeć przy spłukiwaniu włosków,że nie da za żadne skarby spiąć grzywki wpadającej w oczka a spódniczkę ulubioną zakłada już piąty dzień i jest ładna i już jak żadna inna…mama musi chyba schować ;)

Ta mała dziewczynka marszczy brwi,chmurki chodzą po jej czółku i czasem by ją rozśmieszyć mama lub tata zażartują,ale są dwie możliwości,albo usłyszą głośne: nie chcie!!!!! albo rozchmurzy się czółko i pojawi się wyczekiwany uśmiech.Tego nigdy się nie da przewidzieć! ;) Mama z tatą patrzą jak mała dziewczynka śpiewa pod noskiem,jak tańczy-to wzrusza.Martwią się gdy odpycha siostrzyczkę notabene starszą! by nie dopuścić jej do mamy lub zobaczenia/obejrzenia czegoś…uśmiechają się do siebie ukradkiem gdy ta sama mała siostrzyczka wdrapuje się na starszą bo chce zaczepić/przytulić :)

Mała szefowa zaczęła ostatnio używać słowa chyba…oczywiście pasuje ono teraz do wszystkiego.Dziś podczas zabawy kotkami pytam:chcesz tu położyć te kotki?-tak!chyba…-słyszę…pójdziemy na spacerek?-tak!chyba…-Agatko czy ten konik jest biały?-tak!chyba… :) Tak więc słowo chyba doszło do ulubionych słów: acha! oraz:no! :) Dziś za to pięknie wyszło jej tląba!Bo przecież słoń lumpek ma tląbę! :)

We wtorek mała dziewczynka miała imieniny :) Dostała w prezencie pistolet tygryska który robi bańki,radość była bo tiglisek!!! :)

Żeby nie było tak pięknie to czasem mama czuje się jak w chaosie!Tak szczególnie gdy nie ma taty a dwie dziewczyny chcą się bawić w dwie różne zabawy…uuuu trudne to dla mamy i mama ma przez to wyrzuty sumienia,bo chciałaby dobrze,ale nie zawsze wychodzi.Czasem mamie uda się mówić tu lalą,tam kotkiem,tu kangurkiem,tam misiem,ale…na dłuższą metę wysiada i czasem wtedy wyjdzie z pokoju niby zebrać pranie,lub chwilę coś ogarnąć i wtedy dziewczynki nagle bawią się ze sobą!!!Mama zagląda po cichu do pokoju,tak pozostawione bawią się,ale…mama lubi być z nimi i chce się z nimi bawić więc wraca za chwilę a wtedy znów zostaje napadnięta i przeciągana to na jedną to na drugą stronę ;) Więc mama gdy dziewczynki zasnął patrzy na nie z rozczulenie i myśli sobie:po co się tak martwić? Mama wie,że jeszcze tylko trochę będzie taką mamą na pełny etat.Coraz częściej mama o tym myśli i zastanawia się jak to będzie gdy wróci do pracy…