Luty 2018
P W Ś C P S N
« paź    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728  

http://agatkaboj.blogspot.com/

Moi goście

  • Wszystkich wizyt: 8831
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 262

siostra

po wielkanocnie

Jak ja uwielbiam być mamą!!!Tańczyć z nimi,śmiać się,tulić je mocniej i mocniej,trzymać ich rękę na spacerze,zapadać się w nie…i nawet wtedy gdy nie jest tylko kolorowo,gdy czasem pokrzyczę,gdy czasem nie mam sił (choć nie lubię tego stanu),gdy muszę tłumaczyć po raz n-ty że nie trzeba się kłócić o zabawki…to uwielbiam BYĆ mamą.

Tylko czas tak pędzi.

Po urodzinach Agatki byliśmy sami z M. na koncercie,duże już te nasze dzieci,można je podrzucić ;)

Potem święta przybiegły,chwilę były i pobiegły…tyle czekania na malowanie jajek i już!!!Dwa koszyczki wyświęcone, radość na buziakach i pogoda śliczna w te święta była… a zając zostawił rano list żeby po śniadaniu poszukać go w ogrodzie i były strzałki i czekoladowe jajka i prezenty wisiały na jabłonce…

Była też Ciocia.Ciocia Gosia moja siostra dla której Karolcia stracił głowę.Widzimy się niestety tylko raz w roku ze względu na kilometry,granice,zagranice… Agatka też chodziła za ciocią,ale żeby dać buziaka,dać się przytulić,wziąć na kolana….o nie nie nie,to nie Agatka…ale ostatniej nocy pobytu u nas cioci dostała buziaka na dobranoc….Karolinka za to nie odstępowała jej na krok i tuliła się i opowiadała wszystko o czym tylko chciała.

Święta były dobre,spokojne,trochę też ze względu na pogodę i na ciocię wycieczkowe,nad jezioro,do lasu,z mamą wypad na zakupy ;)

Po świętach okazało się też,że Agatka dostała się do przedszkola!!!!Mamy więc przedszkolaka w domu,który pyta:to kiedy wreszcie mnie tam zaprowadzicie??? :) a ja już wiem,że pewnie się pobeczę i M.pyta:co ja bez niej w domu będę robił…?

A dziś zrobiłam porządek z za małymi ubrankami i to takimi jeszcze z czasów niemowlaczka.Porozdzielałam na te które do niczego się nie nadają,takie które oddamy potrzebującym i takie które uda się wrzucić na allegro,może kasa się zwróci na następne? ;)

Przeglądałam,wrzucałam,pozachwycałam się jeszcze,powspominałam…ale uznałam,że nie ma co przywiązywać się do ubrań,trzeba zrobić miejsce na nowe…nie zostawiam na kolejne choćbym chyba chciała,ale tylko tak w sercu,bo jak przypomnę sobie o tym panicznym strachu podczas ciąży to od razu mi przechodzi…a jeśli nawet kiedyś się by i trafiło…to kupimy z allegro ;)

Tyle też dialogów było,takich mądrych i takich do łez rozbrajających,ale nie wszystko tak uda się złapać i zatrzymać…

Ciocia pyta Agatki:

-co mas zna bluzeczce?

-piesa…. :)

Wieczorem przed myciem Agatka:

- mamo mogę sama zdjemyć rajstopki?

Rano Agatka z rozerwaną karteczką z kucykami pony:

-mamo a jak się ubramy to mi to skleisz?

No i tekst Karolinki:

Siedzi z ciocią,ciocia opowiada jej jak to sobie puszcza czasami na YouTubie filmik o naszym miasteczku w którym Karolinka podłożyła głos o tym,że puszcza go też wujkowi i mówi:

-jak kiedyś jeszcze wystąpisz w filmiku to wyślij mi linka!

Na co Karolcia:-jestem Karolinka a nie linka!

 

opisać nieopisanie

Często mam tak,że siadam i chcę coś napisać.Chcę opisać tę chwilę,ten moment i jak?W jakie słowa ubrać byście kiedyś kiedy będziecie to czytały zrozumiały jak bardzo jestem z Was dumna,jak bardzo Was kocham,jak bardzo cieszę się,że Was mam.

Moja Karolinki już tylko dwa dni zostały do zakończenia przedszkola.Kupiłam Ci białą bluzeczkę,plisowaną spódniczkę,białe podkolanówki.Gdy patrzyłam na Ciebie gdy przymierzyliśmy wszystko czułam coś niesamowitego,to,że jesteś już taka duża jest dla mnie wciąż niepojęte.Wkroczysz w kolejny etap swojego życia,chciałabym byś czuła,że jestem obok.

Wczoraj wypadł Ci już trzeci ząbek,lewa jedynka.Śmiałaś się,ze będziesz szczerbata na przedstawieniu,a jeszcze tak niedawno wypatrywałam u Ciebie pierwszego ząbka.Twoja siostra Agatka oczywiście też codziennie grzebie sobie w buzi i mówi,że jej też ząbek się macha ;) Włoski masz delikatne jak zawsze,słońce odbija w nich swoje promienie.Jak dobrze,że jesteś moja kochana córeczko,nawet nie wiesz ile od Ciebie czerpię miłości.

Moja Agatko jesteś takim żywym sreberkiem.Wczoraj gdy Karolinka leżała na łóżku i grała sobie na fleciku podbiegłaś i uderzyłaś ją w ten flecik który ranił jej podniebienie…łobuziaczku masz tyle pomysłów w swej główce.Gdy kazałam Cię przeprosić tym razem przeprosiłaś bez sporów a gdy tata zaczął Ci mówić byś tak więcej nie robiła powiedziałaś:plosiłam psecies!(czyt.przeprosiłam przecież!) Tak Twoja upartość ma swoją wartość :)

Od kilku dni gdy wracam z pracy czeka na mnie rysunek od Ciebie Agatko.Często dając mi go mówisz:plose na dzień mamy i cicho śpiewasz:sto lat sto lat :) Najbardziej lubię pytać się Ciebie co jest na tym obrazku,bo jeszcze ciężko rozpoznać ;) a są tam zwierzątka,ogródek,takie różne rzeczy (cytat Agatki :) ),miś,potwór :)

Rysując główkę często już malujesz także oczy,nos,buzię :) Dziś gdy wróciłam z pracy też robiłaś rysunek z Karolinką.Włączyłam na chwilkę tv na Teleexpress,na co ty powiedziałaś:mamo mogę pooglądać z Tobą te reklamy :)

Często mówisz też do mnie:masz ładne kolczyki mamo,gdy odpowiem dziękuje Ty odpowiadasz plose :)

I kocham kocham kocham gdy się do mnie tulicie,gdy mówicie,że mnie kochacie,gdy chcecie być ze mną.Jestem tylko czasem zła na moje zmęczenie,takie ludzkie zwykłe i chciałabym dać Wam jak najwięcej,ale czasem daję tyle ile mogę.

Uśmiechajcie się moje Skarby,Wasz śmiech jest życiem naszego domu.

22 miesiące mojej idywidualistki

Tak,dokładnie za 2 miesiące Agatka skończy 2 laka…rety,kiedy to minęło???Jeszcze nawet rok temu ledwo trzymała się na nóżkach,próbowała wstawać,ale już wtedy była zacięta w dążeniu do swego! ;)

Początki z Agatką nie były łatwe.Do tego mój stan psychiczny był tak rozchwiany przez hormony,że nie ułatwiało mi to zapanować nad moim podwójnym macierzyństwem.Niby radość,niby sukces bo się udało,a gdzieś strach przed tym czy dam radę tak bardzo paraliżował… :( Gdy jest jedno i płacze,gdy domaga się mamy,gdy nie chce spać to człowiek mimo zmęczenia daje radę,bo jest cały dla tego jednego Szkraba,ale gdy jest jeszcze jeden mały/duży człowiek,który się przyzwyczaił do tego,ze zawsze jesteś,który chce być z Tobą jak zawsze to było,który potrzebuje Cię tak samo to wtedy czasem można trochę wypaść z równowagi…

Agusia sporo płakała,pamiętam jej 10-15 minutowe drzemki i wielkie oczekiwanie Karolinki,że jak zaśnie to mama będzie jej,a ja czasem wyszłam tylko do ubikacji i za chwilę słyszałam:łaaaa…M. pracował na dwie prace,więc często i wieczorami byłam sama,więc mój plan potem opanowałam do perfekcji,łóżka ścieliłam czasem już przed siódmą,potem mycie Karolci takiej jeszcze nie śpiącej,która biegała w piżamkach i potem mycie Agatki która potem lądowała na piersi,a Karolka czekała,czasem po cichutku oglądała bajkę,czasem się bawiła,a czasem po prostu czekała…i czasem zasypiała,bo Agatka długo mogła być przy piersi i nie zasnąć na tyle by ją odłożyć do łóżeczka.To było trudne i pamiętam jak się bałam czy Karolinka kiedykolwiek zaakceptuje siostrę,bo miała do niej taki wielki dystans…wiem,że czuła,że Agatka zabrała jej mamę…

Pamiętam też jak wtedy Karolinka pierwszy raz mnie okłamała.Czasem gdy karmiłam Agatkę ona przychodziła mówiła mi coś na ucho,pytała kiedy przyjdę i wtedy odpowiadałam zaraz,zaraz,ale to wcale nie było zaraz.Gdy zasypiająca Agatka usłyszała tylko szept Karolinka na nowo trzeba było ją usypiać…Pewnego wieczora poprosiłam Karolinkę żeby posprzątała swój pokoik bo zaraz przyjdę jej poczytać na dobranoc.Poszła…za chwilę przyszła mówiąc:już!Akurat Agatka zasnęła szybko.Powiedziałam:fajnie,już do Ciebie idę i odłożyłam Agatkę.Wtedy Karolinka zaczęła płakać:nie mamo,nie…ja jeszcze nie sprzątnęłam…Wtedy pomyślałam jak często mówiłam do niej to zaraz które trwało jak dłuuuugie zaraz…

Pamiętam też kilka takich razy gdy Agatka pospała w dzień 2 godziny,tak pamiętam to,bo były to naprawdę świąteczne dni gdzie mogłam wybawić się z Karolką.Oczywiście gdy M. był w domu on zajmował się Agatką i wtedy też mogłam dać czas Karolince,ale trzeba było też w tych dniach gdy był zrobić zakupy,ogarnąć dom i tego czasu ciągle było mało i mało…

Pamiętam też dzień gdy Karolinka narysowała klub,taki klub dziewczyn w swoim pokoju do których wstęp miała tylko ona,ja i Agatka,tak to był pierwszy rysunek gdy Karolinka narysowała też Agatkę!!!Miała ona wtedy z dobre 8 miesięcy…Wcześniej rysując naszą rodzinę zawsze gdzieś „ukrywała” Agatkę,a to,ze śpi w namiocie,a to,że jest w domu itp.Pamiętam też jak przyniosła jej pierwszą zrobioną przez siebie koronę z przedszkola,tak lody w końcu zaczęły puszczać…

Dziś rano Agatka wyciągnęła swoje autko do jeżdżenie,ja w tym czasie ścieliłam łóżka,czekaliśmy na M. aż wróci z pracy i zawiezie Karolkę do przedszkola.Agatka nie mogła skręcić i słyszę:choć Agatko,pomogę ci,no skręć tutaj!Ojej najechałaś na dywanik,czekaj popchnę cię!Oj Agatko jaka ty ciężka sie zrobiłaś! :) To był głos bardzo bardzo opiekuńczej siostry,która jest najwspanialsza na świecie!

Dziś Agatka to już prawdziwa kobietka!Która po prostu wie czego chce!Tak upartość Agatki jest dla mnie czasem zadziwiająca,a czasem trudna.Chce być bardzo samodzielna,umie np sama założyć buciki,ale robi to na rajstopki,a trzeba jeszcze założyć kombinezon który nie przejdzie przez bucik.Więc Agatka zawsze sie nakrzyczy,że najpierw muszę jej kombinezon założyć,a potem buty które w kombinezonie już jej ciężko samem założyć :( W sobotę M. miał zabrać Agatkę do babci i dziadka a ja z Karolinką miałyśmy jechać na zakupy.Ubrałam Karolinkę,M. poszedł z nią wystawić samochód,a ja pomyślałam,że skoro nie będą chodzić po podwórku to założę Agatce tylko kurtkę i niech sama założy buty.Mówię więc:Agatko zakładaj buciki!Ucieszyła się,po chwili buciki były już na nóżkach,teraz kurtka…Po Karolince mam dwie,które ostatnio wyprałam,jedna jest trochę na nią jeszcze za dużą więc ją schowałam,biorę kurtkę różową,Agatka w krzyk:nie chcie!!!-Agatko to twoja kurtka!-Nie chcie!!!-Ale Agatko jest ładna,załóż,proszę!-Nieeeee! i rączki skrzyżowane i mina rozzłoszczona…Przytulam więc i mówię spokojnie,że pojedzie z tatą do babci,ale na dworze jest zimno i trzeba założyć kurtkę-Nie chcie!!!Przyszedł M. bo już czekali i czekali na nas,zaczął prosić,tłumaczyć-Nieeee!Była odpowiedź Agatki…Wyjęłam niebieską,za dużą,spytałam:A tą?-Tak!!!-uśmiechnęła się moja córka i założyła kurtkę…to są bardzo trudne dla mnie sytuacje.Podobnie jest z założeniem innych ubranek też,Agatka ma swoje które lubi i już…nawet ręcznik w łazience musi być ciągle ten sam z Kubusiem bo w innym jest płacz…

Czasem Agusia jest słodka i tuli się,w sumie często się tuli i wchodzi na ręce,ale ma też swoje foszki i np ostatnio też gdy zmieniałam jej pieluszkę,chciałam pocałować brzuszek na co usłyszałam:ejjjj nie twoje!!!Moja mina musiała być niezła bo nawet Agatka zaczęła się śmiać i spytałam:nie jest mój brzuszek?-Nie!-A czyj?-Adzi!!!-i wszystko jasne…

Wczoraj też zrobiliśmy niezłą minę z M. gdy Agatka powiedziała długie zdanie.Bawiliśmy się puchatkowymi maskotkami i Puchatek pyta mamę kangurzycę:A gdzie jest maleństwo?Na co Agatka-tu jest w moim bziuchu…to było niesamowite :)

Przez ostatnie dni Agatka lubi do mnie mówić:maaamooo!-słucham?-nić…. i tak co chwilka potrafi a szczególnie np gdy ją ubieram,lub jestem czymś zajęta.M. się śmieje,że Agatka sprawdza łączność :)

Dziś też powiedziałam do niej:dobrze,zaraz Ci włączę Kubusia.Usłyszałam entuzjastyczne:huuu-laaaa!-lubisz Kubusia Agatko?-nieeee…. :)

Taka jest moja indywidualistka.Słowami krótko opisać się jej nie da :) Mimo to kocham ją,tak mocno!!!Uwielbiam ją tulić,uwielbiam być jej mamą,ona uczy mnie bym chyba sama stała się bardziej asertywna ;)

Mały mój człowieczek,tyle w nim szczęścia,tyle radości.Na koniec kilka danych.

Agatka na dziś mierzona przy futrynie ma 85cm wzrostu,a domowa waga pokazuje 14,5 kg :)

Kocham Cię.Dobrze,że jesteś :) Za dwa miesiące urodzinki,Agatka już wie,że torcik ma być w kształcie Kubusia Puchatka :)

jak dobrze mieć starszą siostrę :)

Jestem ciekawa jak kiedyś moje dziewczynki będą się pamiętały z dzieciństwa.Ja moją starszą o 10 lat siostrę pamiętam jako kogoś kto mnie nauczył pacierza,splatać warkocza,z kim chodziłam na spacery choć nie zawsze chciała mnie zabrać bo była to randka:) pamiętam jak wywoływała zdjęcia w swoim pokoju a ja mogłam patrzeć jak w roztworze pojawiają się postacie na papierze.To jej powiedziałam o tym,że mam już miesiączkę…nie mamie tylko starszej siostrze.Pamiętam też,że bardzo tęskniłam gdy wyjechała z domu i tęsknię to dziś bo mieszka daleko… :(

Ona zaś mi powiedziała,że pamięta jak MUSIAŁA się mną zajmować :) jak musiała mnie gdzieś zabierać albo mnie pilnować :) zupełna odwrotność,ale dziś…dziś też za mną tęskni i wiem,że mnie kocha.

Karolinka nigdy nie wspominała o rodzeństwie i gdy została poinformowana,że w mamy brzuchu ktoś mieszka była zdziwiona…:) gdy już na świat przyszła Agatka powtarzała,że jej siostra tyle je i płacze :) Teraz już coraz więcej widzę,że ją kocha,że przejmuje się Agatką gdy coś jej dolega,a zapytana czy by chciała ją oddać np.babci głośno protestuje choć na początku wspominała,że na kilka dni mogłaby ją babci zabrać :)

Agatka za to wpatrzona jest w siostrę od samego początku i choć myślę uważa ją też trochę za rywalkę to poszła by za nią na koniec świata.

Dzisiejsze korzyści z tego,że dobrze jest mieć starszą siostrę to:

-gdy pójdzie się po nią do przedszkola a na podwieczorek są wafelki to siostra się zawsze podzieli :)

-że siostra chce obejrzeć bajkę to młodsza też może bo dlaczego by nie? ;)

-bo gdy starsza siostra pierwszy raz jadła lizaka mając 1,5 roku to młodsza spróbowała jego smaku już w wieku 10 miesięcy no bo przecież starsza jadła! :)

-bo ma fajne lalki,a nie jakieś dziecinne brzęczące szczeniaczki uczniaczki… ;)

-bo można z nią pobiegać po całym domu,a ona umie rozśmieszyć jak nikt inny

-bo można z nią tańczyć,a ona zaśpiewa ulubioną piosenkę

-bo można się z nią kąpać w dużej wannie z dużą ilością piany :)

i wymieniać można by jeszcze było dużo :) Karolinka uwielbia piosenkę:Moja siostra królewna.Myślę,że trochę się czuje taką siostrą królewną,a kiedyś Agatka słuchając jej będzie na pewno myślała o Karolince tak jak teraz myślę o mojej starszej siostrze :)