Luty 2018
P W Ś C P S N
« paź    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728  

http://agatkaboj.blogspot.com/

Moi goście

  • Wszystkich wizyt: 8831
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 262

przedszkole

pasowanie Agatki

„Jesteśmy Przedszkolaki,maluszki kochane,zapraszamy wszystkich gości,na nasze pasowanie”.

Tak wczoraj rozpoczęła się uroczystość w Agatkowym przedszkolu.

Oczy wilgotne,odpalone nagrywanie i pierwszy występ Agatki :) Moja Kochana trzy i pół latka miała wczoraj pasowanie na przedszkolaka.

Były piosenki,wierszyki,przyrzeczenia :) Było ogromne wzruszenie,duma,radość.

Jest wciąż tak niesamowicie samodzielna,tak niesamowicie uparta,tak kochana i mądra.

Ona jest,moja.Patrzę i ani sercem ani rozumem nie ogarniam mojego szczęścia :)

twórcza wena Agatki

W ostatnim wpisie obiecałam wrzucić rysunki moich dziewczynek.Dziś Agatka,trzy i pół latka.z rysunków można już tak wiele wywnioskować!Uwielbia rysować księżniczki,więc dziś odsłona :) :

Księżniczka Zosia w szkole:

10392511_10202118641802331_236970696959402053_n

Dzwoneczek:

dzwonek

Kopciuszek:

kop

Po prostu księżniczka:

IMG_2979

Z innego gatunku: tęcza:

tecza

Obraz wykonany farbami plakatowymi pod tytułem : jeż (na dole) i gąsienica (ta wyżej) nocą (granatowe tło) ;)

larwa

Tak to moja Agatka rozwija swój talent malarski ;) Mówi,że ma to po Karolince bo ona ładnie rysuje :) Następnym więc razem pochwalę się kolekcją Karolinkową.

No i najważniejsze: M. wraca w poniedziałek :) :) :)

 

 

 

 

 

 

jesień jesień już

Kolejny październik.Nie przepadam za październikiem i z jednej strony trochę lubię ale z drugiej bardzo nie.

M. nie ma już 3 tygodnie.Wyjechał jak zwykle do pracy wykorzystując swój urlop wypoczynkowy.

Od trzech tygodni jestem sama z dziewczynkami.Dwa pierwsze były masakryczne.Mimo iż teściowa pomagała przy zaprowadzeniu dziewczynek do szkoły/przedszkola i odbieraniu ich to jednak ogarnięcie tematu dom było masakrą.

Od tygodnia jednak jestem na urlopie :) Och teraz to żyję :) Dzieci do szkoły/przedszkola a ja czyszczę wykładzinę w ich pokoju,myję okna sprzątam kąty i lepie pierogi! Ot usiedzieć nie mogę gdy jestem sama ;) Ale temat obowiązków domowych i dania dzieciom czasu i bycia z nimi w tedy gdy potrzebują ogarnięty,a to mnie najbardziej zadawala.

Jeszcze tydzień takiej sielanki,ale też za trochę ponad tydzień wróci też M. i będzie mam nadzieję znowu normalnie.

Czasem lubię pobyć sama,ale tylko wtedy gdy mogę to wszystko ogarnąć,jak nie to mam totalnego doła ,a nie ukrywam,że M. to moja Kochana Marysia w domu bo i posprząta i ugotuje a gdy go nie ma totalny chaos ;)

Tak więc korzystam z tego,że nie muszę wyjeżdżać do pracy o 5:50 i wracać o 16:30 i mogę poodprowadzać dzieci i poodbierać je spokojnie i pójść na spacer i odrobić lekcję a przy tym słyszę co chwila jak lubią gdy jest mama w domu i jak mnie kochają.Miód na moje uszy ;)

Mogę też przy okazji pozapisywać trochę różnych powiedzonek mojego przedszkolaka,a nie brakuje ich o nie :) Np.:

-mamo a wiesz,że w przedszkolu dzieci jedzą kozy z nosa! :)

———————————————————————–

W trakcie zabawy uwielbia być moją mamą i Karolinki i gdy na niby się kłóciłam z Karolką o zabawkę Agatka powiedziała:

-przestańcie,wy jesteście dzieciaki moje dwa i dwa was kocham!

————————————————————————-

Oglądamy książeczkę gdzie na obrazku są misie w wesołym miasteczku i opowiadamy co robią. Jeden jadła watę cukrową i pytam Agatki:

-a co robi ten miś?

-je piankę jadalną mamo :)

————————————————————————-

Agatka wieczorem kładąc się w łóżku,rozciąga się i mówi:

- to jest życie! :)

————————————————————————–

W szkole i w przedszkolu wizytę miał ostatnio Biskup i gdy przyszłam po Agatkę daje mi święty obrazek,ja pytam od kogo to,a Agatka:

-od pana diskopola :)

Aż mi łzy ze śmiechu leciały,a ona się wkurzała,że się z niej śmieje że przekręciła i musiałam nieźle nazmyślać,że to nie z niej.

————————————————————————–

Podczas gry gdzie trzeba wybierać karty Agatka nagle woła:

- kto już wybierał to już nie wybierza!!!

—————————————————————————

Była też taka sytuacja,że któregoś popołudnia Agatka zgłodniała i spytała czy bym jej usmażyła paluszki rybne.No to usmażyłam i nagle przybiega do kuchni i woła: mamo,ale te paluszki mi nie smakują! -ja to nie smakują-pytam-przecież to takie jak zawsze Ci zrobiłam.Poszła skubie wybiera białe mięsko bułką zagryza,wodą popija…nagle myśl olśnienia.Idę do zamrażarki,wyjmują i czytam:paluszki meksykańskie….Biegnę do córki,przepraszam,że mam gapa że nie takie kupiła na co Agatka:

-nie gniewam się mamo,popiłam po prostu tą papryczkę chili i jakoś zjadłam…

Kochane dziecko…

——————————————————————————–

W przedszkolu coraz fajniej,czasem nie chce się trochę iść,ale pani mówi,że już dzieciaki się fajnie bawią,że już nie płaczą i Agatka opowiada mi tak:

-mamo dziś Alan bawił się ze mną lalkami,ale i tak się z nim nie ożenię ;)

——————————————————————————-

Za to moja drugoklasistka też potrafi nieźle rozbawić.Miała ostatnio ćwiczenie dlaczego się pisze w wyrazie w chociaż słychać f.Był przykład:staw bo stawy, później paw po pawie następnie mrówka moja córka napisała po mruwa i to dosłownie przez u otwarte ;) no bo to o w chodziło a nie o ó ;)

——————————————————————————-

Z Karolinki ciężko jest cokolwiek wydusić co słuchać,jak w szkole.Gdy jeszcze nie byłam na urlopie i zadzwoniłam do niej po powrocie ze szkoły pytam:

-jak było w szkole?

-super mamo!!!

-tak?a co było super?

-spaghetti na obiad ….

——————————————————————

Będąc już na urlopie,siedzimy i robimy różaniec na konkurs.Pytam Karolinki co tam w tej szkole,opowiedz mi coś.Wszystko dobrze mamo,ciągle słyszę… Więc gnębię pytaniami jak dziewczyny czy z nimi się coś bawi czy coś razem robią.Odpowiada coś wymijająco.Pytam więc,a ktoś się w kimś zakochał?Ma ktoś chłopaka?Na co Karolinka:

-mamo ja plotkami się nie zajmuję….

No i wszystko na ten temat.Niedługo pochwalę się jak moja trzy i pół latka zaczęła rysować rysunki!!! :)

dylematy przedszkolaka i zupa jarzynowa

Dziś do pudełka wrzucam teksty Agatki:

-mamo a po co jest pani w przedszkolu?

- no bo musi Was pilnować,z Wami się bawić, uczyć Was…

- a Karolinka też ma panią w szkole?

- tak panią nauczycielkę.

- a Ty masz panią w pracy?

- nie mama ma szefa… ;)

- a pani szefka też może być :)

——————————————————————–

Agatka:

- mamo a jak ktoś jest w przedszkolu niegrzeczny to pani każe usiąść na krzeseło :)

———————————————————————

-mamo dziś Szymon zrobił siku na leżakach!

-tak i co,pani się wkurzyła?

- nie tylko wycierała a on nie chciał założyć majtek i biegał po leżakach bez majtek…

- aha…

- no i ja zatykałam nos jak przebiegał koło mnie z tą goła dupcią….

Po 10 minutach gdy zapomnieliśmy już o tym,że Szymon zrobił siku Agatka woła

- mamo a wiesz Szymonowi coś przyczepiło się do dupci!

- słucham? Jak przyczepiło,gdzie?

- no tu (Agatka pokazuje paluszkiem między nóżki)

Na poczatku nie wiem o co chodzi,ale przypomina mi się biegający Szymon z goła dupcią i ogarnia mnie śmiech lecz tłumaczę córci:

- ach to był siusiak!Chłopcy mają siusiaki?

No i poszła lawina pytań po co im te siusiaki i dlaczego mają inaczej niż dziewczynki… ;)

A na zakończenie przepis na zupę jarzynową który pisała Karolinka z koleżanką jako zadanie na lekcji.Dla mnie bomba!!!Szczególnie 2 zonpki czonsnku :)

przepis 001

mój przedszkolaczek

„Ręce w górę niby las,

potem w bok jak drogowskaz

tak się drzewa kolysały

a tak prosto dzieci stały.

ręce w górę ręce w bok

niski przysiad,duży skok!”
Oto pierwszy wierszyk nauczony się prze moją Agatkę w przedszkolu :) A gdy mi go powiedziała to zmiękłam bo pamiętam jak Karolinka też go mówiła :) Agatka mówi,że już do przedszkola się przyzwyczaiła :) Opowiada,że bawi się z dziewczynkami,mówi ich imiona czasem opisuje w co były ubrane :) Jestem naprawdę z niej ogromnie dumna.Na leżaczkach zawsze już śpi rano idzie fajnie,czasem tylko wieczorem dopytuje się kiedy będzie miała już wolne.

Wtedy liczymy paluszki i zamykamy te dni które już minęły i tak to któregoś dnia wyliczamy,poniedziałek,wtorek,środa,czwartek,piątek,na co Agatka : a szóstek będzie wolny!!!

Mamy weekend,szóstek,wolny od przedszkola.Pogoda prześliczna,wrzesień ładny.Niech tak trwa,niech trwa…

duuuuuumnaaaaa!!!!!! :)

Uciekł mi cały miesiąc…ale nadrobię,choć trochę,muszę…ale nie dziś.Lato już takie dla mnie jest,że mam mało czasu na komputer i na pisanie.

Dziś jednak mimo iż padam,mimo zmęczenie,mimo tego,że słyszę jak woła mnie poduszka….muszę napisać jaka jestem dumna z moich Córeczek!!!

Agatka dziś pomaszerowała dzielnie do przedszkola!!!Niestety nie mogłam z nią być,ale był M. powiedział,że pożegnała się z uśmiechem,jak po nią przyszedł jadła obiad,z opowieści wynika,że chyba jej się podobało,Pani powiedziała,że raz się rozpłakała gdy ktoś jej coś dokuczył,ale poza tym ok.Powiedziała,że Agatka jest bardzo spokojna!!!!Ha!!!Jeszcze nie poznała sie na naszej Agatka ;)

Kładąc się spać Agatka fikała w łóżku i pytała czy jutro też pójdzie to przedszkola,bo chce!!!Zobaczymy kiedy dopadnie nas pierwszy kryzys,bo tak trudno mi uwierzyć,by poszło tak gładko.Ale jestem ogromnie z niej dumna,pewnie jak zwykle przeżywałam bardziej niż ona ;)

A Karolinka drugoklasistka :) Uczennica z niej już prawdziwa bo stwierdziła,że wakacje mogły by trwać 3 miesiące ;) Dziś po spotkaniu z koleżankami bardziej już wyczekuje jutra,ciekawa co będzie.Rozkręci się mam nadzieję.

Dużych zmian nie ma,prócz sali w której będzie miała teraz swoje lekcje,książki i zeszyty na jutro spakowane.

Żegnajcie wakacje!!!Witaj nowy roku szkolny! ;)

Kocham Was moje Gwiazdki,jesteście moim największym Skarbem!!!!

po wielkanocnie

Jak ja uwielbiam być mamą!!!Tańczyć z nimi,śmiać się,tulić je mocniej i mocniej,trzymać ich rękę na spacerze,zapadać się w nie…i nawet wtedy gdy nie jest tylko kolorowo,gdy czasem pokrzyczę,gdy czasem nie mam sił (choć nie lubię tego stanu),gdy muszę tłumaczyć po raz n-ty że nie trzeba się kłócić o zabawki…to uwielbiam BYĆ mamą.

Tylko czas tak pędzi.

Po urodzinach Agatki byliśmy sami z M. na koncercie,duże już te nasze dzieci,można je podrzucić ;)

Potem święta przybiegły,chwilę były i pobiegły…tyle czekania na malowanie jajek i już!!!Dwa koszyczki wyświęcone, radość na buziakach i pogoda śliczna w te święta była… a zając zostawił rano list żeby po śniadaniu poszukać go w ogrodzie i były strzałki i czekoladowe jajka i prezenty wisiały na jabłonce…

Była też Ciocia.Ciocia Gosia moja siostra dla której Karolcia stracił głowę.Widzimy się niestety tylko raz w roku ze względu na kilometry,granice,zagranice… Agatka też chodziła za ciocią,ale żeby dać buziaka,dać się przytulić,wziąć na kolana….o nie nie nie,to nie Agatka…ale ostatniej nocy pobytu u nas cioci dostała buziaka na dobranoc….Karolinka za to nie odstępowała jej na krok i tuliła się i opowiadała wszystko o czym tylko chciała.

Święta były dobre,spokojne,trochę też ze względu na pogodę i na ciocię wycieczkowe,nad jezioro,do lasu,z mamą wypad na zakupy ;)

Po świętach okazało się też,że Agatka dostała się do przedszkola!!!!Mamy więc przedszkolaka w domu,który pyta:to kiedy wreszcie mnie tam zaprowadzicie??? :) a ja już wiem,że pewnie się pobeczę i M.pyta:co ja bez niej w domu będę robił…?

A dziś zrobiłam porządek z za małymi ubrankami i to takimi jeszcze z czasów niemowlaczka.Porozdzielałam na te które do niczego się nie nadają,takie które oddamy potrzebującym i takie które uda się wrzucić na allegro,może kasa się zwróci na następne? ;)

Przeglądałam,wrzucałam,pozachwycałam się jeszcze,powspominałam…ale uznałam,że nie ma co przywiązywać się do ubrań,trzeba zrobić miejsce na nowe…nie zostawiam na kolejne choćbym chyba chciała,ale tylko tak w sercu,bo jak przypomnę sobie o tym panicznym strachu podczas ciąży to od razu mi przechodzi…a jeśli nawet kiedyś się by i trafiło…to kupimy z allegro ;)

Tyle też dialogów było,takich mądrych i takich do łez rozbrajających,ale nie wszystko tak uda się złapać i zatrzymać…

Ciocia pyta Agatki:

-co mas zna bluzeczce?

-piesa…. :)

Wieczorem przed myciem Agatka:

- mamo mogę sama zdjemyć rajstopki?

Rano Agatka z rozerwaną karteczką z kucykami pony:

-mamo a jak się ubramy to mi to skleisz?

No i tekst Karolinki:

Siedzi z ciocią,ciocia opowiada jej jak to sobie puszcza czasami na YouTubie filmik o naszym miasteczku w którym Karolinka podłożyła głos o tym,że puszcza go też wujkowi i mówi:

-jak kiedyś jeszcze wystąpisz w filmiku to wyślij mi linka!

Na co Karolcia:-jestem Karolinka a nie linka!

 

przyszła uczennica

„Gdy maj nadchodzi i pachną kwiatki

A Ty już kończysz swe 7 lat

Żegnasz zerówkę lub sześciolatki

i zaraz ruszysz dalej w świat…”

Taką piosenką dzieciaczki zaczęły dzisiejszy występ z okazji końca roku.Oczy się zaszkliły,coś uwięzło w gardle.Radosne buzie śpiewały głośno,a większości pewnie rodzicom mocniej biło serce.

Biała bluzeczka,grafitowa spódniczka i i białe podkolanówki.Cieniutkie rozwiane blond włoski,okularki na nosku,brak lewej jedynki-oto jak wygląda moja przyszła uczennica. :)

Emocji było wiele,wiele wzruszeń podziękowań.Nawet mama dostała swój dyplom! ;) Podziękowanie za współpracę,tak miło było organizować coś tym dzieciaczkom…jeszcze trudno mi w to uwierzyć,ale to już koniec.Moja Pomarańczka zamknęła pewien etap swojego życia.Choć jeszcze tak niedawno z duszą na ramieniu zostawialiśmy ją tam pod opiekę,jeszcze nie dawno uczyła się swojej grupy,kolegów,koleżanek…a dziś ma swoje pierwsze przyjaźnie kto wie czy też nie jakieś pierwsze zauroczenia (ale się do tego nie przyznaje ;) swoje pierwsze kłopoty,swoje pierwsze tajemnice.

Moja mała córeczka zaczęła właśnie wakacje.Pani w przedszkolu cieszy się,że jeszcze jest Agatka,że jeszcze się spotkamy.Ale to dziś Pomarańczka miała swoje święto,choć deszczowo na dworze to uczciliśmy to wyjściem do pizzerii.

Powodzenia moja Kochana,jestem przy Tobie!

czerwcowo,burzowo,sukcesowo :)

Kolejny tydzień za nami.Czerwiec już nabrał rozpędu,pewnie nim się obejrzę się skończy…i zaczną sie wakacje!Tylko w tym roku nie dla mnie,ale tego,że będą nic nie zmieni ;)

Pierwszy tydzień czerwca gorący,duszny,bardzo burzowy z palącym słońcem i nagłymi deszczami na przemian.Gratis-zapalenie oskrzeli u Karolki…już jest lepiej,ale było strasznie,dwie noce wyjęte ze spania (jeśli można tak to określić…) kaszel tak ją męczący,że aż popękały jej naczynka.Na szczęście od poniedziałku lecimy już na lekach wdechowych i jest poprawa choć jak pobiega to ledwie nadąża łapać oddech znów kaszel zrywa…ale mam nadzieję,że przejdzie,że te ostatnie 3 tygodnie przedszkola pochodzi,bo to już tak niewiele….Już myślę o książkach,zeszytach,placaku…jaka będzie z niej uczennica?Nie mogę sobie wyobrazić,tylko serce mnie ściska,że tak rzadko będę mogła być w szkole przez tą moją pracę :(

Niby już sie przyzwyczaiłam to tego rytmu,ale dni od pon.do czwartku gdy wracam przed 17-stą są ciężkie,potrzebuję czasu na zresetowanie,a już gdzie coś trzeba zrobić,dziewczynki chcą wyjść albo ciągną do zabawy,a wieczoru mało…potem padam :(

Piątek już jest inny,gdy jestem około 14stej i mam już to poczucie,że naładuję baterie przez weekend,ale łatwo nie jest,bo chciałabym ogarnąć więcej,ale nie da rady…

Agatka za to od wtorku z lejącym się katarem,ale na szczęście nic mocniejszego się nie rozwinęło,też już jest można powiedzieć dobrze.

No i mogę chyba napisać,że mamy nocnikowy sukces!!!Choć boje się jeszcze zapeszać,ale Agatka od kilku dni robi siusiu na nocnik i chodzi bez pieluszki!!!Nawet nie chce słyszeć o założeniu jej na pupe,wyciąga majteczki z szuflady i rano trzeba ubrać.Czasem pytamy jej czy chce zrobić siku i idzie,ale często sama powie,że chce,dumna jestem z mojej małej Księżniczki.

Dziś też zobaczyłam jak fajnie wychodzi Agatce rysowanie.Umie już całkiem zgrabne kółeczko narysować,a dziś rysowała potwory,miały tułów okrągły,kropki były oczkami,niektóre miały nawet nos i po 4 nogi,taki patyczkowate kreski zakończone kółeczkami wypełnionymi,to były buty! :)

Agatka łobuzuje też ostatnio.Jak przez to chorowanie Karolinka jest cały czas w domu to potrafi jej ciągle coś zabierać,potrafi nawet ją uderzyć.Czasem niby w formie zaczepki,ale…nie pozwalamy jej na to.Często nie chce od razu przeprosić to mówimy jej żeby poszła do drugiego pokoju przemyśleć sprawę.Idzie wtedy obrażona,po chwili zagląda do nas i się śmieje gdy pytam czy przeprosi mówi znów,że nie i tak ze trzy razy jest aż w końcu przeprasza Karolcie :) W kogo ona poszła???? ;)

Ostatnio w sklepie się z niej naśmiałam.Zaszliśmy do obuwniczego,po czym dziewczyny od razu pobiegły do butów dla dzieci.Karolka zaczęła jakieś oglądać i oczywiście Agatka myślała,że będziemy jej coś kupować więc ona też chciała buty.Co chwilę przychodziła i mówiła:mama kupis buciki dla mnie,ploooose…..tłumaczyłam jej,że ma dobre buciki,że nie potrzebuje,na co za którymś razem podeszła,złożyła rączki i powiedziała:mamo błagam cię kup mi buciki…. pani ekspedientka rozpłynęła się i powiedziała:aleś ty jesteś przekonująca! :)

Od dnia dziecka gdy dostała puzzle z Dorą każdego wieczoru gdy już przeczytam bajkę i się kładzie mówi:mamo dziękuję za puzzle Doly i michi chaj puzzle dla Kalinki… :) dzień w dzień odkąd je dostała :)

Przekręca też śmiesznie słowo łatki na płatki i np. krowa jest w płatki i spódniczka nie jest w łatki tylko w płatki :)

Oczy mi się kleją,ale musiałam to wszystko napisać.Bo te chwile tak uciekają.Weekend się zaczął!Będziemy razem!Jak dobrze!

kwiecień ucieka ucieka…

Dni ostatnio przemykają się między pacami,tyle się dzieje,a ja nie mam czasu na pisanie.Może dziś uda się trochę zebrać wszystko do kupy.

Po pierwsze dziewczynki jak zaczęły spać razem w pokoju tak już stało się rzeczą normalną i codziennie jest czytanie i kołysanki i posiedź mamo z nami! :) Dwa razy nawet tata położył córki spać.Dla Karolki to nie nowość,ale Agatka też nie protestowała by to tata poczytał (dla mamy był to inny wieczór ;) ),tylko jak skończył nie kazała mu siedzieć tylko iść,a one już będą spały :) Łóżeczko w sypialni jeszcze czeka na rozkręcenie… zobaczymy komu teraz posłuży,ale mam nadzieję,że doczeka się szybko dzidziusia :) Oczywiście nie u nas.Nie umiałabym podjąć wyzwania,tego napięcia czy się uda czy nie… niech teraz szczęście uśmiechnie się do innych!Bardzo bym tego chciała.

Po drugie nie napisałam też o Karolce i o wizycie u okulisty.W sumie to jest bez żadnych zmian.Karolka jak zwykle na wizycie mega grzeczna,wszystko dała zbadać,krople zapuściła bez problemu i jak zwykle pani okulistka się nazachwycała jaka jest dzielna :) Okularki mamy nadal nosić te same,tak więc zobaczymy jak dalej się wszystko potoczy,czy kiedyś Karolka zdejmie okularki jak ja w czwartej klasie czy będzie jak tata potrzebowała ich już na stałe.Najważniejsze by oczka dobrze widziały.

Ostatnio też wygrałyśmy z Karolką I miejsce w konkursie gminnym konkursie literackim w przedszkolu.Temat wiersza był „Żyj bezpiecznie”,Karolka mówiła co trzeba robić by było bezpiecznie,mama dobierała rymy i się udało :)

Po trzecie impreza urodzinowa Agatka,która odbyła się w sobotę 13 kwietnia wypadła super.Agusia zamówiła sobie torcik w kształcie krówki,była świeczuszka z Puchatkiem i goście.Agusia troszkę się wstydziła,ale już nie to co kiedyś.Dużo odważniej odpowiadała na uśmiechy zaczepki,no i do babci wreszcie się przekonała!!!Przytuli się,da buziaka!!!To przełom ogromny!!!Strasznie się jej też podobało gdy śpiewaliśmy jej: „sto lat”. :)

Na urodzinkach byli jej chrzestni z córką Kasjanką w wieku Karolinki i tak trzy dziewczynki po torciku zniknęły w pokoju i się razem ślicznie bawiły co jest kolejnym dowodem jak szybko dzieciaczki rosną…

Po czwarte wczoraj Agatka została z babcią i dziadkiem od 7 rano do 15stej!!!Ja pojechałam z M. zrobić badania do pracy.Agatka była dzielna,bawiła się z nimi super,zasnęła im w wózku na spacerze i wszyscy byli zadowoleni :) Babcia i dziadek,że sobie poradzili i nabrali większej pewności,że dadzą radę zostawać z Agatką i mama i tata a może bardziej mama,że zostawienie Agatki i powrót do pracy może nie będzie taki zły… ;)

Po piąte byliśmy dziś na bilansie dwulatka.Agusia waży 15,5kg,mierzy 85cm,co daje 97 centyl.Pani pielęgniarka powiedziała,że to super i pani doktor potwierdziła.Agatka też na dzisiejszej wizycie nie była taka skryta,odważniejsza do rozmowy,dała się zbadać bez problemu co do tej pory też bywało różnie…Byłam z niej bardzo bardzo dumna i nawet zrobiła pa pa dla pani pielęgniarki co było szokiem bo do obcych to ona się nigdy nie chce odezwać ;)

Po szóste…po szóste jestem szczęśliwa,że mam te moje dwa Skarby!!!Agusia śmiesznie gada.dziś na bilansie pani pielęgniarka przeprowadzała wywiad i pytała np.czy Agatka potrafi wdrapać się na krzesełko?(pomyślałam wtedy:rety kiedy to było gdy ona nie umiała :) ) czy Agatka umie włożyć sobie jedzenie do buzi?(pomyślałam:proszę pani ona sama wcinała już jak skończyła roczek! :) ale odpowiedziałam tylko,że tak ;) ) czy Agatka potrafi mówić pojedyncze słowa,na co Agatka powiedziała:mamo Kalinka tes psyjdzie miezyć?(chodziło o to czy Karolinko też przyjdzie na ważenie i mierzenie)Pani się zaśmiała i powiedziała:no widzę,że już pięknie łączy też słowa :) Łączy łączy i czasem tak cudnie jej coś wyjdzie,ale jak nie zapiszę od razu to umyka…muszę zacząć ;)

Karolinka za to często jak się modli to mówi: Święta Mario,Matko Boża módl się za ami GRZECZNYMI! :) Nie poprawiam,uważam to za cudowną wersję modlitwy dla dzieci :)

Po siódme jest wiosna!!!Do domu nie mogę zagonić dziewczyn z podwórka a wieczorem sama padam po takiej dawce tlenu od której człowiek się odzwyczaił przez tą zimę :) Idę więc spać!:)