Luty 2018
P W Ś C P S N
« paź    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728  

http://agatkaboj.blogspot.com/

Moi goście

  • Wszystkich wizyt: 8831
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 262

ospa

chcemy słońca!!!!

-Mamo ja gumam sobie tego żelka!!!-woła uśmiechnięta od ucha do ucha Agatka.

Krostki już nam się goją,pełno małych strupków wszędzie,czyli ospę będziemy miały już chyba zaliczoną!Oby,bo nawet gdzieś słyszałam,że w tych czasach można ją przechodzić nawet po raz drugi…

Wczoraj nawet wyszłyśmy już trochę pod wieczór na podwórko.Niestety pogoda nas ostatnio nie rozpieszcza,nie dość,że zimno to i prawie cały czas pada…z drugiej strony taka pogoda pomogła też przetrwać Agatce te najtrudniejsze dni chorowania,bo nie było upałów i nie korciło wychodzenie na podwórko.

Wczoraj na szczęście błysnęło słoneczko,dziś też,pospacerowałyśmy.Na reszcie!

Nad Karolinki biurkiem zawisła kilka dni temu karteczka na korkowej tablicy. Napis widnieje taki:

Wkrócte wakacje!!! i uśmiechnięta buźka! I tego się trzymajmy,w II klasie ortografię trzeba będzie podciągnąć ;)

Lato przybywaj!!!!

ospa wrrrrrr….

Serce mi się kroi gdy patrzę na moje malutkie ciałko pokryte krostkami :( Dziś był trochę ciężki dzień.Przyszła temperatura choć wczoraj jej nie było,nie duża bo wahała się miedzy 37 a 37,7 ale najtrudniejsze było to,że krostki wyskoczyły nawet na piętkach i pod spodem stopy przez co Agatka dziś nie chciała wcale chodzić i musiałam ją wszędzie nosić.Byłam dziś sama bo M. był w pracy no,ale dałyśmy radę.Oby już nie wyskakiwało więcej :(

Ospo sioooooo idź sobie już od nas :(

Dziś Karolinka narysowała dziewczynkę z krostkami i napisała pod spodem:wracaj szypko do zdrowia- napisałam jak było napisane ;) i dała Agatce.Kochane moje!!!!

przyszła książkowo…

Mamo co to jest północ?Mamo a po co jest ta północ?Mamo a co to jest betoniarka?A czemu ona akurat tak działa?Mamo a co to znaczy obserwować?Mamo a czemu ja nazywam się Agatka a Karolinka Karolinka?Kto wymyślił,że ty jesteś mama?

Takimi pytaniami zasypuje mnie niemalże codziennie moja trzylatka :) Stwierdza też często,że jak my z M. byliśmy mali to ona była wtedy duża o oglądała różne bajki,a teraz jest mała i jest inaczej a w ogóle to niemożliwe,że jej nie było kiedyś,ona była tylko w drugim pokoju… :)

Wczoraj wieczorem ciepła główka stan podgorączkowy.Przed spaniem dwie krosteczki na pleckach,dwie na brzuszku.Myślę sobie:cholera normalnie książkowo 14 dni po Karolci…

Dziś zsypana już dużo więcej Agatka nawet na główce i za uszkami,ale krosty nieduże jak na razie i nie dokuczają,więc ciągle mam nadzieję,że może i Agatka przejdzie w miarę spokojnie. Zestaw syrop plus spray ten sam co Karolinka,gorączki dziś na szczęście nie było.Humor dopisuje,apetyt w miarę też,odpukać w niemalowane żeby nie zapeszyć! Dzielna Agatka!

Niestety opuścił nas dziś dzień w przedszkolu,były dni otwarte dla przyszłych przedszkolaków,miały poznać salę,panią i siebie,za tydzień jeszcze jedno spotkanie,ale chyba jeszcze nie wyzdrowiejemy,no i nie chcemy pozarażać innych.Zadzwoniłam do przedszkola,lubię bardzo tą panią dyrektor,powiedziałam,że nas niestety nie będzie.Życzyła zdrówka i powiedziała,że mimo iż przedszkole jest zamknięte w wakacje to ona będzie w pierwszych dwóch tygodniach więc zaprasza jak się wykurujemy.

Z drugiej jednak strony może i dobrze,że teraz ta ospa dopadła,że nie akurat na wyjazd urlopowy.Tylko ciekawa jaka to będzie w lipcu pogoda skoro czerwiec taki zimny :(

czuć szczęście

Wyskakuję na chwilę z pracy do sklepu po drugie śniadanie.Słońce świeci mi w twarz,przechodzę obok bloku i słyszę przez otwarte okno śmiech jakiegoś malucha…serce mi się ściska,tęsknię zaraz za moimi dziewczynkami.

Chyba moim spełnieniem byłby dom pełen dzieciaków i to bym mogła się nimi zajmować.Gdyby wszystko było prostsze…gdyby z każdej ciąży rodziły się dzieci…gdyby z każdego pragnienia była by ciąża…

Mam jednak wiele,nie mogę narzekać wiem,bo miłość do moich dzieci po prostu mnie niesie,w tym całym zwariowanym świecie jest jedynym sensem.Tylko tak bym chciała móc być więcej z nimi i ciągle mam świadomość,że czas ucieka,że goni,że pędzi…

Mam też ciągle poczucie,że to co jest mi dane jest właśnie teraz,że chciałabym to wszystko zagarnąć i czuć to całą sobą nieustająco. Boję się też tak wielu rzeczy,boję się,że mogę być zbyt szczęśliwa z tym co mam,że nagle coś się stanie…nie lubię tych myśli,nie lubię tego uczucia,ale czasem tak ukuje w serce,że aż zaboli.

Wracam do domu.Biegną do mnie dwa cuda,rzucają się na szyję,całują.Mama wróciła,na reszcie!!!Nie ważne że zmęczona,ciągną za rękę,pokazują co zrobiły,co zbudowały,co namalowały. I wtedy wiem,że jestem na swoim miejscu,że mogę już zagarniać to szczęście,brać garściami i nabrać sił na to co czasem zbyt trudne.

Poza tym z informacji bieżących: ospa u Karolinki już niemal zagojona,w kliku miejscach jeszcze niewielkie strupki.Jutro jedzie na wycieczkę ze swoją klasą,pierwszą bez mamy :) bo w przedszkolu jeździłam z nimi jako opiekunka :) U Agatki ospy na razie brak,ale mija dopiero 9 dzień gdy wyszło u Karolinki,mówią,że może nawet wyjść po trzech tygodniach.Czekania więc ciąg dalszy na coś na co chyba już bym wolała by nie przyszło ;)

o dorosłości,ospie i codzienniści

Dziś podczas jazdy samochodem do biblioteki z Agatką:

-mamo czemu tylko rodzice mogą kierować samochodem?

-bo dopiero dorośli mogą zrobić sobie prawo jazdy

-a kiedy ja będę dorosła?

-hmmmm za 15 lat…

- nie sądzę!!!

-a kiedy?

- może po nocy,przecież w nocy się dorasta!

-no tak…

-a jak będę dorosła to będę ci dużo pomagała!

-a co będziesz mi pomagała?

-kroić nożem mamo!

-aha…i coś jeszcze?

-no wieszać pranie i jak mi kupicie odkurzacz to poodkurzam,ale pamiętaj,że jak już będę dorosła to nie będziesz musiała nic kroić nożem :)

Do biblioteki jechałyśmy same z Agatką bo Karolcia od wtorku wysypana krostkami.Przyszła do nas ospa.Jak się okazało kilkoro dzieci w klasie choruje.W przedszkolu nie zaraziła się,zresztą była szczepiona a jednak…ale przechodzi łagodnie,tak mi się wydaje,krostek sporo na pleckach, kilka na brzuszku, na buźce trzy no i wcale gorączki,ogólne samopoczucie ok.Czekam teraz czy weźmie Agatkę czy nie i jak szybko.Lekarz powiedział,że nawet dopiero za miesiąc może wyjść…wolałabym że gdyby już to szybciej no i Agusi nie szczepiliśmy i nie wiem jak będzie przechodzić…martwię się trochę,ale mam nadzieję,że będzie ok.

Poza tym szalenie ucieka czas jak zwykle a już za chwilę koniec roku…i wakacje,w lipcu 2 tygodnie urlopu :) Chce mi się już strasznie odpoczynku.

No i muszę wynieść Tatę na podium.Karolinka już w zeszłym roku marzyła o domku na drzewie.Drzewa na którym by mógł być on zbudowany za bardzo nie mamy,ale tata wymyślił inny sposób,budował sam i dokładnie na dzień dziecka dziewczynki domek miały gotowy. A wygląda on tak:

IMG_7062

Przed nami weekend.Podobno już coraz cieplejszy,oby :)