Luty 2018
P W Ś C P S N
« paź    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728  

http://agatkaboj.blogspot.com/

Moi goście

  • Wszystkich wizyt: 8831
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 262

nauka

Polszczyzna angielszczyzna z uśmiechem

Moje dziewczyny bardzo lubią oglądać program the voice of poland. Agatka ma swoją nazwę programu: de wojsław poland :) oczywiście wywołuje to na naszych twarzach ogromny uśmiech a Karolinka wzdycha: oj Agatko Wojsław to się ze mną uczy :)
Podobno na wiosnę ma powstać także the voice of kids i Agatka również wynalazła na to nazwę. Pyta: mamo a myślisz że jak będzie the voice of kids to też będzie taki mikrofon z ręką? Bo mi się wydaje,że może być mikrofon z króliczkiem. Czemu?-pytam. No bo wiesz kic no kic kic jak królik :)
Po ostatnim angielskim w przedszkolu Agatka mówi:
-wiesz mamo uczyliśmy się dziś warzyw po angielsku i wszyscy się śmieli z pomidora.
-czemu?
-no bo wiesz jak jest pomidor po angielsku: tomatoł! :)))))
Ostatnia sytuacja w przymierzalni w sklepie, Agatka mówi:
- wiesz mamo ta bluzka jest trochę przewidująca… (Czyt.prześwitująca) :)
Angielskiego ciąg dalszy… Karolinka uczy się słówek,potem przynosi mi książkę i mówi,popytaj mnie mamo. Patrzę na słowo: windows i pytam: to jak jest po angielsku winda… :)))))))))

Pomarańczka skończyła I klasę

Wcześniactwo – urodzenie dziecka między 22 a 37 tygodniem ciąży (przed 259 dniem ciąży) (…)Poród przed 32 tygodniem ciąży określane są jako skrajne wcześniactwo. W Polsce notuje się większy odsetek porodów przedwczesnych, niż w innych krajach Unii Europejskiej (…)Noworodki urodzone przed 36 tygodniem ciąży mają 30-krotnie większe ryzyko zgonu niż noworodki donoszone, a dla urodzonych przed 28 tygodniem ryzyko jest 200-krotne.”

Ostatnio dotknęłam znów tematu wcześniactwa w artykule Zwierciadła.Choć Karolinka w tym roku kończy już 8 lata to wciąż ten temat bardzo mnie porusza, samo słowo wcześniak sprawia,że mój słuch się wytęża a ciało napina, na chwilę zamieram.

Czytam historie wcześniaków z różnymi przeżyciami i z różnymi konsekwencjami przedwczesnego porodu.

Martwię się czasem jak to będzie kiedyś gdy Karolinka dorośnie,jak będzie służyło jej zdrowie,jak będzie u niej w temacie macierzyństwa,jak będzie radziła sobie z całym tym zwariowanym światem.

Dziś jest bardzo wesołą dziewczynką choć czasem mam wrażenie,że też zbyt dorosłą jak na swój wiek.Cieszy mnie przede wszystkim to,że jest zdrowa,a to jak się uczy jest tylko niesamowitym dodatkiem do mojej dumy.

Pierwszą klasę skończyła z wyróżnieniem.Dostaliśmy list gratulacyjny jako rodzice…Na świadectwie czytam jaką jest uprzejmą,sprawiedliwą,koleżeńską dziewczynką.Jakie ma bogate słownictwo,wiedzę na temat przyrody,że radzi sobie bez problemu z czytaniem i pisaniem oraz,że matematyka nie sprawia jej trudności.

Wiem,że to dopiero pierwsza klasa,ale gdy przypomnę sobie te kilka lat wstecz,to jak modliłam się o to by po prostu żyła,potem jak walczyliśmy z rehabilitacją i wszystkimi specjalistami,a dziś trudno uwierzyć,ze to ta sama maleńka Pomarańczka.

Skończyła już pierwszą klasę!Jestem tak z niej dumna,że nie wyrażę tego żadnymi słowami.Kocham Cię Córeczko!!!

Udanych wakacji!!!Udanych wakacji dla wszystkich dzieci!

kiedy będę dorosła

Coraz dłuższe włoski opadają na szyjkę.Coraz częściej pozwalają się upiąć w dwa sterczące kucyczki,które np po dwóch godzinach są rozplatane przez samą właścicielkę by za pół dnia zapleść je ponownie :) Te włoski które do tej pory były przycinane przez panią fryzjerkę ponieważ nie lubiły ani czesania ani mysia są tak pachnące,takie jasne,takie gładkie :) No i prócz tego,że są teraz czesane to i myte bez problemu!Och tak długo to trwało zanim ich mycie stało się spokoje,bez pokazywania przez tatę obrazków z książki podczas mycia,bez zabawek przy suficie,bez proszenia jeszcze moment,jeszcze chwila…oj spoceni byli rodzice gdy były dni mycia głowy… ;) teraz główka już ślicznie jest odchylana do tyłu i nawet sama mama bez problemu może ubyć coraz dłuższe włoski :)

Zeszły rok był dobry,a w rozwoju Agatki szczególnie przełomowy.Tak dużo się nauczyła,nie tylko mówić,ale np korzystać najpierw z nocniczka,potem z ubikacji.Ostatnio nawet gdy rozmawiała z moją siostrą przez telefon to mówiła: -wiesz ciocia ja już jestem duża,bo sikam!-do nocniczka siusiasz?-pyta siostra.Nie do kibelka o tam!- odpowiada pokazując paluszkiem na drzwi łazienki.

Agatka jest bardzo samodzielna,sprytna i wesoła choć wciąż bardzo bardzo uparta… to chyba najtrudniejsze wciąż dla nas rodziców,by w niektórych sytuacjach nie stracić cierpliwości…jest też wciąż zazdrosna o Karolkę.Często nie pozwala się jej do mnie przytulać, potrafi jej wyrwać zabawkę z ręki itp. i co…tłumaczymy,ale Agatka nie raz puści wtedy foszka :) z jednej strony śmiesznie to wygląda gdy zrobi tę swoją minę i założy ręce albo pójdzie do innego pokoju,ale z drugiej strony jak wytłumaczyć, by zrozumiała? Pewnie trzeba czasu jak ze wszystkim.

Agatka umie też mówić wierszyk o sobie.Odkąd ją go nauczyłam to mówi,że jest to wierszyk o niej i kiedyś zapomniała jak to było na końcu i powiedziała wierszyk tak:

Mam dwa latka,dwa i pół, sięgam brodą ponad stół,do przedszkola chodzę z workiem,mam kapelusz z yyyyy z hmmmmm z grzybiakami!!!!!!!!!!!!! (miało być oczywiście z muchomorkiem).

Mówi bardzo ładnie,na Karolinkę już bardzo rzadko powie Kalinka,woła na nią albo Karolcia albo Kalolinka :) ale wciąż zamiast dzień dobry mówi dzieblony! Och uwielbiamy to wszyscy,nawet moje koleżanki w pracy czasem się mnie pytają:co słychać u twoich dzieblonków? :) Przy ostatniej zabawie w sklep wchodzę kucykiem i powiedziałam zamiast dzień dobry to dzieblony, na to Agatka zawołała: nie mów dzieblony, tylko dzieblony!to znaczy nie mówi dzieblony tak jak ja mówię,tylko dzieblony jak ty! :) Uśmieliśmy się z tego,nawet wtedy powiedziałam do niej:powiedz dzień.Agatka- dzień.Ja-dobry. Agatka-dobly. Ja- a teraz dzień dobry:Agatka- dzieblony… :) no i dzieblonkiem została.

Jest jeszcze wiele śmiesznych słów które przekręci,ale tak trudno wszystko spamiętać.Wczoraj na zakupach powiedziała np.-mamo co jeszcze musimy kupić?czego nie mamy w domu?może tego śmietana? :)

Jednak najbardziej mnie zaskoczyła gdy niedawno podczas rysowania powiedziała nagle: mamo wiesz gdy będę dorosła to będę miała dzidziusia w brzuszku?

Powiedziałam- to super,a będziesz miała chłopca czy dziewczynkę,na co Agatka- i to i to.

A co jeszcze będziesz robiła gdy będziesz dorosła?-spytałam.

-Będę gotowała jak ty i będę kroiła nożem :)

o trudnych pytaniach i o tym jak wiele może zdziałać słowo:ploseeee

Chciałam dziś napisać o rysunkach Karolinki,o ich magii i chciałam kilka wkleić,ale serwer nie chce,mówi mi,ze niedozwolony typ pliku :( szkoda,ale jeszcze popróbuje,ale już nie dziś,już późno,cisza w całym domu,więc pomyślałam,że napiszę o czymś co w ostatnich dniach było dla mnie trudnym tematem.

Karolinka któregoś dnia przyszła z przedszkola i zaczęła mnie wypytywać co to jest za choroba-rak.Na początku oczywiście lekka dekoncentracja,co powiedzieć żeby zrozumiała.Nie zbywam jej nigdy,jak nie wiem to mówię,że nie wiem i razem szukamy informacji.Powiedziałam jej,że to ciężka choroba i może dotknąć wiele organów naszego organizmu.Wtedy Karolinka powiedziała,że pani Monika (pani z przedszkola) powiedziała im,że taki wirus atakuje tkanki naszego organizmu i chorujemy.No tak…cała Karolinka,dużo bierze do głowy,co usłyszy przeżywa bardzo…spytałam się jej czy rozmawiali w przedszkolu o chorobach wtedy powiedziała,że nie,ale korespondują z różnymi dziećmi z innych przedszkoli i także wysyłają jako przedszkolaki listy do dzieciaczków ze szpitala i dostali odpowiedź i był tam między innymi chłopiec chory na raka.No,ale w sumie tego dnia więcej tematu nie było.

W dzień babci pojechalismy na cmentarz do mojej mamy.Wracając Karolinka zaczęła pytać:mamo a może być rak oka?Chyba może -odpowiedziałam

-a nogi?

-tak może

-a żołądka

-może…

-a czego jeszcze?

-Karolinko wszystkiego…to choroba która może zaatakować różne części organizmu..

-serce też?

-nie chyba serca nie choć sama nie wiem…ale krwi może być, właśnie babcia Adelka miała raka kri który nazywa się białaczka,dlatego zmarła…

-aha-temat się urwał

Kolejny dzień.Mamo a powiesz mi jakie są choroby?Karolinko jest mnóstwo chorób.Ale jakie najczęściej,rak?Boże skąd jej ten rak tak w tą główkę wszedł-pomyślałam.Nie nie tylko rak Kochanie,jest dużo innych też,ale proszę nie rozmawiajmy  o tym …-poprosiła,tematu nie było.

Kolejny dzień.Przewijam Agatkę,w tv leci bajka,jakiś żółw pływa,do pokoju wpada Karolka i woła:a co ten żółw tak oczy mruży?Ma raka oka? Przestań!-krzyknęłam :( Karolka się rozpłakała…zebrałam myśli-po co ja krzyczę?Jakbym bała się,że to o czym mówimy do nas przyjdzie???Głupie dorosłych myślenie,to tylko dziecko…

-Przepraszam Karolinko..

-mamo bo ja nie wiedziałam dlaczego ten żółw mruży oczy…

-wiem Karolinko,ale z chorób nie trzeba żartować…(sama nie wiem dlaczego…?)

-ok mamo-odpowiedziała Karolinka.

Są tematy które ciężko dorosłym przechodzą przez usta…bo może mają zbyt wiele już nawciskane w głowę?Bo jak wspominałam może boją sie o nich mówić,bo przyjdzie,bo coś się stanie…a jak zamknę oczy,a jak zamknę usta to świat zniknie?Nie…sama nie wiem czemu tak głupio zrobiłam…

////////////////////////////////////////////////////////////////////

Chciałam jeszcze napisać o magicznym słowie proszę którego magiczne znaczenie poznała Agatka.Bawię sie z dziewczynkami jest ok.,wychodzę do kuchni już kłótnia bo ona wzięła,bo ona zabiera…a jak coś nie tak to Agatka w płacz i oddaj!!!Nie Agatko nie wolno zabierać-tłumaczę po raz setny.Nauczyłam już Karolkę dawać siostrze jakiś podobny zamiennik na to co chce od niej wyrwać,ale nie zawsze skutkuje.Tym razem płacz,bo konik ten co ma Kalo chce Adzia…Powiedziałam wtedy:Agatko wyrywać nie wolno,ale może trzeba powiedzieć proszę!Może wtedy Karolinka da :) No i Agasia podeszła do Karolinki i powiedziała:plosieeeeee i Karolinka dała,och szczęście było wielkie.Teraz Agatka jak chce bajkę mówi:plosieee mamo… :) jak chce bułeczkę mówi:plosieee,jak chce to co Karolinka też mówi plosieee tyle,że Karolinka zaczęła być tym podirytowana bo plosieee zaczęła słyszeć co 5 minut do każdej zabawki którą bierze :)

Och jak to nie zawsze łatwo jest być mamą :)