Luty 2018
P W Ś C P S N
« paź    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728  

http://agatkaboj.blogspot.com/

Moi goście

  • Wszystkich wizyt: 8831
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 262

mówienie

czerwcowo,burzowo,sukcesowo :)

Kolejny tydzień za nami.Czerwiec już nabrał rozpędu,pewnie nim się obejrzę się skończy…i zaczną sie wakacje!Tylko w tym roku nie dla mnie,ale tego,że będą nic nie zmieni ;)

Pierwszy tydzień czerwca gorący,duszny,bardzo burzowy z palącym słońcem i nagłymi deszczami na przemian.Gratis-zapalenie oskrzeli u Karolki…już jest lepiej,ale było strasznie,dwie noce wyjęte ze spania (jeśli można tak to określić…) kaszel tak ją męczący,że aż popękały jej naczynka.Na szczęście od poniedziałku lecimy już na lekach wdechowych i jest poprawa choć jak pobiega to ledwie nadąża łapać oddech znów kaszel zrywa…ale mam nadzieję,że przejdzie,że te ostatnie 3 tygodnie przedszkola pochodzi,bo to już tak niewiele….Już myślę o książkach,zeszytach,placaku…jaka będzie z niej uczennica?Nie mogę sobie wyobrazić,tylko serce mnie ściska,że tak rzadko będę mogła być w szkole przez tą moją pracę :(

Niby już sie przyzwyczaiłam to tego rytmu,ale dni od pon.do czwartku gdy wracam przed 17-stą są ciężkie,potrzebuję czasu na zresetowanie,a już gdzie coś trzeba zrobić,dziewczynki chcą wyjść albo ciągną do zabawy,a wieczoru mało…potem padam :(

Piątek już jest inny,gdy jestem około 14stej i mam już to poczucie,że naładuję baterie przez weekend,ale łatwo nie jest,bo chciałabym ogarnąć więcej,ale nie da rady…

Agatka za to od wtorku z lejącym się katarem,ale na szczęście nic mocniejszego się nie rozwinęło,też już jest można powiedzieć dobrze.

No i mogę chyba napisać,że mamy nocnikowy sukces!!!Choć boje się jeszcze zapeszać,ale Agatka od kilku dni robi siusiu na nocnik i chodzi bez pieluszki!!!Nawet nie chce słyszeć o założeniu jej na pupe,wyciąga majteczki z szuflady i rano trzeba ubrać.Czasem pytamy jej czy chce zrobić siku i idzie,ale często sama powie,że chce,dumna jestem z mojej małej Księżniczki.

Dziś też zobaczyłam jak fajnie wychodzi Agatce rysowanie.Umie już całkiem zgrabne kółeczko narysować,a dziś rysowała potwory,miały tułów okrągły,kropki były oczkami,niektóre miały nawet nos i po 4 nogi,taki patyczkowate kreski zakończone kółeczkami wypełnionymi,to były buty! :)

Agatka łobuzuje też ostatnio.Jak przez to chorowanie Karolinka jest cały czas w domu to potrafi jej ciągle coś zabierać,potrafi nawet ją uderzyć.Czasem niby w formie zaczepki,ale…nie pozwalamy jej na to.Często nie chce od razu przeprosić to mówimy jej żeby poszła do drugiego pokoju przemyśleć sprawę.Idzie wtedy obrażona,po chwili zagląda do nas i się śmieje gdy pytam czy przeprosi mówi znów,że nie i tak ze trzy razy jest aż w końcu przeprasza Karolcie :) W kogo ona poszła???? ;)

Ostatnio w sklepie się z niej naśmiałam.Zaszliśmy do obuwniczego,po czym dziewczyny od razu pobiegły do butów dla dzieci.Karolka zaczęła jakieś oglądać i oczywiście Agatka myślała,że będziemy jej coś kupować więc ona też chciała buty.Co chwilę przychodziła i mówiła:mama kupis buciki dla mnie,ploooose…..tłumaczyłam jej,że ma dobre buciki,że nie potrzebuje,na co za którymś razem podeszła,złożyła rączki i powiedziała:mamo błagam cię kup mi buciki…. pani ekspedientka rozpłynęła się i powiedziała:aleś ty jesteś przekonująca! :)

Od dnia dziecka gdy dostała puzzle z Dorą każdego wieczoru gdy już przeczytam bajkę i się kładzie mówi:mamo dziękuję za puzzle Doly i michi chaj puzzle dla Kalinki… :) dzień w dzień odkąd je dostała :)

Przekręca też śmiesznie słowo łatki na płatki i np. krowa jest w płatki i spódniczka nie jest w łatki tylko w płatki :)

Oczy mi się kleją,ale musiałam to wszystko napisać.Bo te chwile tak uciekają.Weekend się zaczął!Będziemy razem!Jak dobrze!

po pierwszym tygodniu

Późno już.M. dziś na noc w pracy,za oknem słychać pierwsze pogrzmiewanie,chyba jednak będzie burza…

Już dawno nie siedziałam tyle przed komputerem.Chyba z 2 lata temu ;) żartuję oczywiście,ale pierwszy tydzień w pracy minął nieziemsko szybko i nie łatwo dla mnie fizycznie.

Doceniłam,że jak dzieci wstają między 6:30 a 7:00 to wcale nie jest tak wcześnie… wcześnie jest gdy budzik wyrywa ze snu o 4:50 by zdążyć się przygotować do pracy…. to dla mnie najtrudniejsze.Czas w pracy mija mega szybko,już wpadłam w rytm,już na nowo przypomniałam sobie jak to się robi,tylko,że gdy wracam przed 17stą tego czasu dla dziewczynek tak mało… ale mamy weekend!!!!Teraz będę się zaliczała do grona tych którzy go wyczekują i dziś odczułam,że piątek jest fajny bo kończymy o 13stej,w domu byłam o 14stej i mogłam odebrać Karolkę z przedszkola…. suuuper!!!

Dziewczynki sobie radzą.M. też,świetnie,no,ale on przecież już był z Karolinką zanim poszła do przedszkola.Największym stresem jest tylko poranne splatanie włosów,ale myślę,że powoli i w tym się wprawi :)

Agatka dwa pierwsze dni przyjmowała prawie,że niezauważalnie to,ze mnie nie ma,ale już w środę gdy wróciłam nie odstępowała mnie na krok…nawet bawiąc się w piaskownicy gdy zniknęłam jej z oczu,zaraz szukała.Gdy wracam ogólnie dziewczynki rzucają się na mnie i jest to boskie i jeszcze tylko nad zmęczeniem chciałabym więcej panować…ale…to dopiero pierwszy tydzień…

Tęsknię za nimi okrutnie…w czwartek też babcia miała debiut bycia z Agatką i Karolinką tak na cały czas mojej pracy.Poradziła sobie i jestem z nich wszystkich dumna dumna dumna!!!

Któregoś dnia Agatka po przebudzeniu spytała M.-gdzie mama?-w pracy-odpowiedział M.Na co Agusia- cięsko placuje mama :)

Z ostatnich ich powiedzonek które udało mi się zapamiętać jest to,że jak wychodziłyśmy z Agatką na podwórko i zobaczyła kwitnące śliwki,drzewka obsypane białymi kwiatuszkami powiedziała:

-pats snieg mamo!!! :)

Kilka dni wcześniej dziewczynki malowały sobie kredą po podwórku,Agusia biega po malunkach i nagle mówi: – o mamo kto to pokredował? :) Ostatnio biorąc też czystą kartkę w domu powiedziała,ze chce pokredować mazakami :)

Z utworzonych słów to też takie,że podczas kąpieli rybki robią bul bul więc Agatka w wannie bulboni :) Dziś gdy się obudziła z popołudniowej drzemki podczas której spała w samych bodziaczkach powiedziała zdziwiona: o chopsiałam bez getlow! (choć nie wiem czy przez dobre ch napisałam chopciałam ;) )

Wczoraj gdy zdenerwowała się na KArolinkę powiedziała do niej: Kalinko bo bedzies miała kale!!!! :)

Gdy malowała mazaczkami spytałam czy to czerwony na co Agatka: -ej mamo zaden cielwony to pańcowy!!! (czyt. pomarańczowy) :)

Wczoraj gdy wróciłam z pracy po drodze zrobiłam niewielkie zakupy.Dziewczyny dopadły reklamówkę,Karolka pyta czy może pomóc w rozpakowywaniu,po znalezieniu batoników zniknęły w pokoju i rozpakowywałam sama :)  Karolinka też ostatnio tak powiedziała do Agatki: -Agatko choć ze mną pobawimy się w najlepsze!!!! :)

Kochane są te moje Gwiazdki.Pierwszy tydzień był mieszanką emocji i tych związanych z pracą i tych z rodziną… nie jest łatwo,ale mam nadzieję,że się to jeszcze poukłada,że wypracujemy ten dobry rytm,choć wiem,że będzie inaczej.

Jutro planujemy ruszyć na weekend do Olsztyna.Zobaczymy jak wyjdzie.

dwuletnia Agatka :)

Więc już wszystko przesądzone,dobrnęliśmy już do dwóch latek!!!A jakby to wczoraj M. wiózł mnie do szpitala i jacy szczęśliwi byliśmy,że udało się donosić ciążę i śmieszne trochę to było jechać z taką myślę,że jeszcze na ten moment jest w brzuchu,za tajemniczą kurtyną a za parę godzin będzie już z nami taka namacalna :) W szpitalu Agusia zachowywała się wzorowo.Spała,niemalże nie płakała,choć na czwartą dobę już piersi mamy mało odstępowała :)

Po powrocie już nie raz wspominałam,że nie było mi łatwo i pamiętam jak M. powtarzał,zobaczysz to minie,ona wyrośnie,a ja myślałam wtedy:kiedy,kiedy,kiedy???A teraz…sama nie wierzę,że to co było takie trudno na prawdę minęło,że wyrosła,że jest z niej już taka dużą,mądra dziewczynka z której jestem niesamowicie dumna.

Jaka jest dwuletnia Agusia?

Nie zmiennie nie przepada za myciem głowy…och tak już może nie jest już to takie trudne,ale nie jest wciąż jej ulubioną czynnością.To samo z czesaniem.Blond włoski rozwiane,bez żadnych słodkich kitków,spineczek…ostatnio znów ścięliśmy trochę grzywkę,bo zaczęło wchodzić do oczek.Agusia nie protestowała wcale,choć mama tak by chciała uczesać swoją dziewczynkę…ale…mam nadzieję,że kiedyś też to nastąpi ;) Buntownik wciąż w niej drzemie ;)

Agatka biorąc przykład ze starszej siostry nie kąpie się też już od dawna w małej wanience.Tak to jest duża różnica między nią i Karolką która bała się dużej wanny i małej używała do prawie 3 lat,a Aga może z rok i 2 miesiące…

Wózek też jeździ z nami na spacery już bardziej się przewietrzyć niż wozić Agatkę,bo ona chodzi na piechotkę już bardzo dużo!Chyba,że jest pora spania i wyjdziemy na spacer,wtedy służy Agatce.Karolinka?Ona uwielbiała wózek!Babcia woziła ją też prawie do 3 lat :) Karolinka ostatnio to dobrze ujęła mówiąc:bo wiesz mamo,bo my z Agatką mamy takie różne charaktery… :)

No i ostatni fenomen zasypianie i spanie z siostrą.Jeszcze nie tak dawno brakowało mi rąk wieczorem by wykąpać Karolinkę,potem Agatkę,pościelić im łóżka,uśpić Agatkę,poczytać Karolince…a teraz :) Idą spać w tym samym pokoju,czytamy wspólnie bajkę i razem zasypiają!Gdyby ktoś nawet 2 miesiące temu mi powiedział,że tak będzie nie uwierzyłabym ;) Przeprowadzka nie była wcale planowana a poszła tak znakomicie!!!Jestem z dziewczynek taka dumna!!!

Dwuletnia Agatka jest fanką nabiału.Jajka,serki,twarożki,jogurty naturalne,kefiry wprost uwielbia!Makaron,ryć,kasza gryczana też choć makaron jest zawsze na 1 miejscu.Zupy…ostatnio moja siostra podsunęła mi pomysł by wsypywać do zupy Agatce kilka takich kuleczek ptysiowych,coś jak grzanki,tylko małe kuleczki i Agatka je wtedy zupę!!!Mały przekupnik.Mama robi więc teraz większość zup kremów i znikają z kuleczkami z miseczki :)

Agatka też nie jest fanką czekolady.Gdy dostanie jajko niespodziankę to połowa jajka rozpuści się jej w rączce od trzymania,a drugą odda Karolince :) Lubi za to lizaki!!!Och oczka jej się wtedy świecą,ale też zna swój umiar i jak nie ma ochoty na całego to oddaje mamie.Lubi też ciastka typu herbatniki,biszkopty itd. choć oczywiście tych słodkości na co dzień nie ma,ale gdy są jest fajnie :)

Duletnia Agatka ładnie już też mówi.Oczywiście przekręca jeszcze wyrazy,lub zmienia szyk zdania mówiąc:mamo chce pić nie,co znaczy nie chcę pić :) ale mama i tata więdzą o co chodzi.Wczoraj za to powstało nowe słowo KAZULA!Kto zgadnie co to?

Kazula to kałuża,wczoraj Agatka miała pierwszy raz na sobie kaloszki i wyruszyłyśmy na szukanie kałuż.Chodniki teraz proste więc ich za wiele nie ma,ale na osiedlu przy parkingu było całkiem fajne błotko.Zabawa była świetna,dziewczyny chyba z godzinę brodziły to w jedną to w drugą stronę mierząc głębokości kałuż a jak znalazły kolejną Agusia wołała:hula kazula!!! :)

M. ostatnio na coś się zdenerwował i chodził po domu mówiąc sobie coś pod nosem,pytam Agatki:co ten tata mówi?A Agatka na to:głupotki! :) Agatka też potrafi się zajmować sobą na co często nie mogę się napatrzeć.Nawet otwiera książeczki i czyta:pacz kjójiku nie ma mamy,oooo,nie ma mamy,gdzie mama?Nie płacz kjójiku mama jeśt tam! :) Tak ostatnio przeczytała książeczkę :)

No i wszyscy którzy słyszą jak Agatka woła Karolinkę też są zachwyceni,bo jej Kalinko ciekaj, Kalinko masz, Kalinko choć do mnie jest po prostu rewelacyjne :)

Tak minęły już dwa latka odkąd jestem podwójną mamą.Dziś strasznie strasznie cieszę się tym podwójnym szczęściem.Nigdy nie mogłam sobie tego wyobrazić w najśmielszych marzeniach,że właśnie tak będzie.

Życzę Ci córeczko byś była szczęśliwa i zdrowa i radosna!!! Mama

zima wróciła,brrr :(

Nie myślałam,że jeszcze będę miała taki widok za oknem :( Fakt straszyli powrotem zimy,ale tyyyle śniegu i zamiecie,uuuuuu,tak nie miało być :/ ale mam nadzieję,że to już na prawdę ostatnie podrygi zimy.Dobrze,że choć u nas cieplutko,z naszymi Smerfami :)

Dziś Agatka skończyła 23 miesiące.Dokładnie za miesiąc już dwa latka,rety!Szybko.Ostatnio naśmiałam się jakiego to słownictwa moja niespełna dwulatka używa! :) Np.Wow!Fajne! :) Lub wow!supel! :) Yuhu!!!-gdy się cieszy,lub coś ciekawszego:kulde…tylko nie wie kiedy tego kulde używać,a nauczyła się tego oczywiście od Karolci :) Na siostrę też już coraz częściej nie woła Kali lub Kalo,tylko Kalinka :) Bardzo grzeczna nasza mała córcia też jest:gdy czegoś nie chce mówi:nie dziękuję!Tak to są jej słowa,gdy nie chce zjeść zupy,lub owocu,lub gdy po prostu czegoś nie chce to ucieka i mówi nie nie dziękuję,często dodając do tego również:później! :)

Ostatnio przez dwa dni tak się uparła,że zupy ona nie będzie jeść i nie ważne,że mama brała na „przegłodzenie” i nie ważne że mama liczy do 10 żeby chociaż córka spróbowała czy w ogóle jej będzie smakować to i tak słyszy:”nie dziękuję,później” i już…Tata więc ugotował dyniowej zupki (tata jest w tym najlepszy! :) ) i przechytrzył trochę naszego uparciucha mówiąc:choć jeść Agatko!!!Na co Agatka,że zupki nie chce,to tata powiedział,ze to nie zupka tylko taki krem,przyszła,zjadła,dziobek otwierał się szeroko,zjadła wszystko!!!Ale na drugi dzień już było nie nie, więc mama co?znów rosół ugotowała bo to jest pycha… ;)

Agatka też niesamowicie rozpoznaje uczucia,gdy ktoś jest smutny,zły,wesoły.Ogląda książeczkę i mówi „oj” gdy coś komuś się stało lub śmieje się w głos gdy jest śmieszna sytuacja.Straszny z niej teraz przytulak,np. gdy zmywam naczynia przychodzi do kuchni i tuli się do mojej nogi… albo tuli misie,słodkie to :)

Ostatnio też się naśmiałam z pewnej sytuacji.Karolinka gdy ma gorszy dzień lub gdy jest już zmęczona to jest bardzo przewrażliwiona na to co się do niej mówi.Był wieczór,poprosiłam o posprzątanie pokoju,Karolka w płacz,że ona zmęczona i nie da rady samej sprzątnąć.Wtedy powiedziałam do niej że nie trzeba płakać tylko powiedzieć mamie żeby pomogła na co ona w jeszcze większy płacz (cały czas obserwowała nas Agatka) na co ja powiedziałam podniesionym głosem,że przyjdę do niej jak się uspokoi i wyszłam…Przybiegła za mną Agatka i mówi:mama ksycy na Adzie!Popatrzyłam zdziwiona i spytałam:mam na Ciebie krzyczeć?Pokiwała główką,że tak,na co ja zażartowałam to marsz do pokoju sprzątać zabawki,na co Agatka udając płacz i robiąc jeszcze buuuu powiedziała:bzobze i poszła,za chwilę wygląda i mówi:jesce ksyc!Poszłam więc do pokoju i krzyczę że nie ociągać się,szybko zbierać,na co Agusia dalej udając płacz zbiera zabawki…Tak to rozładowało atmosferę,że i Karolka nie wytrzymała i nagle przestała płakać i zaczęła się śmiać :)

Karolince dużo poświęcaliśmy czasu gdy była malutka,myślę,że więcej niż teraz Agatce,ale obie mają niesamowitą wyobraźnię podczas zabawy.Karolka często coś wymyśla,że kimś jest,czymś jest,woli tak niż czasem używać do tego zabawek.Parę dni temu gdy przygotowywałam śniadanie przyszła do kuchni Agusia,ustała przy szafce wyciągnęła wskazujące paluszki prawej rączki i lewej i udając,że ze sobą rozmawiają mówi:pats,potwol!na co drugi paluszek:nie to nie potwol,to dzewo! Aha! :)))) Było to boskie!!!

Oczywiście nadal ulubionymi bohaterami są:Gizek (tygrysek),Kubu (Puchatek),osioł,maleństwo,klólik :)

Bardzo zadowolona jestem też z zakupu zabawki jaką dokonał w tym roku Mikołaj,pod choinkę ;)

Kupiliśmy duży zestaw klocków Playmobil,w tym domek,mnóstwo ludzików,zwierzaki z gospodarstwa.Dziewczynki bawią się tym rewelacyjnie!Nawet sama Agatka (choć to zestawy od 4 latek) potrafi usiąść,rozstawić,mówić sobie ludzikami po swojemu,bierze konika i mówi:wio koniu!Ostatnio powiedziała też do mnie:mama,daj uzdę! Oczywiście od Karolinki się tego też nauczyła :)

Zajączek w tym roku chyba „doniesie” kolejne zestawy klocków,bo niemalże codziennie dziewczynki je wyciągają i się bawią,lubię jak zabawka jest używana i nie cieszy tylko przez parę dni.

Tak na dworze znów zima,ale u nas cieplutko!Na koniec anegdota z wieczora.Dziewczynki przed myciem często się rozbierają i biegają trochę na golaska po domu,potem jest mycie zębów a potem mycie się.Podczas takiego golaskowego mycia Karolka ciągle ogląda się za siebie,pytam ją:co ty Karolinko robisz?Na co Karolka:sprawdzam czy moje bąki są widzialne :) :) :)

-Kocham Cię!A ty mnie? -nie! :)

„Kocham Cię,a Ty mnie,

Jak rodzinnie moja dzień,

Ja przytulę Cię i buziaka Tobie dam,

Czy mi powiesz kocham Cię?”

To słowa piosenki z bajki Barney i przyjaciele,którą Agatka uwielbia śpiewać!Tak moja niespełna dwuletnia córeczka śpiewa i to nie tylko tą piosenkę i pamięta słowa i coraz piękniej wyraźniej je wymawia :)

W ostatnich dniach już nie mówi: dzięki na dziękuję tylko ładnie powie dziękuję,a brzmi to mniej więcej tak jakby dzieliła na sylaby dzie-ku-ję, tak samo śpiewa w tej piosence słowo lo-dzi-nnie :) Oczywiście widząc nasze podekscytowanie na to jak ładnie mówi dziękuję używa teraz tego słowa przy każdej możliwej sytuacji.

Oczywiście bunt nadal trwa i tak przekornie potrafi mówić,oczywiście na pytanie:czy mnie kochasz?Odpowiada:nie!twierdzi,że kocha tylko Kalo i dziadzia i czasem kotka Skarpetkę…oczywiście mówiąc to wywraca oczkami we wszystkie strony i stroi niesamowite miny.Ostatnio gdy opowiadałam coś o niej dla M. oparła się o łóżko i niby nie słuchała a jak na nią spojrzeliśmy zaczęła sie tak wygłupiać,wodząc oczkami to po suficie,to po oknie,że niby na nas nie patrzy,taki to mój kochany łobuziaczek!

Dziś ten mój łobuziaczek po raz kolejny udowodnił jak jest samodzielny.Po powrocie z podwórka zdjęłam jej czapkę,szalik i kurteczkę mówiąc żeby z bluzą poczekała bo muszę  pomóc Karolince zdjąć spodenki bo miała trochę pomoczone.Po chwili odwracam się do Agatki a Agatka sama zdejmuje bluzę nie czekając na mamę! :) Potem zdjęła buciki i pokazałam jej jak zdejmuje się spodenki.Była prze-szczęśliwa,ja też :) :) :)

Do buziaków też nie jest skora moja dziewczynka,często na przekór ucieka,zasłania się ale na szczęście jak poproszę by mnie przytuliła to robi to z wielką czułością.Czasem jak mówię do niej np:Agatko nie skacz tak na brzegu łóżka,bo spadniesz,połóż proszę bluzeczkę na fotel,zanieś proszę  lalę do pokoju to odpowiada bzobze co oznacza dobrze,ale tak cudnie to wymawia.Tak samo plasam co oznacza przepraszam wie w jakim momencie trzeba powiedzieć.Ostatnio uderzyła mnie zabawką w usta,nie specjalnie.Powiedziałam :aaauuuu i złapałam się za buzię na co Agatka podeszła i powiedziała:plasam,Adzia głaście…i zaczęła mnie głaskać :)

Trudno opisać słowami Agatkę,naprawdę trudno.Nie łatwo się też ją wychowuje,ale…kocha się ją tak mocno,że też nie da się tego opisać.Karolinkę zresztą też.Moja dwa Skarby :)

hmmm,aha,ojej :)

Agusia się rozgaduje i jest to niesamowite i poruszające.Coraz więcej słów łączy np.choć tu,daj mi,ostatnio gdy wstałam z łóżka i chciałam iść do Karolinki usłyszałam głośne wyraźne wołanie za mną:mama kapcie!co oznaczało,że zostawiłam przy łóżku kacie i powinnam je założyć :)
Na buźce Agatki malują się też różne emocje,rozpoznaje na obrazkach w książkach czy ktoś płacze,czy jest zły,czy wesoły.Czytając książeczki często też zmieniam głos różnych bohaterów Agatka wtedy wydyma usteczka,podnosi brwi jakby się wczuwała w historię :)
Ale ostatnio fajne jest to,że np gdy Agatce coś spadnie,lub Karolince to Agusia mówi:ojej!Gdy czegoś nie rozumie a ja jej wytłumaczę mówi:aha! :) lub jak jej coś wytłumaczę a ona dalej nie bardzo rozumie mówi:hmm? :) Często też podając mi coś mówi:psosie co znaczy proszę, ale jak proszę ją by za coś podziękowała bo ktoś coś jej dał to się bardzo zawstydza :)
Dziś Karolinka poszła do babci na noc.Kiedyś częściej chodziła i dziś sobie przypomniała,że dawno już nie nocowała i przyszedł dziadek i zabrał saneczkami.Agusia patrząc jak siostra pakuje piżamkę,majteczki itp wzięła drugi plecaczek i też zaczęła się pakować :) ale oczywiście została z mamą.
M. niestety w pracy 24h…dobrze,że jutro będzie.Czasem sobie próbuje przypomnieć jak to było gdy nie było naszych Perełek,co my robiliśmy z wolnym czasem? I nie mogę sobie przypomnieć,bo nie wyobrażam sobie już bez nich życia.