Luty 2018
P W Ś C P S N
« paź    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728  

http://agatkaboj.blogspot.com/

Moi goście

  • Wszystkich wizyt: 8831
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 262

dwulatek

kiedy będę dorosła

Coraz dłuższe włoski opadają na szyjkę.Coraz częściej pozwalają się upiąć w dwa sterczące kucyczki,które np po dwóch godzinach są rozplatane przez samą właścicielkę by za pół dnia zapleść je ponownie :) Te włoski które do tej pory były przycinane przez panią fryzjerkę ponieważ nie lubiły ani czesania ani mysia są tak pachnące,takie jasne,takie gładkie :) No i prócz tego,że są teraz czesane to i myte bez problemu!Och tak długo to trwało zanim ich mycie stało się spokoje,bez pokazywania przez tatę obrazków z książki podczas mycia,bez zabawek przy suficie,bez proszenia jeszcze moment,jeszcze chwila…oj spoceni byli rodzice gdy były dni mycia głowy… ;) teraz główka już ślicznie jest odchylana do tyłu i nawet sama mama bez problemu może ubyć coraz dłuższe włoski :)

Zeszły rok był dobry,a w rozwoju Agatki szczególnie przełomowy.Tak dużo się nauczyła,nie tylko mówić,ale np korzystać najpierw z nocniczka,potem z ubikacji.Ostatnio nawet gdy rozmawiała z moją siostrą przez telefon to mówiła: -wiesz ciocia ja już jestem duża,bo sikam!-do nocniczka siusiasz?-pyta siostra.Nie do kibelka o tam!- odpowiada pokazując paluszkiem na drzwi łazienki.

Agatka jest bardzo samodzielna,sprytna i wesoła choć wciąż bardzo bardzo uparta… to chyba najtrudniejsze wciąż dla nas rodziców,by w niektórych sytuacjach nie stracić cierpliwości…jest też wciąż zazdrosna o Karolkę.Często nie pozwala się jej do mnie przytulać, potrafi jej wyrwać zabawkę z ręki itp. i co…tłumaczymy,ale Agatka nie raz puści wtedy foszka :) z jednej strony śmiesznie to wygląda gdy zrobi tę swoją minę i założy ręce albo pójdzie do innego pokoju,ale z drugiej strony jak wytłumaczyć, by zrozumiała? Pewnie trzeba czasu jak ze wszystkim.

Agatka umie też mówić wierszyk o sobie.Odkąd ją go nauczyłam to mówi,że jest to wierszyk o niej i kiedyś zapomniała jak to było na końcu i powiedziała wierszyk tak:

Mam dwa latka,dwa i pół, sięgam brodą ponad stół,do przedszkola chodzę z workiem,mam kapelusz z yyyyy z hmmmmm z grzybiakami!!!!!!!!!!!!! (miało być oczywiście z muchomorkiem).

Mówi bardzo ładnie,na Karolinkę już bardzo rzadko powie Kalinka,woła na nią albo Karolcia albo Kalolinka :) ale wciąż zamiast dzień dobry mówi dzieblony! Och uwielbiamy to wszyscy,nawet moje koleżanki w pracy czasem się mnie pytają:co słychać u twoich dzieblonków? :) Przy ostatniej zabawie w sklep wchodzę kucykiem i powiedziałam zamiast dzień dobry to dzieblony, na to Agatka zawołała: nie mów dzieblony, tylko dzieblony!to znaczy nie mówi dzieblony tak jak ja mówię,tylko dzieblony jak ty! :) Uśmieliśmy się z tego,nawet wtedy powiedziałam do niej:powiedz dzień.Agatka- dzień.Ja-dobry. Agatka-dobly. Ja- a teraz dzień dobry:Agatka- dzieblony… :) no i dzieblonkiem została.

Jest jeszcze wiele śmiesznych słów które przekręci,ale tak trudno wszystko spamiętać.Wczoraj na zakupach powiedziała np.-mamo co jeszcze musimy kupić?czego nie mamy w domu?może tego śmietana? :)

Jednak najbardziej mnie zaskoczyła gdy niedawno podczas rysowania powiedziała nagle: mamo wiesz gdy będę dorosła to będę miała dzidziusia w brzuszku?

Powiedziałam- to super,a będziesz miała chłopca czy dziewczynkę,na co Agatka- i to i to.

A co jeszcze będziesz robiła gdy będziesz dorosła?-spytałam.

-Będę gotowała jak ty i będę kroiła nożem :)

mam dwa latka,dwa i pół :)

-mamo przypal mi w łazience światło!- woła moja dwu i pół letnia Agatka :)

-mamo mogę sama przymyć szczoteczkę do szczotkowania? (czyt.wypłukać szczoteczkę do zębów).

-mamo nie chcę nektarynki,babcia mi mówiła,że ja tego nie lubię :)

Siedząc na kibelku Agatka nagle woła:

-mamo nie mogę się doczekać!

-czego nie możesz się doczekać?

-wakacjów Kalinki!!! :)

Tak mam już w domu nieźle wygadaną,wciąż tak samo upartą,kochającą sukienki i spódniczki,nie cierpiącą spinek ani kucyków,uwielbiającą lalki barbie i monster high dwu i pół letnią dziewczynkę.

Dziewczynka ta nie poskromiona w spożyciu energii daje wiele radości naszemu domowi :) Nie rzadko też wystawia na próbę cierpliwość mamy lub taty (starszej siostry zresztą też! :) )

Pocieniowane króciutkie blond włoski uwielbiają być przez nią same poczesane,rączki same umyte,majteczki same włożone.

Lalki są również czesane,przebierane,kupujące sobie co rusz nowe buty ;)

Dwulatka uwielbia towarzystwo,choć najczęściej to ona je sobie dopasowuje,kto może kto nie…no każda koleżanka starszej siostry jest także jej koleżanką,och radość wielka gdy odwiedza nas jakaś dziewczynka,ale…chłopiec do piaskownicy ogólnodostępnej na osiedlu to nie może już wejść,bo on przeszkadza!…mamę czasem to martwi,ale ma nadzieję,że poukłada się to gdy dwu i pół latka jako już trzylatka trafi do przedszkola.

Mama nie chce zapeszyć,ale dwu i pół latka jada już znacznie lepiej niż np rok temu,mama może więcej potraw podać,co znacznie mamie ułatwia życie i daje poczucie spokoju.

Mama ma wilgotne oczy gdy obserwuje swoje córeczki z ukrycia podczas zabawy.Mama patrzy i widzi jakie są już duże,jak śmiesznie rozmawiają,jak mimo kłótni nie mogły by bez siebie funkcjonować.

Mamę rozpiera duma gdy idzie na spacer lub zakupy ze swoimi dziewczynkami,że może z nimi gdziekolwiek iść,bo one są,takie jej,jeszcze jej…

Dwu i pół latka razem z prawie siedmiolatką już śpią.poranek zapewne będzie wczesny jak zawsze :) Lecz czy poranki bez nich miały by w ogóle sens?

Kocham kocham kocham.

 

 

 

lekcja plastyki

Dziś wklejam kilka rysunków moich Cudów :) Uwielbiam gdy one rysują,a szczególnie jak później opowiadają co to :)

Obrazy Karolinki:

1. To jest kot Karolinki- Skarpetka :)

2.Tańczące koty :)

3.Karolinka obserwująca w ukryciu zwierzęta :)

4.Ten rysunek powstał po powrocie z zoo.

5.Taki rysunek dostaliśmy od Karolinki na 9 rocznicę ślubu.

6. To wymarzony domek Karolinki.Na huśtawce ona i Michał :) (nasz sąsiad).

7. KArolinka najbardziej chuba lubi rysować księżniczki i koty, tu kot w kuchni :)

Agatka

Agatka rysuje najczęściej koła,to jedna z przykładów :)

To prawdopodobnie układ słoneczny :)

Ostatnio jednak jest zafascynowana bajką „Leniuchowo” i narysowała statek/rakietę Spartakusa :)

Na tym rysunku są inni bohaterowie bajki,w lewym dolnym rogu np. Robi Zgniłek :) Agusia narysowała go bez niczyjej pomocy!

A tak koloruje moja dwulatka, dwulatka i 4 miesięczniaczka ;) Rajstopy lalki dla mnie są idealne,zresztą jak i cały rysunek ;)

Na dziś to wszystko :)

pierwsza połowa wakacji za nami….

Lipiec prawie już minął,upały wróciły,tak duże,po ponad trzydzieści stopni,że czasem trudne do zniesienia…niestety południe trzeba siedzieć w domu ze względu na zdrowie,samopoczucie itp.Dziewczyny chlapały się w ten weekend znów w swoim dmuchanym baseniku,nad jeziorami przepełnienia,więc nie ma to jak swoje podwórko.

W piątek wyposażyliśmy naszą uczennicę w tornister i piórnik.Czekała na ten piątek ze zniecierpliwieniem,bo pracowałam krócej i przyjechał M. razem z dziewczynkami po mnie do pracy i ruszyliśmy na zakupy.Wybór duży,większość z Monter High,ale Karolka wybrała czarno różowy tornister z pieskiem,a piórnik z konikiem.Biurko też już zamówione będzie jutro lub w środę,a w weekend ruszymy z malowaniem pokoiku.Będzie się więc działo w ten weekend u nas gospodarczo ;)

Na zakupach oczywiście Agatka buntowała się dlaczego dla niej też nie kupujemy tornistra,więc dostała też malutki piórnik z kucykami i włożyła do niego swoje mazaczki i pilnuje go bacznie :)

Ma też nasza mała Księżniczka ostatnio humory na wielkie buuuu.Buuuu jest czesto bez łez lub z ich niewielką ilością.Buuu jest głośne i długie.Buuuu często dotyczy nie wiadomo czego,bo gdy jest buuu to dogadać się nie można… Oczywiście często najlepiej ignorować,ale buuu potrafi trwać i 10 i 15 minut a  wtedy wydaje się to nieskończenie długo…czasem interweniuje też dziadek który słysząc zawodzenie buuuuu przybiega by pocieszyć,wtedy buuu jest jeszcze dłuższe…

Wczorajsze np takie buuuu wyszło przy jedzeniu frytek.Agatka ugryzła jedną po czym powiedziała:ałłłł i buuuu….pytam czy ugryzła się w języczek,ona nic,pytam czy zabolał ząbek,ona nic…pytam czy połknęła za dużo frytki ona nic buuu…proponuje picie buuu….no  i co jeszcze można… poszłam po miseczkę małą,bo czasem buuu jest przez to,że ktoś wziął frytkę tą którą chciała Agatka,odłożyłam jej a ona dalej buuu,przyszedł dziadek,większe buuu,poszedł dziadek,a my z Karolką wyszłyśmy do drugiego pokoju,po upływie nie wiem może minuty,góra dwóch,wbiega w podskokach Agatka,trzymając miseczkę z frytkami i mówi:już skończyłam swoje buuu…. no i co na to?Powiedziałam:super! :)

A przyszłej uczennicy wyleciał kolejny ząb.Pozbawiona jest więc dwóch górnych jedynek co wygląda fantastycznie i słychać śmiesznie w wymowie niektórych słów. :)

Coraz płynniej wychodzi też jej czytanie.Sporo jeszcze wyrazów składa po literce,przy pisowni niektórych literek ma jeszcze lustrzane odbicie,ale dla mnie nie musi być najlepsza.Wszystkiego się powolutku nauczy.Dla mnie najważniejsze że jest,bo tak dzielnie walczyła by tu z nami być…

Mam nadzieję,że następna połowa wakacji upłynie nam równie dobrze,może uda się jeszcze gdzieś wyjechać,ale na razie remont czeka! ;)

zapamiętane dialogi :)

Niedawno wróciłam do pracy,a to już trzeci miesiąc się zaczął odkąd przestałam być mamą na pełny etat…powtarzam się,ale czas goni goni!

Weekendy uciekają również…w miniony byliśmy na drugich urodzinach M. chrześniaka,synka mojego bratanka.Prawie rówieśnicy z Agatką,fajnie patrzeć na takie dwa podobne szkraby :)

Trochę udało mi się złapać dialogów,a raczej powiedzonek Agatki,choć oczywiście bez kartki się nie obyło ;) Agatka jest prawdziwą damą,codziennie chodzi w spódniczce,albo sukieneczce,a gdy jest chłodniej zakładam jej pod spód getry,ale nigdy spodnie!O nie!Agatka na to nie pozwoli ;) Gdy tak paraduje w tych swoich spódniczkach często pyta mnie:mamo,ładną jestem baletnicą? :) Lub mamo ładna jestem Laguna? (Laguna to jedna z lalek Monster High,które uwielbia Karolinka,no a jak starsza siostra,to i młodsza koniecznie!) Wspominałam już,że na dzień dziecka kupiłam Agatce puzzle duże z Dorą i no fajne są….ale jak Karolinka usiądzie i układa Monster High 100 elementów to Agatka siada obok i nie raz uda sie z małych kawałeczków ułożyć jedną z lalek! :) układając te puzzle często mówi też tak:mamo patrz ten tu pasuje idealnie! :)

Czasami gdy Agatka coś zrobi mówi też tak:-mamo to będzie git!Bo tak mówi tata! :)

Gdy w sobotę wracaliśmy z urodzinek zajechaliśmy na plażę,były pokazy paralotniarzy.Fajne,Karolince się szczególnie podobały.Dziewczyny miały ze sobą chrupki,jedną większą paczkę i jadły wspólnie,potem gdy usiedliśmy na pomoście Agatka przejęła paczkę i rozpoczął się taki dialog:

K:-Agatko nie musisz mi podawać po jednym chrupku sama sobie wezmę!

A-Jesteś mała,dam ci sama..

K:-jestem duża poradzę sobie…

A:-nie poradzisz,muszę Ci dać!

K:-daj mi potrzymać,nie musisz mnie karmić!

A:-właśnie,że muszę!Muszę,muszę,muszę! :)

Ubierając się w niedzielę do kościoła Agatka podchodzi do mnie i pyta:

-które buty zakładasz?Te tupiące?O ładne! :) :) :)

Prawdziwa kobieta! ;)

Karolince macha się nieźle druga jedynka i pokazuje mi codziennie ile,na co Agatka mówi,że jej też się machają i rozdziawia mocno buźkę,a ostatnio wymyśliła,że wróżka zębuszka przyniesie jej włoski pod pachami! :)

Miałyśmy też ostatnio śmieszne zdarzenie,bo na wspomnianych wcześniej urodzinkach Agatce zachciało się siku,poszłam z nią do ubikacji,ale nie pasował jej kibelek,nie chciała usiąść mówiła,że już nie chce…oraz,że to nie jej kibelek.Potem zajechaliśmy na chwilę do supermarketu,Agatka woła:siusiu!!!Biorę,wychodzę z nią do toalety,Agatce znów nie podoba się kibelek,mówi,że nie chce,wracamy,Agatka woła:siusiu!… Wychodzę,pytam czy zrobi na trawkę skoro nie chce na kibelek,kiwa główką,że tak,wychodzę ze sklepu,szukamy ustronnego miejsca,uff siku poszło,chwalę,że ładnie zrobiła siusiu na trawkę.Następny dzień:niedziela.Wieczór.Dziewczyny biegają po podwórku,nagle Agatka staje w rozkroku i woła:mamo patrz,robię siusiu na łączkę!Ładnie?

-Ładnie Agatko-odpowiadam-tylko następnym razem trzeba jeszcze zdjąć majteczki! :) :) :)

-Aha-odpowiada zdziwiona Agusia :)

czerwcowo,burzowo,sukcesowo :)

Kolejny tydzień za nami.Czerwiec już nabrał rozpędu,pewnie nim się obejrzę się skończy…i zaczną sie wakacje!Tylko w tym roku nie dla mnie,ale tego,że będą nic nie zmieni ;)

Pierwszy tydzień czerwca gorący,duszny,bardzo burzowy z palącym słońcem i nagłymi deszczami na przemian.Gratis-zapalenie oskrzeli u Karolki…już jest lepiej,ale było strasznie,dwie noce wyjęte ze spania (jeśli można tak to określić…) kaszel tak ją męczący,że aż popękały jej naczynka.Na szczęście od poniedziałku lecimy już na lekach wdechowych i jest poprawa choć jak pobiega to ledwie nadąża łapać oddech znów kaszel zrywa…ale mam nadzieję,że przejdzie,że te ostatnie 3 tygodnie przedszkola pochodzi,bo to już tak niewiele….Już myślę o książkach,zeszytach,placaku…jaka będzie z niej uczennica?Nie mogę sobie wyobrazić,tylko serce mnie ściska,że tak rzadko będę mogła być w szkole przez tą moją pracę :(

Niby już sie przyzwyczaiłam to tego rytmu,ale dni od pon.do czwartku gdy wracam przed 17-stą są ciężkie,potrzebuję czasu na zresetowanie,a już gdzie coś trzeba zrobić,dziewczynki chcą wyjść albo ciągną do zabawy,a wieczoru mało…potem padam :(

Piątek już jest inny,gdy jestem około 14stej i mam już to poczucie,że naładuję baterie przez weekend,ale łatwo nie jest,bo chciałabym ogarnąć więcej,ale nie da rady…

Agatka za to od wtorku z lejącym się katarem,ale na szczęście nic mocniejszego się nie rozwinęło,też już jest można powiedzieć dobrze.

No i mogę chyba napisać,że mamy nocnikowy sukces!!!Choć boje się jeszcze zapeszać,ale Agatka od kilku dni robi siusiu na nocnik i chodzi bez pieluszki!!!Nawet nie chce słyszeć o założeniu jej na pupe,wyciąga majteczki z szuflady i rano trzeba ubrać.Czasem pytamy jej czy chce zrobić siku i idzie,ale często sama powie,że chce,dumna jestem z mojej małej Księżniczki.

Dziś też zobaczyłam jak fajnie wychodzi Agatce rysowanie.Umie już całkiem zgrabne kółeczko narysować,a dziś rysowała potwory,miały tułów okrągły,kropki były oczkami,niektóre miały nawet nos i po 4 nogi,taki patyczkowate kreski zakończone kółeczkami wypełnionymi,to były buty! :)

Agatka łobuzuje też ostatnio.Jak przez to chorowanie Karolinka jest cały czas w domu to potrafi jej ciągle coś zabierać,potrafi nawet ją uderzyć.Czasem niby w formie zaczepki,ale…nie pozwalamy jej na to.Często nie chce od razu przeprosić to mówimy jej żeby poszła do drugiego pokoju przemyśleć sprawę.Idzie wtedy obrażona,po chwili zagląda do nas i się śmieje gdy pytam czy przeprosi mówi znów,że nie i tak ze trzy razy jest aż w końcu przeprasza Karolcie :) W kogo ona poszła???? ;)

Ostatnio w sklepie się z niej naśmiałam.Zaszliśmy do obuwniczego,po czym dziewczyny od razu pobiegły do butów dla dzieci.Karolka zaczęła jakieś oglądać i oczywiście Agatka myślała,że będziemy jej coś kupować więc ona też chciała buty.Co chwilę przychodziła i mówiła:mama kupis buciki dla mnie,ploooose…..tłumaczyłam jej,że ma dobre buciki,że nie potrzebuje,na co za którymś razem podeszła,złożyła rączki i powiedziała:mamo błagam cię kup mi buciki…. pani ekspedientka rozpłynęła się i powiedziała:aleś ty jesteś przekonująca! :)

Od dnia dziecka gdy dostała puzzle z Dorą każdego wieczoru gdy już przeczytam bajkę i się kładzie mówi:mamo dziękuję za puzzle Doly i michi chaj puzzle dla Kalinki… :) dzień w dzień odkąd je dostała :)

Przekręca też śmiesznie słowo łatki na płatki i np. krowa jest w płatki i spódniczka nie jest w łatki tylko w płatki :)

Oczy mi się kleją,ale musiałam to wszystko napisać.Bo te chwile tak uciekają.Weekend się zaczął!Będziemy razem!Jak dobrze!

dzień za dniem

Ależ uciekają mi dni… inny rytm…inne wszystko…tylko moje Gwiazdki takie same :) Kochane!!! Uważam,że radzą sobie dzielnie bez mamy,Agatka nie przejawia jakiegoś innego zachowania gdy mnie nie ma.Akceptuje bycie z tatą,bycie z babcią,jest naprawdę mała mądralińska.

Weekend w Olsztynie udał się,choć pogoda się trochę zepsuła,ale udało się i na spacer wyskoczyć i poszaleć,ale o tym w dalszej części.

Mądralińska Agatka rządzi ostatnio sporo swoimi prawami :) mały Urwisek ostatnio robi foszki!!!Gdy się zezłości na coś,najczęściej gdy powiemy coś co jej się nie spodoba,lub gdy Karolinka zrobi coś co jej nie pasuje,mówi wtedy obrażonym tonem krótkie:nie!lub:wcale nie! :) splata rączki na brzuszku,marszczy brwi,wywija usteczka i patrzy groźnie!!!Och jak ja mam ochotę wycałować ją wtedy ;) Oczywiście w takim momencie jak to Agatka najlepiej ją zostawić bo jak się przegnie,to nakrzyczy :) :) :)

Gdy wracam z pracy tulą się do mnie obie córcie,jest to takie fajne.Agatka przeważnie musi też posiedzieć trochę mi na kolanach i potulić się dodatkowo.Choć gdy tylko zjem to wyciągają mnie moje córcie na podwórko i już wtedy mama znów może być obok,a one biegają i bawią sie same.Karolinka ostatnio polubiła zabawy z chłopcem z sąsiedztwa :) Michał jest starszy,ale bardzo spokojny i grzeczny i bawi się chętnie z Karolinką w wygłupianie,w ganianego w chowanego.Agatka mówi,że Michał to też oczywiście jej kolega :) Ale to Karolka zawstydza się na rozmowę o nim i nie można ściągnąć jej z podwórka gdy razem się bawią.Spytałam się jej ostatnio czy lubi Michała,to powiedziała,że tak i spytała czy ja też go lubię.

Potem spytałam czy się w nim zakochała?Wtedy Karolka odpowiedziała:no coś ty!!!Powiedziałam jej,że ja w przedszkolu też miałam kolegę w którym byłam zakochana,na co Karolka:ale przecież masz tatę za męża!!!Powiedziałam jej wtedy,że czasem już tak jest,że póki nie ma się męża można się zakochiwać kilka razy :) Dla niej chyba zakochanie się w kimś oznacza już małżeństwo :)

Agatka ma niespożyte zasoby energii ostatnio.Właśnie gdy byliśmy w Olsztynie to miała tyle energii,że wcale nie spała w dzień!!!To był jej pierwszy taki dzień i ani jazda samochodem jej nie zmorzyła,ani pobyt w sali zabaw,ani chodzenie po sklepach…wróciła do cioci,zjadła kolację i niemal o tej samej porze poszła spać…rano też wstała jak zwykle :)

Dziś zaliczyła dla M. drugi taki dzień.M. przeczytał jej 5 bajek i sam chwilkę przysną…gdy się obudził Agatka siedziała na łóżku i się bawiła :) i już nie spała,do wieczora i co jest w niej niesamowite to,że ona nie jest przez to ani ani trochę marudna!!!W niczym nie przejawia się to,że brakuje jej popołudniowej drzemki!!!Mój mały wulkan energii!!! :)

Od kilku też dni gdy Karolinka odmawia pacierz Agatka klęka przy niej.Mówi razem Aniele Boże Stróżu mój,Zdrowaś Mario też prawie całe z nią powie i Ojcze nasz,nie mówię już o tym jak słodko wygląda gdy na koniec powie amen :) Ostatnio czekała na Karolinkę która jeszcze się myła,a Agatka fikała już po łóżku i fikając tak mówiła:Kalinko choć!jus paciolek!!!Ojce nas ktolyś jest w niebie,klólestwo Twoje,chleba nasego :) :)

Brakuje mi chwil z nimi,ale cieszę się też z mojego powrotu do pracy.Teraz M. nauczył Karolinkę wierszyka na dzień mamy do przedszkola,zawsze to ja robiłam i jest mi tak z tego powodu miło.Jestem z nich teraz jeszcze bardziej dumna i kocham kocham te moje małe szczęścia!!!!

dwuletnia Agatka :)

Więc już wszystko przesądzone,dobrnęliśmy już do dwóch latek!!!A jakby to wczoraj M. wiózł mnie do szpitala i jacy szczęśliwi byliśmy,że udało się donosić ciążę i śmieszne trochę to było jechać z taką myślę,że jeszcze na ten moment jest w brzuchu,za tajemniczą kurtyną a za parę godzin będzie już z nami taka namacalna :) W szpitalu Agusia zachowywała się wzorowo.Spała,niemalże nie płakała,choć na czwartą dobę już piersi mamy mało odstępowała :)

Po powrocie już nie raz wspominałam,że nie było mi łatwo i pamiętam jak M. powtarzał,zobaczysz to minie,ona wyrośnie,a ja myślałam wtedy:kiedy,kiedy,kiedy???A teraz…sama nie wierzę,że to co było takie trudno na prawdę minęło,że wyrosła,że jest z niej już taka dużą,mądra dziewczynka z której jestem niesamowicie dumna.

Jaka jest dwuletnia Agusia?

Nie zmiennie nie przepada za myciem głowy…och tak już może nie jest już to takie trudne,ale nie jest wciąż jej ulubioną czynnością.To samo z czesaniem.Blond włoski rozwiane,bez żadnych słodkich kitków,spineczek…ostatnio znów ścięliśmy trochę grzywkę,bo zaczęło wchodzić do oczek.Agusia nie protestowała wcale,choć mama tak by chciała uczesać swoją dziewczynkę…ale…mam nadzieję,że kiedyś też to nastąpi ;) Buntownik wciąż w niej drzemie ;)

Agatka biorąc przykład ze starszej siostry nie kąpie się też już od dawna w małej wanience.Tak to jest duża różnica między nią i Karolką która bała się dużej wanny i małej używała do prawie 3 lat,a Aga może z rok i 2 miesiące…

Wózek też jeździ z nami na spacery już bardziej się przewietrzyć niż wozić Agatkę,bo ona chodzi na piechotkę już bardzo dużo!Chyba,że jest pora spania i wyjdziemy na spacer,wtedy służy Agatce.Karolinka?Ona uwielbiała wózek!Babcia woziła ją też prawie do 3 lat :) Karolinka ostatnio to dobrze ujęła mówiąc:bo wiesz mamo,bo my z Agatką mamy takie różne charaktery… :)

No i ostatni fenomen zasypianie i spanie z siostrą.Jeszcze nie tak dawno brakowało mi rąk wieczorem by wykąpać Karolinkę,potem Agatkę,pościelić im łóżka,uśpić Agatkę,poczytać Karolince…a teraz :) Idą spać w tym samym pokoju,czytamy wspólnie bajkę i razem zasypiają!Gdyby ktoś nawet 2 miesiące temu mi powiedział,że tak będzie nie uwierzyłabym ;) Przeprowadzka nie była wcale planowana a poszła tak znakomicie!!!Jestem z dziewczynek taka dumna!!!

Dwuletnia Agatka jest fanką nabiału.Jajka,serki,twarożki,jogurty naturalne,kefiry wprost uwielbia!Makaron,ryć,kasza gryczana też choć makaron jest zawsze na 1 miejscu.Zupy…ostatnio moja siostra podsunęła mi pomysł by wsypywać do zupy Agatce kilka takich kuleczek ptysiowych,coś jak grzanki,tylko małe kuleczki i Agatka je wtedy zupę!!!Mały przekupnik.Mama robi więc teraz większość zup kremów i znikają z kuleczkami z miseczki :)

Agatka też nie jest fanką czekolady.Gdy dostanie jajko niespodziankę to połowa jajka rozpuści się jej w rączce od trzymania,a drugą odda Karolince :) Lubi za to lizaki!!!Och oczka jej się wtedy świecą,ale też zna swój umiar i jak nie ma ochoty na całego to oddaje mamie.Lubi też ciastka typu herbatniki,biszkopty itd. choć oczywiście tych słodkości na co dzień nie ma,ale gdy są jest fajnie :)

Duletnia Agatka ładnie już też mówi.Oczywiście przekręca jeszcze wyrazy,lub zmienia szyk zdania mówiąc:mamo chce pić nie,co znaczy nie chcę pić :) ale mama i tata więdzą o co chodzi.Wczoraj za to powstało nowe słowo KAZULA!Kto zgadnie co to?

Kazula to kałuża,wczoraj Agatka miała pierwszy raz na sobie kaloszki i wyruszyłyśmy na szukanie kałuż.Chodniki teraz proste więc ich za wiele nie ma,ale na osiedlu przy parkingu było całkiem fajne błotko.Zabawa była świetna,dziewczyny chyba z godzinę brodziły to w jedną to w drugą stronę mierząc głębokości kałuż a jak znalazły kolejną Agusia wołała:hula kazula!!! :)

M. ostatnio na coś się zdenerwował i chodził po domu mówiąc sobie coś pod nosem,pytam Agatki:co ten tata mówi?A Agatka na to:głupotki! :) Agatka też potrafi się zajmować sobą na co często nie mogę się napatrzeć.Nawet otwiera książeczki i czyta:pacz kjójiku nie ma mamy,oooo,nie ma mamy,gdzie mama?Nie płacz kjójiku mama jeśt tam! :) Tak ostatnio przeczytała książeczkę :)

No i wszyscy którzy słyszą jak Agatka woła Karolinkę też są zachwyceni,bo jej Kalinko ciekaj, Kalinko masz, Kalinko choć do mnie jest po prostu rewelacyjne :)

Tak minęły już dwa latka odkąd jestem podwójną mamą.Dziś strasznie strasznie cieszę się tym podwójnym szczęściem.Nigdy nie mogłam sobie tego wyobrazić w najśmielszych marzeniach,że właśnie tak będzie.

Życzę Ci córeczko byś była szczęśliwa i zdrowa i radosna!!! Mama