Wrzesień 2014
P W Ś C P S N
« lip   paź »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  

http://agatkaboj.blogspot.com/

Moi goście

  • Wszystkich wizyt: 8831
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 262

Miesięczne Archiwa: Wrzesień 2014

dylematy przedszkolaka i zupa jarzynowa

Dziś do pudełka wrzucam teksty Agatki:

-mamo a po co jest pani w przedszkolu?

- no bo musi Was pilnować,z Wami się bawić, uczyć Was…

- a Karolinka też ma panią w szkole?

- tak panią nauczycielkę.

- a Ty masz panią w pracy?

- nie mama ma szefa… ;)

- a pani szefka też może być :)

——————————————————————–

Agatka:

- mamo a jak ktoś jest w przedszkolu niegrzeczny to pani każe usiąść na krzeseło :)

———————————————————————

-mamo dziś Szymon zrobił siku na leżakach!

-tak i co,pani się wkurzyła?

- nie tylko wycierała a on nie chciał założyć majtek i biegał po leżakach bez majtek…

- aha…

- no i ja zatykałam nos jak przebiegał koło mnie z tą goła dupcią….

Po 10 minutach gdy zapomnieliśmy już o tym,że Szymon zrobił siku Agatka woła

- mamo a wiesz Szymonowi coś przyczepiło się do dupci!

- słucham? Jak przyczepiło,gdzie?

- no tu (Agatka pokazuje paluszkiem między nóżki)

Na poczatku nie wiem o co chodzi,ale przypomina mi się biegający Szymon z goła dupcią i ogarnia mnie śmiech lecz tłumaczę córci:

- ach to był siusiak!Chłopcy mają siusiaki?

No i poszła lawina pytań po co im te siusiaki i dlaczego mają inaczej niż dziewczynki… ;)

A na zakończenie przepis na zupę jarzynową który pisała Karolinka z koleżanką jako zadanie na lekcji.Dla mnie bomba!!!Szczególnie 2 zonpki czonsnku :)

przepis 001

pudełko

Wciąż świeci piękne słońce,pogoda wrześniowa bajeczna.

Dziś mogłam sama zaprowadzić rano Agatkę do przedszkola,trochę poleciały jej łezki,bo mama… ale pobiegła i potem była zadowolona.

Dziś też Karolinka miała w szkole zawody lekkoatletyczne. Brała udział w biegu na 200 m ma medal, ani za pierwsze ani za drugie ani za trzecie miejsce,ale za sam udział i jest z tego powodu prze szczęśliwa,a ja razem z nią :)

Z racji tego,że mogłam dziś rano odprowadzić córcię do przedszkola to mogłam ją też z niego odebrać.Cudowne uczucie!!!

Agatka często daje mi buziaki,a najbardziej lubi w policzek,mówi,że to na pocieszenie.Jest kochana.

Karolinka zrobiła dziś dla mnie bransoletkę z kolorowych gumek,hit mody!!!Jest śliczna!!!

”””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””

Otaczają mnie ostatnio kolczatki… zbyt wiele złych momentów…. dlatego za myślą mojej blogowej koleżanki zakładam sobie pudełko (dziękuję Jutti!) ,do którego będę wrzucać wszystko co pozytywne.By czuć,że to co dobre jest też. Teraz tego bardzo mi potrzeba.

 

mój przedszkolaczek

„Ręce w górę niby las,

potem w bok jak drogowskaz

tak się drzewa kolysały

a tak prosto dzieci stały.

ręce w górę ręce w bok

niski przysiad,duży skok!”
Oto pierwszy wierszyk nauczony się prze moją Agatkę w przedszkolu :) A gdy mi go powiedziała to zmiękłam bo pamiętam jak Karolinka też go mówiła :) Agatka mówi,że już do przedszkola się przyzwyczaiła :) Opowiada,że bawi się z dziewczynkami,mówi ich imiona czasem opisuje w co były ubrane :) Jestem naprawdę z niej ogromnie dumna.Na leżaczkach zawsze już śpi rano idzie fajnie,czasem tylko wieczorem dopytuje się kiedy będzie miała już wolne.

Wtedy liczymy paluszki i zamykamy te dni które już minęły i tak to któregoś dnia wyliczamy,poniedziałek,wtorek,środa,czwartek,piątek,na co Agatka : a szóstek będzie wolny!!!

Mamy weekend,szóstek,wolny od przedszkola.Pogoda prześliczna,wrzesień ładny.Niech tak trwa,niech trwa…

boję się…

Siedzę na ławce, dziewczynki ganiają po podwórku, machają do mnie z okienka swojego drewnianego domku, bawią się w chowanego, rysują kolorową kredą i nagle strach…

Siedzę na ławce i patrzę na nie nie,a serce łomoce i ściska coś w żołądku… ta ich beztroska, ta ich czysta radość, niczym nie zmącona, a w mojej głowie strach :(

Kładę je spać, czytam bajkę, rozmawiamy, 100 buziaków na dobranoc… zamykam drzwi i znów to uczucie…

Wchodzę do pokoju gdy już śpią by wyłączyć lampkę. Ich sen spokojny, ich miarowy oddech, a moje tętno przyśpiesza jak szalone…

Gdy zapytałam Karolinkę po pierwszym dniu w szkole o czym rozmawiali powiedziała: Pani opowiadała nam trochę o II wojnie światowej… oblewa mnie gorąc.

Mam już dość tych bombardujących ze wszystkich stron wiadomości. Omijam szerokim łukiem portale informacyjne, zmieniam temat gdy ktoś próbuje rozmawiać ze mną o tym co się dzieje, mi wystarczy to na co patrzę codziennie w mojej pracy. Nienawidzę słowa WOJNA… wzbudza ono we mnie tak ogromny strach,że nie umiem sobie czasem z tym poradzić. Miażdży  moje marzenia o tym jak będzie wyglądała przyszłość moich dzieci. Skrada mi spokój, skrada moją radość.

Zamykam oczy na wiele rzeczy jakbym chciała wyprzeć,że to się wcale nie dzieje,ale boję się, a patrząc na Nie wręcz mnie to paraliżuje.Nie umiem sobie z tym strachem poradzić :(

wspomnienia z wakacjii

Po wakacjach zostały już tylko wspomnienia.Niestety nie miałam czasu by na bieżąco je spisywać.Nie lubię tak później „łapać” wszystkiego” ale wiem,że kilka tych chwil chcę tu zatrzymać, by nie uleciały. Za nami pierwszy tydzień przedskszolno-szkolnego roku i… Karolinka dobrze.Agatce 3 dni się spodobały potem pytała czy długo będzie jeszcze musiała chodzić do tego przedszkola… w środę została pierwszy dzień na leżaczkach,nie zasnęła,ale wczoraj i dziś pospała sobie :) dziś jednak upewniała sie czy na pewno ma wolne i czy jutro nie będzie musiała iść do przedszkola.

Przecieramy więc szlaki…przecieramy…

Wracając do wakacji w sumie lipcowe chwile zostały spisane,tyle sierpień umknął.

Ogólnie lato było ciepłe,jestem ciekawa jakie one będą miały kiedyś wspomnienia o wakacjach,bo dla mnie zawsze było ciepło,nawet jak padało to było ciepło,a teraz na starość to człowiek jakoś więcej narzeka a to za gorąco,a to czemu pada ;)

W sierpniu nie wybraliśmy się już na żadną dalszą podróż.Za to Karolinka pojechała na dwie wycieczki sama!Jedna organizowana była przez szkołę,jeszcze w czerwcu o niej wiedzieliśmy,jednodniowa ale bardzo upalana,Karolka wróciła umęczona,ale zadowolona.Pojechali niedalego przejechać się kolejką wąskotorową :)

Druga wycieczka była „poważniejsza” organizowana dla dzieci przez kościół.Karolinka bardzo chciała pojechać,wyjazd był już o szóstej rano,powrót o 21wszej. Martwiłam się,daleko ale sporo miejsc do zwiedzania.

Karolinka poradziła sobie świetnie i coraz bardziej dochodzi do mnie jakie mam już duże dziecko ;)

W sierpniu pojeździliśmy trochę też na koncerty,na dwa z dziewczynkami,na jednym bez. Fajnie było :)

Wakacje zakończyły się dla nas weselem ze strony M. i tu Pomarańczka zagrała jedną z głównych ról ponieważ ze swoim braciszkiem ciotecznym nieśli obrączki.

Och co to był za dzień,a dzieciaki tak świetnie się spisały,że nie mówili tylko młodej parze ale i o nich.Karolinka była bardzo szczęśliwa pełniąc tę rolę,a jednocześnie bardzo przejęta,gdy się obudziła tego dnia powiedziała,że ma motylki w brzuchu :) Patrzyłam na tę moją małą druhenkę w miętowej sukience z niedowierzaniem i nie opuszcza mnie wciąż zdumienie,że ona jest taka nasza i już tak duża choć jeszcze niedawno była tak maleńka….

Miałam w zanadrzu kilka też powiedzonek,ale trochę mi też umknęły :(

Pamiętam jednak pewną sytuację,wróciłam z pracy,zrobiłam po drodze zakupy i kupiłam jakąś kolorową gazetę (przyznam się,lubię poczytać czasem w kibelku). Jak rozpakowywałam rzeczy to od razu umieściłam ja w toalecie.Po chwili przybiegła Karolinka zrobić siku i nagle woła na cały dom: mamoooooo,a co to jest seks!!!! Na początku nie skojarzyłam skąd nagle jej to przyszło do głowy,potem zobaczyłam na okładce pisma: miłość czy seks,kariera czy rodzina- Agnieszka Szulim…. ;) potem nie mogłam się powstrzymać od śmiechu z całej tej sytuacji,ale nie zbyłam dziecka nie. Powiedziałam,że jest to okazywanie sobie miłości przez kobietę i mężczyznę przez bardzo mocne przytulanie… no nie zapytała na razie o szczegóły :)

Pamiętam też jak pewnego wieczora zrobiliśmy obie grilla i Agatka powiedziała:

-mamo jestem głodna na bagietkę!

Dziś w przedszkolu na podwieczorku gdy już na nią czekałam piła herbatkę,wstała i mówi:

-mamo wezmę tylko jednego pijaczka i już lecę!!! (łyczek-pijaczek-dobre skojarzenie ;) )

Agatka tworzy sporo czynności od jakiegoś przedmiotu i jest to przecudowne.

Na dziś chyba tyle… postaram się nie robić już tak wiele zaległości.

Padam…

Kocham Was moje Skabny!!!

duuuuuumnaaaaa!!!!!! :)

Uciekł mi cały miesiąc…ale nadrobię,choć trochę,muszę…ale nie dziś.Lato już takie dla mnie jest,że mam mało czasu na komputer i na pisanie.

Dziś jednak mimo iż padam,mimo zmęczenie,mimo tego,że słyszę jak woła mnie poduszka….muszę napisać jaka jestem dumna z moich Córeczek!!!

Agatka dziś pomaszerowała dzielnie do przedszkola!!!Niestety nie mogłam z nią być,ale był M. powiedział,że pożegnała się z uśmiechem,jak po nią przyszedł jadła obiad,z opowieści wynika,że chyba jej się podobało,Pani powiedziała,że raz się rozpłakała gdy ktoś jej coś dokuczył,ale poza tym ok.Powiedziała,że Agatka jest bardzo spokojna!!!!Ha!!!Jeszcze nie poznała sie na naszej Agatka ;)

Kładąc się spać Agatka fikała w łóżku i pytała czy jutro też pójdzie to przedszkola,bo chce!!!Zobaczymy kiedy dopadnie nas pierwszy kryzys,bo tak trudno mi uwierzyć,by poszło tak gładko.Ale jestem ogromnie z niej dumna,pewnie jak zwykle przeżywałam bardziej niż ona ;)

A Karolinka drugoklasistka :) Uczennica z niej już prawdziwa bo stwierdziła,że wakacje mogły by trwać 3 miesiące ;) Dziś po spotkaniu z koleżankami bardziej już wyczekuje jutra,ciekawa co będzie.Rozkręci się mam nadzieję.

Dużych zmian nie ma,prócz sali w której będzie miała teraz swoje lekcje,książki i zeszyty na jutro spakowane.

Żegnajcie wakacje!!!Witaj nowy roku szkolny! ;)

Kocham Was moje Gwiazdki,jesteście moim największym Skarbem!!!!