Marzec 2014
P W Ś C P S N
« lut   kwi »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

http://agatkaboj.blogspot.com/

Moi goście

  • Wszystkich wizyt: 8831
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 262

Miesięczne Archiwa: Marzec 2014

blizny Pomarańczki

22.01.2007

Dziś nasza Córeczka skończyła miesiąc,jednak dzisiejszy dzień nie był dla mnie miej stresujący niż ten 22 grudnia gdy bałam się czy będzie żyła.
Dziś pierwsze badanie oczu i niestety zaawansowana retinopatia w prawym oczku lewe troszkę lepiej
Jutro już zabieg o 8:30 pod pełna narkozą przez dwie godziny… Boję się tak bardzo.
Przepłakałam dziś pół dnia.Te badanie było straszne i diagnoza też… Pani Doktor pocieszała,że trzeba się cieszyć,że można takie coś wykryć,że operacje zrobią na miejscu i w ogóle ja to wszystko wiem ale jak patrze na nasza mała Kruszynkę to serce mi pęka z bólu że musi tyle cierpieć Panie pielęgniarki tez były niesamowite i nie zostawiły mnie samej tylko pocieszały bardzo.
Po zabiegu znów na OIOM bo tam musi się wybudzić i tam spędzimy pewnie ze 3-4 doby…
Trudno mi dziś… ale muszę nabrać sil na jutro, muszę być silna dla Naszej Pomarańczki…

24.01.2007

Dziś mija druga doba po zabiegu mojej Córeczki na oczka.Dzielna z niej dziewczynka i tak bardzo ja kocham.
Oczywiście nie obyło się bez łez gdy zobaczyłam jak ta straszna maszyna za nią oddycha Cały czas mówię sobie,że to dla jej dobra ale serce krwawi.Nasza Mała Pomarańczka…
Wybudziła się z narkozy dziś rano jednak zostałyśmy jeszcze na OIOM-ie bo oddech jeszcze nie wrócił do normy,jeszcze trzeba czasu… Malutka jest niespokojna, oddycha jeszcze ciężko, ale wiadomo dorosły człowiek czuje się kiepsko po narkozie to co dopiero taka Kruszynka.
Trochętrudno mi psychicznie przez te dni,szczególnie gdy widzę tyle bólu w szpitalu.
Na sali noworodków leżał razem z naszą Karolinką chłopczyk Bartoszek urodzony też w 28 tygodniu tylko,że 7 stycznia.Zżyłyśmy się z jego mamą bo miałyśmy podobne problemy.Wczoraj patrzę a ona tez na OIOM-ie i dowiaduję się,że stan jego się nagle pogorszył i to jest krytyczny… Dziś jak przyszłam do Malutkiej dowiedziałam się,że zmarł Mały aniołeczek…
Przypominały mi się dziś moje dwie utracone ciąże…I teraz jak patrzę na Karolinkę to drżę o to co jest jej pisane.
Zaraz idę znów do szpitala.Za każdym razem czuję ten lęk co zastane… Modlę się jednak wciąż i musze wierzyć,że damy radę.

25.07.2007

Przyszłam na chwile do domu.Maleńka wciąż na OIOM-ie… Nie wraca do normalnego oddychania,wciąż potrzebuje wspomagania tlenem.Lekarze mówią,ze potrzebuje po prostu więcej czasu.
Jestem na siebie zła jestem zła że mam tak mało cierpliwości w sobie Że chciałabym aby od razu było dobrze Że przeraża mnie każda gorsza wiadomość,a przecież powinnam być silna dla tej Małej istotki bo skąd ona ma czerpać swe siły?????
Ale mam nadzieję,że wie,że czuje że jest przy niej jestem,że ją tak bardzo kochamy.

26.01.2007

Boże zmiłuj się nad matką pochylona nad inkubatorem swojego dziecka która wsłuchująca się w dźwięk maszyn jak w bicie serca szepcze modlitwy błagające o życie dla Maleństwa…

Karolinka ma jakąś bakterie w moczu Dostaje silny antybiotyk.Stan nie jest krytyczny,ale nie jest też dobry.Ta bakteria nie pozwala jej wrócić do prawidłowego oddychania.Wciąż na OIOM-ie pod obserwacją.
Tak bardzo się boję

27.01.2007

Kolejny dzień… jestem słaba… Rozmawiałam z panią Ordynator o Malutkiej.Powiedziała,ze poprostu wciąż potrzebna obserwacja.Rano odłączyli ją od powietrznej poduszki przypominającej jej o oddychaniu.Czas pokaże jak sobie bedzie radziła.
Wciąż dostaje dwa antybiotyki,a oni cóż na razie wciąż obserwują.
Mam nadzieję,że jest silna,silniejsza niż ja,bo ja zemdlałam dziś przy inkubatorze… było mi tak wstyd… nie myślałam,że jestem taka słaba psychicznie.
Kochanie proszę trzymaj się dzielnie!!!

 

Karolinka trzymała się dzielnie,po jeszcze 4 dniach na OIOM-ie wróciła do oddychania,wróciłyśmy na noworodki,a po 2 tygodniach do domu…

W piątek byliśmy na kolejnej wizycie kontrolnej u okulistki.Miałyśmy pokazać się za rok więc się pokazałyśmy.Było pełne badanie dna oka i na komputerze z kropelkami i bez kropelek czytanie liczb.Jak to powiedziała Pani doktor nie najgorzej to wygląda,a na lewym oczku może nawet poprawa,ale na dobór nowych szkiełek mamy zgłosić się jeszcze za tydzień.

Gdy tak siedziała moja Karolinka przy tych maszynach do badania zawsze przypominają mi się te chwile które dziś skopiowałam z Bociana…wiem,że te lasery uratowały jej wzrok,ale swoje dodatkowo przeszliśmy,no i blizny na oczkach zastaną na zawsze.Pani okulistka powiedziała,że Karolcia nie powinna uprawiać sportów wysiłkowych,nawet takich ćwiczeń jak fikołki,stawanie na rękach,rzut piłką lekarską…to osłabia uszkodzoną jej już siatkówkę w oczku.

Pod znakiem zapytania staną więc jej dodatkowy sport na który chodzi czyli piłka nożna.W sumie to one tam dużo się bawią,nie tylko grają,porozmawiam z tym trenerem bo ruch też jest ważny,jeśli Karolka by mogła nadal chodzić i bawić się jak do tej pory było by fajnie,tylko by musiał już mieć na uwadze te informacje od okulistki.Zobaczymy.

Gdy Karolinka podrośnie okulistka powiedziała,że sprawdzimy jej też pole widzenia,ale na razie jest na to jeszcze za mała.Karolinka cieszy się z nowych okularków,z nowych oprawek,ja trochę się bardziej zmartwiłam tym,że musi uważać z tym wysiłkiem.No,ale jak kiedyś jej obiecałam,zrobię wszystko by jej oczka dobrze widziały

o Was dla Was

Często siadam przed komputerem i zastanawiam się jakich słów użyć by opisać to wszystko co się wokół dzieje.Szczególnie wokół Was,moje córeczki.Tak mocno Was kocham i tak mocno tęsknię w każdej minucie gdy nie ma mnie przy Was.Uwielbiam czesać Wasze włosy,wdychać ich zapach,uwielbiam gdy mnie przytulacie,dajecie całusy.

Jeszcze to wszystko moje,póki nie dorośniecie :) Czasem się strasznie o Was boję.Boję się gdy widzę jak świat bywa groźny,jak ludzie są dla siebie źli,jak potrafią być okrutni :( wiem,że nie uchronię Was przed wszystkim ale strasznie bym chciała byście nie musiały cierpieć z jakiegokolwiek powodu.

Chciałabym móc widzieć jak dorastacie,w pokoju tego świata…chciałabym być przy Was wtedy gdy będziecie mnie potrzebować, gdy będzie nam smutno jak i wesoło.

Moje Córeczki nie jest zawsze łatwo,często pewnie nieświadomie popełniam błędy,ale bardzo bardzo często myślę sobie i wyobrażam,że jednak jesteśmy z tatą gdzieś obok Was.

Macie tak zupełnie inne temperamenty.Agatko Ty znów przechodzisz swoje bunty ;) och mały Kochany Łobuziaku jaki z Ciebie Uparciuch!!!! :) Znów wypróbowujesz nas na ile możesz sobie pozwolić,szczególnie u mnie i u Karolinki,ale na szczęście jakoś nie poddajemy się,nie ulegamy,a Ty po chwili rozumiesz,przepraszasz, ale czasem nie łatwo Ci coś przetłumaczyć ;) Tak szybko nam się usamodzielniłaś, szybko zaczęłaś mówić.Ostatnio powiedziałaś w toalecie:

-wiesz mamo jak potrzebuje specjalnej deseczki na kibelek bo inaczej to bym wpadła i wszyscy byście byli smutni jakby mnie nie było!!!

Oj to prawda,bylibyśmy bardzo bardzo smutni :)

Z Karolinki za to już niby duża dziewczynka,ale wciąż lubiąca być z nami, ciągnąca nas do zabaw, do spędzania z nią czasu. Właśnie na 19 marca miałam termin porodu z Tobą :) A Ty jak zawsze mówisz chciałaś być już z nami na święta i urodziłaś się szybciej. Dużo za dużo,ale może tak też miało być… Tyle wrażliwości w Tobie…z jednej strony tyle siły,a z drugiej tyle kruchości…

Noszę Was głęboko w sercu.

mama

moja córka piłkę kopie :)

Przygoda z piłką nożną Karolinki zaczęła się niedawno,na jesieni i to przypadkowo gdy czekając,że może zacznie się wreszcie kółko teatralne na które Karolcia chciała chodzić (do dziś zresztą nie ruszyło,a miało…) zapisałam ją na dodatkowy w-f. Oczywiście sama chciała, choć po pierwszych dwóch treningach przyszła zrezygnowana,że nie da rady,bo pan Andrzej daje im za duży wycisk,ale potem zaczęło się jej podobać. W mieścinie w której mieszkamy nie ma niestety zbyt dużego wyboru dla dzieciaczków.Jeżeli miejsko gminny ośrodek kultury nic nie zaproponuje to w szkole też nie ma za bardzo na co liczyć.

W szkole tylko jedna lekcja w-f na tydzień więc pomyślałam sobie,że dodatkowy ruch się przyda i Karolinka też chciała,a nasz trener prócz tego,że wybiega dziewczyny to uczy je gry w piłkę nożną :))))

Karolka z każdego treningu wracała bardzo zmęczona,ale i zadowolona no i teraz niespodzianka.Trener powiedział,że będą rozgrywki w puchar tymbarku :) Dziewczynki bardzo się przejęły.Mecz odbył się wczoraj :) Specjalnie wzięłam wolne by zobaczyć.

Były trzy drużyny dziewcząt i nasze pierwszoklasistki zdobyły trzecie miejsce ;) Nawet puchar zdobyły! Nie ważne,że licząc na trzy drużyny,ale emocje były super.Były zresztą najmłodszą drużyną,grały z drugo i trzecio klasistkami.Lecz nawet trener ich uczy,że najważniejsza w tym wszystkim jest zabawa! :) Bardzo fajny facet,uczy ich takie zdrowej rywalizacji i do tego uczy czerpać radość ze wszystkiego.

Poza ruchem Karolka ma też kontakt z rówieśnikami,a to dla niej potrzebne i myślę,że przy jej wrażliwości taka rywalizacja też uczy ją bycia mocniejszą.Taką bynajmniej mam nadzieję.

Chyba w pierwszej lidze grać nie będzie bo i tak ją bardziej ciągnie to rysunków,do malowania,ale i tak jestem z niej bardzo bardzo dumna!!!!

A to kilka ostatnich prac moje sportsmenki:

przedwiosnie

Buuu nie lubię takich zaległości.Nie wiem wtedy od czego zacząć,co napisać by zostało,by nie umknęło,a tyle wciąż się dzieje.

Brak czasu i ostatnio brak weny też na pisanie i dlatego taka przerwa.Nawet aparat moje antidotum na smutek leżał bezużyteczny. Nawarstwiło się innych spraw,trudnych w relacjach z moim ojcem. Ogarnęła mną jakaś bezsilność,ale muszę jakoś stawiać temu czoła.

Dziś był spacer w pięknym słońcu, wiosna, czuć naprawdę wiosną i aparat wrzuciłam do kieszeni i znów sobie popstrykałam i jak patrzę na te zdjęcia, to jestem taka dumna z moim Kochanych Cudów.

W lutym były walentynki.Spędziliśmy je całą czwórką :) A Karolinka zrobiła dla nas własnoręczne karteczki:

Były też moje imieniny,ale nie zdążyłam jeszcze uwiecznić moich życzeń od Karolinki.Dostałam dwa rysunki z pięknymi życzeniami,ale na pewno nie umknie mi to.Za to z zaległości imieninowa karteczka od Karolinki dla Agatki :)

życzenia:

Błędy ortograficzne są dla mnie najsłodsze na świecie ;) Fajnie też Karolinka radzi sobie z czytaniem,wogóle uczennica z niej pełną parą i jak ostatnio dostałam 4 ze sprawdzianu to się wkurzyła bo to już druga 4!!!!A reszta 5 i 6… no i podyskutuj z moją ambitną Panną ;)

Ogólnie ogarniamy się jakoś.Dzień już dłuższy więc jak wracam czasem uda się jeszcze i wyskoczyć z dziewczynkami na podwórko.Dzięki pogodzie rowerami śmigają już od polowy lutego ;) Karolka bardzo chce się nauczyć jeździć na rolkach,ale na razie uczy się w nich chodzić ;)

Była ostatnio na urodzinach koleżanki z klasy.Tak bardzo się cieszyła gdy ją zaprosiła. Na ostatniej wywiadówce Pani powiedziała,że jest nadal gdzieś z boku,nawet jak podchodzi do kogoś to mówi tak cicho,że czasami ktoś po prostu jej nie zauważy. Jeszcze nie umówiłam się na spotkanie w poradni,ale w tym tygodniu już zadzwonię.

Agatka za to zaczęła sobie super radzić z puzzlami i to nawet dla 4+.M. kupił jej dwa zestawy z kucykami Pony potem dokupiliśmy z Monster High bo prosiła i potrafi układać te puzzle,burzyć i znów układać :)

Na dziś chyba tak ogólnikowo wszystko. Mam nadzieję,że rozruszam znów moją wenę do pisania,bo każda chwila z moimi Szkrabami jest dla mnie tak wartościowa i chciałabym by mogły sobie o nich kiedyś poczytać moje Córcie.

Na koniec mój dialog z Agatką sprzed dwóch dni.Agatka siedząc na kibelku mówi:

-wiesz mamo,jak się uderzy niechcący siostrę to trzeba spytać:wybaczysz mi?

-aha….

-a wiesz mnie raz Karolinka trąciła i ja płakałam i idłam do taty i idłam a on wziął mnie na ręce :)