Styczeń 2014
P W Ś C P S N
« gru   lut »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

http://agatkaboj.blogspot.com/

Moi goście

  • Wszystkich wizyt: 8831
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 262

Miesięczne Archiwa: Styczeń 2014

lustro

„Ma nos po babci,spojrzenie ma Twoje,ma Twoje gesty,jedynie mój kolor włosów…” tak o małej Karolince często mówiliśmy.Tak chyba pozostało do dzisiaj,nasze córki gdyby nie jasne włosy nie byłoby do mnie niczym podobne,są takie tatusiowe :)

Jednak teraz gdy Karolinka jest coraz starsza widzę w niej tak dużo siebie i nie chodzi wcale o fizyczność,ale o to jaka jest.

Często jest wiele rzeczy które mnie martwią,bo martwię się czy tak powinno być,czy nie jest zbyt nieśmiała,czy nie jest zbyt uległa,czy nie jest zbyt spokojna.Nie ma w sobie też zbyt wiele wiary we własne siły choć tak bardzo staram się w niej to budować.Boi się podejmować większe wyzwania,bo od razu zakłada,że sobie nie poradzi.Nie jest tak za każdym razem,ale często.Nie jest też tak odważna w obcowaniu z rówieśnikami.Wiem,że łatwo ją skrzywdzić,gdy ktoś powie jej coś przykrego nie odpowie,zamknie w sobie… :(

Gdy o tym rozmawiamy mówię jej:Karolinko tak nie można,trzeba mówić komuś,że nie chcesz by tak do Ciebie ktoś mówił,ale… ale z drugiej strony pamiętam siebie z czasów podstawówki i też nie byłam wyróżniającą się w tłumie.Raczej cichą,skrytą,spokojną.

Z czasem życie mnie nauczyło być odważniejszą,mówić,nie milczeć,działać,nie stać z boku,choć do dziś w wielu sytuacjach nie jestem asertywna…

Karolinka jest bardzo wrażliwa.Tak bardzo boję się by jej nikt nie skrzywdził.Często opowiada,ze w szkole przerwy spędza sama.Gdzieś trochę mnie to niepokoi.Ja mimo swojej spokojności miałam koleżanki i to dwie takie bliskie już od pierwszej klasy.Nie wiem czy ja przesadzam…

Na najbliższej wywiadówce chcę porozmawiać z panią o tym,może z pedagogiem szkolnym?Myślę,że tym jej nie zaszkodzę,może ona potrzebuje jeszcze jakiegoś innego wsparcia niż staram się jej dać.

Z drugiej jednak strony nie podobna do mnie moja starsza córka jest jakby moim odbiciem w lustrze.

kiedy będę dorosła

Coraz dłuższe włoski opadają na szyjkę.Coraz częściej pozwalają się upiąć w dwa sterczące kucyczki,które np po dwóch godzinach są rozplatane przez samą właścicielkę by za pół dnia zapleść je ponownie :) Te włoski które do tej pory były przycinane przez panią fryzjerkę ponieważ nie lubiły ani czesania ani mysia są tak pachnące,takie jasne,takie gładkie :) No i prócz tego,że są teraz czesane to i myte bez problemu!Och tak długo to trwało zanim ich mycie stało się spokoje,bez pokazywania przez tatę obrazków z książki podczas mycia,bez zabawek przy suficie,bez proszenia jeszcze moment,jeszcze chwila…oj spoceni byli rodzice gdy były dni mycia głowy… ;) teraz główka już ślicznie jest odchylana do tyłu i nawet sama mama bez problemu może ubyć coraz dłuższe włoski :)

Zeszły rok był dobry,a w rozwoju Agatki szczególnie przełomowy.Tak dużo się nauczyła,nie tylko mówić,ale np korzystać najpierw z nocniczka,potem z ubikacji.Ostatnio nawet gdy rozmawiała z moją siostrą przez telefon to mówiła: -wiesz ciocia ja już jestem duża,bo sikam!-do nocniczka siusiasz?-pyta siostra.Nie do kibelka o tam!- odpowiada pokazując paluszkiem na drzwi łazienki.

Agatka jest bardzo samodzielna,sprytna i wesoła choć wciąż bardzo bardzo uparta… to chyba najtrudniejsze wciąż dla nas rodziców,by w niektórych sytuacjach nie stracić cierpliwości…jest też wciąż zazdrosna o Karolkę.Często nie pozwala się jej do mnie przytulać, potrafi jej wyrwać zabawkę z ręki itp. i co…tłumaczymy,ale Agatka nie raz puści wtedy foszka :) z jednej strony śmiesznie to wygląda gdy zrobi tę swoją minę i założy ręce albo pójdzie do innego pokoju,ale z drugiej strony jak wytłumaczyć, by zrozumiała? Pewnie trzeba czasu jak ze wszystkim.

Agatka umie też mówić wierszyk o sobie.Odkąd ją go nauczyłam to mówi,że jest to wierszyk o niej i kiedyś zapomniała jak to było na końcu i powiedziała wierszyk tak:

Mam dwa latka,dwa i pół, sięgam brodą ponad stół,do przedszkola chodzę z workiem,mam kapelusz z yyyyy z hmmmmm z grzybiakami!!!!!!!!!!!!! (miało być oczywiście z muchomorkiem).

Mówi bardzo ładnie,na Karolinkę już bardzo rzadko powie Kalinka,woła na nią albo Karolcia albo Kalolinka :) ale wciąż zamiast dzień dobry mówi dzieblony! Och uwielbiamy to wszyscy,nawet moje koleżanki w pracy czasem się mnie pytają:co słychać u twoich dzieblonków? :) Przy ostatniej zabawie w sklep wchodzę kucykiem i powiedziałam zamiast dzień dobry to dzieblony, na to Agatka zawołała: nie mów dzieblony, tylko dzieblony!to znaczy nie mówi dzieblony tak jak ja mówię,tylko dzieblony jak ty! :) Uśmieliśmy się z tego,nawet wtedy powiedziałam do niej:powiedz dzień.Agatka- dzień.Ja-dobry. Agatka-dobly. Ja- a teraz dzień dobry:Agatka- dzieblony… :) no i dzieblonkiem została.

Jest jeszcze wiele śmiesznych słów które przekręci,ale tak trudno wszystko spamiętać.Wczoraj na zakupach powiedziała np.-mamo co jeszcze musimy kupić?czego nie mamy w domu?może tego śmietana? :)

Jednak najbardziej mnie zaskoczyła gdy niedawno podczas rysowania powiedziała nagle: mamo wiesz gdy będę dorosła to będę miała dzidziusia w brzuszku?

Powiedziałam- to super,a będziesz miała chłopca czy dziewczynkę,na co Agatka- i to i to.

A co jeszcze będziesz robiła gdy będziesz dorosła?-spytałam.

-Będę gotowała jak ty i będę kroiła nożem :)