Październik 2013
P W Ś C P S N
« wrz   lis »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

http://agatkaboj.blogspot.com/

Moi goście

  • Wszystkich wizyt: 8831
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 262

Miesięczne Archiwa: Październik 2013

o ślubowaniu i rozmowach moich córek :)

17.10.2013-budzik dzwoni o 6:10 i…zaraz w drzwiach pojawia się moja przejęta córcia…wstajemy już?Ja tak,Ty jeszcze pośpij i kładzie się do mojego łóżka,ale oczywiście już nie zasypia.

„Mamo wiesz dziś będziemy najważniejsi w całej szkole!Tak nam Pani mówiła!” :)

Tak wiem…i zastanawiam się jak to było gdy ja miałam ślubowanie,nic nie pamiętam…szkoda,że nie mam kogo zapytać :(

6:50 dzwonek do drzwi,przychodzi babcia,zaraz i Agusia w poskokach przybiega do pokoju.Nią już zajmuje się babcia,my się odświętnie ubieramy,czeszemy… :) Moja Kruszynka…taka już duża…

Wybiegamy z domu,jeszcze do szkoły na chwilę zawieść rogaliki które nam upiekła babcia,a potem do kościoła.Mama ma stresa…ma sucho w gardle bo Pani wytypowała mamę na czytanie w kościele…kościół prawie pusty,mama robi próbę z mikrofonem,jakoś pójdzie?

Zaczynają przychodzić pierwszaki z rodzicami.Dzwonki,msza się zaczęła,czytam,po czytaniu ufff….Wracam do ławki:mamo super było,słyszałam dokładnie każde Twoje słowo,jestem z ciebie dumna…och moja córcia…gdy jeszcze w domu spytałam ją czy dobrze wyglądam to powiedziała:mamo ty zawsze dobrze wyglądasz! :) i czego chcieć więcej ;)

Szkoła,dzieciaki przejęte.Zakładają granatowe czapeczki z tektury niczym jacyś studenci ;) Ruszają na salę.Występy cudne,dzieciaki przygotowane ślicznie i ich przejęte twarze…widok nie do opisania.Potem ślubowanie i pasowanie na ucznia.

Karolinka jest już pełnoprawnym uczniem swojej szkoły.

Potem poczęstunek w sali,babcia przyprowadza Agatkę która wśród dzieci,szczęśliwa i tyle pyszności na stołach :) Po wszystkim zabieram dwie koleżanki Karolinki do siebie,robię jeszcze dziewczynkom ognisko,a niech wiedzą,że to ważny fajny dzień dla nich :)

Tyle przygotowań a minęło jak zwykle szybko,ale jestem bardzo bardzo dumna ze swojej córci,z mojego pierwszaka.

””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””’

Będąc teraz na urlopie udaje mi się wychwycić więcej dialogów Agatki.Od wczoraj niestety zakatarzonej,ale mam nadzieję,że przejdzie szybko.Mi został jeszcze tydzień urlopu i jeszcze ponad tydzień bez M. …

Agatka często wspomina swoje dzieciństwo :) Doskonale pamięta jak to było gdy była mała :) i np mówi tak:

-jak byłam mała to byłam taka słodka! :)

Lub dziś przy obiedzie:

-ja tego nie lubię!-woła Agatka pokazując na ogórki kiszone.

-nie lubisz?A jak byłaś mała to wcinałaś!-odpowiadam

-tak jak byłam mała to lubiłam,teraz jestem duża to nie lubię,a jak będę dorosła to będę znów to jadła :)

Wczoraj rano:

-mamo jak mnie ubrasz to mi włączysz bajkę,bo jak się ubram to bym obejrzała…

Rano również Karolinka usłyszała jak jej burczy w brzuszku i powiedziała:

-o mój wygaszacz żołądka się włączył :)

Podczas zabawy Agatka:

-mamo ja się tego boiłam…

Podpatrzone przy zabawie mojej z Karolinką gdy dwie lalki o coś się kłóciły i przyszła trzecia mówiąc że nie lubi takich kłótni.Po paru minutach Agatka sama się bawi lalkami i słyszę jak dwie się kłócą i przychodzi trzecia i mówi:

-dość już tego,nie lubię takich krzyczeń!!!

Karolinka zgasiła światło na co Agatka:

-mamo nie lubię jak Karolinka przypala światło na ciemno! :)

Rozmowa między moimi córkami podczas zabawy:

-Kalinkio ubierz inaczej tą lalkę!

-jak mam ją ubrać?

-po ludzku!-odpowiada Aguńka :)

Karolinka rozpłakała się bo coś jej nie wyszło na co Agatka:

-przestań mi tu już płakać!

-a co Ty moja mama jesteś?-odpowiedziała Karolinka :)

Czas mi z nimi ucieka niesamowicie szybko choć i brakuje mi jakiegoś wypadu do sklepu też i samej :) Szkoda,że ten urlop tak bez M. upłynie :( Agatka na skype ostatnio powiedziała:

-tato gdzie Ty jesteś?Będziesz już tam mieszkał? tęskni i tęsknimy wszystkie trzy.

Jeszcze troszkę,jeszcze troszkę…

po pierwsze

26.12.2006- pierwszy raz jadę na spotkanie mojego maleństwa,staję nad inkubatorem i płaczę płaczę płaczę dlaczego…

3.01.2007-moja córka pierwszy raz sama oddycha,oddycha,jej maleńkie płucka wprawiają w ruch maleńką klatkę piersiową,co za widok!!!!

17.01.2007-mogę pierwszy raz przytulić moją córeczkę!!!!!!!!!!!całe szczęście mieściło się wtedy tylko w tej szpitalnej sali,tyle szczęścia!!!

28.03-2007-zabieramy naszą córkę na pierwszy spacer :)

11.04.2007-pierwszy świadomy uśmiech małej Pomarańczki :)

21.12.-2007-moja córka pierwszy raz samodzielnie stanęła na swoich nóżkach…

 

Potem było wiele takich pierwszych cudownych pierwszych razów.Teraz w pierwszej klasie jakby na nowo te „pierwsze” razy się zdarzają.

„W cyrku iest fainie”-to było pierwsze zupełnie samodzielnie napisane zdanie pod rysunkiem Karolinki przedstawiającym przedstawienie cyrkowe.

Karolinka miała też już pierwszy sprawdzian i pierwszą piątkę ze sprawdzianu!!! Wszystkie punkty zdobyte!!!Jak tu nie być dumnym wiedząc jednocześnie jak wiele przeszła,jak wielkim Skarbem była by dla nas i z czwórką czy trójką,bo dla nas najważniejsze jest,że jest!:)

Dziś oglądałyśmy „plastusiowy pamiętnik” i powiedziałam:o ja miałam podobny tornister do Tosi,też taki brązowy,bo kiedyś nie było takich kolorowych jak teraz. Na co Karolinka:

-bo wiesz mamo kiedyś to były inne czasy :)

Były inne na pewno,te są teraz Twoje,dla mnie pierwsze Twoje kolejne etapy.Tak się cieszę,że mogę na nie patrzeć.Tak się cieszę,że jesteś.

 

”””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””’

15 października.Kolejny…Dziś gdy zaprowadziłam Karolinkę na zajęcia plastyczne to poszłam potem z Agusią na cmentarz.Zapaliłam trzy znicze tam gdzie było pusto,tam gdzie nie ma nawet tabliczek,tam gdzie wielkość mogiły świadczy o wieku pochowania…Przywłaszczyłam sobie te nagrobki…myślę o nich i o Was moje trzy Anioły…

Myślę też czasem czy gdybyście były tu na ziemi to były by też one,Karolinka i Agatka?

Wiem,że opiekujecie się nami tam na górze.Kiedyś Was przytulę,obiecuję…

mam dwa latka,dwa i pół :)

-mamo przypal mi w łazience światło!- woła moja dwu i pół letnia Agatka :)

-mamo mogę sama przymyć szczoteczkę do szczotkowania? (czyt.wypłukać szczoteczkę do zębów).

-mamo nie chcę nektarynki,babcia mi mówiła,że ja tego nie lubię :)

Siedząc na kibelku Agatka nagle woła:

-mamo nie mogę się doczekać!

-czego nie możesz się doczekać?

-wakacjów Kalinki!!! :)

Tak mam już w domu nieźle wygadaną,wciąż tak samo upartą,kochającą sukienki i spódniczki,nie cierpiącą spinek ani kucyków,uwielbiającą lalki barbie i monster high dwu i pół letnią dziewczynkę.

Dziewczynka ta nie poskromiona w spożyciu energii daje wiele radości naszemu domowi :) Nie rzadko też wystawia na próbę cierpliwość mamy lub taty (starszej siostry zresztą też! :) )

Pocieniowane króciutkie blond włoski uwielbiają być przez nią same poczesane,rączki same umyte,majteczki same włożone.

Lalki są również czesane,przebierane,kupujące sobie co rusz nowe buty ;)

Dwulatka uwielbia towarzystwo,choć najczęściej to ona je sobie dopasowuje,kto może kto nie…no każda koleżanka starszej siostry jest także jej koleżanką,och radość wielka gdy odwiedza nas jakaś dziewczynka,ale…chłopiec do piaskownicy ogólnodostępnej na osiedlu to nie może już wejść,bo on przeszkadza!…mamę czasem to martwi,ale ma nadzieję,że poukłada się to gdy dwu i pół latka jako już trzylatka trafi do przedszkola.

Mama nie chce zapeszyć,ale dwu i pół latka jada już znacznie lepiej niż np rok temu,mama może więcej potraw podać,co znacznie mamie ułatwia życie i daje poczucie spokoju.

Mama ma wilgotne oczy gdy obserwuje swoje córeczki z ukrycia podczas zabawy.Mama patrzy i widzi jakie są już duże,jak śmiesznie rozmawiają,jak mimo kłótni nie mogły by bez siebie funkcjonować.

Mamę rozpiera duma gdy idzie na spacer lub zakupy ze swoimi dziewczynkami,że może z nimi gdziekolwiek iść,bo one są,takie jej,jeszcze jej…

Dwu i pół latka razem z prawie siedmiolatką już śpią.poranek zapewne będzie wczesny jak zawsze :) Lecz czy poranki bez nich miały by w ogóle sens?

Kocham kocham kocham.