Wrzesień 2013
P W Ś C P S N
« sie   paź »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

http://agatkaboj.blogspot.com/

Moi goście

  • Wszystkich wizyt: 8831
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 262

Miesięczne Archiwa: Wrzesień 2013

nie lubimy października

Choć jeszcze końcówka wrzesień to nastrój październikowy dopadł nas już dziś…

Zeszły weekend Agusia przechorowała,ale w sumie dość łagodnie jej przeszło i na domowych sposobach się skończyło.Gorzej ja i M.,oj nas dopadło,a M. chyba podwójnie.Karolinka na szczęście ocalała,choć oczywiście zaraz odpukuję w niemalowane bo powiedz tylko głośno,ze dzieci są zdrowe to za parę dni jest już inaczej…

Tydzień minął jak zwykle okropnie szybko.Byłam z dziewczynkami w cyrku.Agatka wytrzymała prawie do przerwy,potem M. ją zabrał a ja zostałam jeszcze na drogiej części z Karolinką.Ale pamiętam też pierwsze pójście z Karolinką do cyrku,ona miała wtedy już 3 latka a mimo to też po połowie chciała już wracać.

Wczoraj natomiast było wielkie pakowanie i dziś odwieźliśmy naszego M. do autobusu,którym wciąż jeszcze jedzie,daleko,daleko od nas :(

Wczoraj Agatka żartowała,śmiała się,pytała:po czemu tata ma podróż?Ale dziś…dziś bardzo posmutniała na dworcu.Przytuliła się do M. i nie schodziła mu z rąk.Potem gdy przyjechał autobus i M. już zapakował swój bagaż nie chciała dać mu buziaka…a gdy wsiadł i autobus odjechał rozpłakała się rzewnymi łzami.Co spowodowało,że i ja i Karolinka też zaczęłyśmy płakać.Agusia wciąż mówiła:kiedy tata wróci,no kiedy?Ja chcę teraz żeby wrócił,nie chce żeby jechał.I na nic były obietnice,że pojedziemy kupić książeczkę,mówiła,że nie chce książeczki,że chce do taty… Kochana… odkąd wróciłam do pracy zauważyłam,że relacja między nią a M. bardzo się zmieniła,zacieśniła,a czasem nawet jak już byłam w domu po pracy to chciała Agatka żeby np to tata czytał na dobranoc,mimo iż był z nią przez cały dzień.

Moja mała Myszka już rok temu widać było,że choć nie rozumiała może wszystkiego to tęskniła,a w tym roku bardzo to przeżywa.Dziś często zapominała się i np po namalowaniu  czegoś wołała:idę pokazać tacie!Albo pytanie znów:kiedy tata wróci…

To już czarty raz gdy tak się rozstajemy na jakiś czas i gdy stałyśmy tak we trzy,a M. czekał w kolejce do pokazania biletu Karolinka powiedziała do mnie: nie lubię października!Ja też nie-odpowiedziałam i ja tes- powiedziała Agatka.Karolinka pobiegła do M. i powiedziała mu to samo w odpowiedzi usłyszała również:-ja też nie…

Nie lubimy,ale musimy przetrwać.Musimy być silne dla naszego mężczyzny.Ten tydzień nianią będzie babcia,a potem ja idę na 3 tygodniowy urlop i cieszę się,że pobędę z dziewczynkami, tęsknię za tym by tak z nimi po prostu pobyć.

Agusia w ostatnim czasie zaczęła pięknie mówić: sz,cz, ż!!!Już nie jest prose tylko proSZe, nie pomós tylko pomóż mi,  i nie po cemu tylko po czemu.Jestem taka dumna z jej wymowy!!!

W piątek Karolinka idzie na pierwsze powakacyjne spotkania plastyczne w naszym Ośrodku Kultury i w tym roku chce też chodzić na zajęcia teatralne.Zobaczymy jak będzie jej szło :)

Z ostatnich powiedzonek Agusi które udało mi się zapamiętać:

1. Agatka przychodzi do kuchni i widzi,że wstawiam ciasto do piekarnika i mówi:o ciasto mamo!Czy ono musi się upieknąć?

2. Zbieramy się na zakupy, mówię do Karolinki: wsiadaj Karolinko! Na co Agatka: mamo

mnie też wsiadujesz?

3 Moje ulubione: Agatka wchodzi do łazienki i widząc mnie myjącą ręce pyta:

- mamo po czemu umywasz rączki? :)

jakie problemy spędzają nam sen z powiek….

Zwariowany tydzień za nami.Nawet bym rzekła,że przesycony tęsknotą za sobą no i ta pogoda…totalna klapa.Leje już drugi tydzień i coraz zimniej,coraz zimniej :(

W tym tygodniu spędziłam dwa dni bez moich córek.Pierwszy raz tak długo się nie widziałyśmy.Byłam na szkoleniu z pracy,wróciłam bardzo późnym wieczorem,a na następny dzień znów do pracy… ale już weekend już weekend!!!

Przez to szkolenie nie mogłam także pójść na pierwsze zebranie mojej uczennicy :( ale był M. Ślubowanie odbędzie się 17 października :) Fajnie,bo będę już na urlopie.A z drugiej strony i smutno,bo już w następną sobotę M. wyjeżdża na miesiąc znów za granicę…

Chciałam jednak napisać o Karolince.O małym,a jakże wielkim też zdarzeniu.Gdy wróciłam ze szkolenia dziewczynki jeszcze nie spały,czekały,ale było bardzo późno,więc Agatka zaraz usnęła i Karolka się położyła.Jednak po paru minutach przyszła mówiąc,że nie może zasnąć.Poprzytulałyśmy się,pogadałyśmy trochę,pokazałam jej jaką książkę jej kupiłam,chwilkę poczytałam i poszła spać,choć smutna jakaś…myślałam,że przez to,ze tęskniła.

Następnego dnia już wieczorem gdy siedziały z Agatką w wannie Karolinka zawołała:mamo wyjmij mnie z wanny,muszę ci coś pokazać!Spytałam się co,bo już się wystraszyłam,ze może coś jej wyskoczyło,albo się gdzieś uderzyła,ale ona mówi,że musi wyjść żeby mi pokazać.Spytałam więc jeszcze raz o co chodzi?

Wtedy Karolinka opowiedziała mi,że w zeszłym tygodniu gdy ja byłam w pracy,a tata był czymś zajęty wzięła starą opaskę Agatki i poodklejała z niej gwiazdki i motylki i poprzyklejała je do swojego notesu/pamiętnika,a opaskę schowała pod segment dziadka w pudelku po plastelinie.Gdy to mówiła miała łzy w oczach,a mi się chciało śmiać,choć tego nie okazałam,ale pomyślałam sobie,no wreszcie Karolinka coś zbroiła.Poszłam,zajrzałam pod segment,wyjęłam pudełeczko,obejrzałam notesik (swoją drogą to ładnie jej to wyszło) :) i powiedziałam,ze nic się takiego nie stało.Wtedy Karolinka spytała czy nic złego nie zrobiła?Wytłumaczyłam jej więc,że nie,ale następnym razem niech zapyta tatę czy może coś zrobić,a opaska i tak już nie była potrzebna,bo na Agatkę za mała.Pochwaliłam ją też za odwagę,że się przyznała,a ona powiedziała,ze nie mogła przez to nie mogla właśnie noc wcześniej zasnąć… Tak dziecięca główka ma tysiąc myśli na minutę i ten problem okazał się dla niej naprawdę duży i miło mi,że mi zaufała i powiedziała o tym.Mam nadzieję,że może to w przyszłości zaprocentuje?

Mamie jednak inne problemy spędzają sen z powiek… to,że tak mało ma czasu dla swoich dziewczynek i że Agatka mocno zakatarzona :( Mam nadzieję,że skończy się tylko na tym uporczywym katarze i że Karolinki odporność ją wybroni.

Miłego weekendu!!!!

moja teraźniejsza codzienność-niecodzienność

Z moimi dziećmi moja codzienność nie jest codzienna :) Z moimi dziećmi nudzić się nie da.Pomysłów mają tysiące…

Obie spać długo nie lubią,o nie,co z jednej strony jest dobre,bo Karolinka nie ma problemów ze wstawaniem do szkoły,ale weekend czy sobota czy niedziela pobudka poranna jest :)

Obie także przybiegają do naszego łóżka (za to uwielbiam weekendy,że mogę być podczas ich wstawania) i Agatka pakuje się po mojej prawej stronie,Karolinka po lewej i czasem poleżą,czasem się powygłupiają,a czasem i już z rana pokłócą.

Kłócić też się obie lubią,choć większą zadziorką jest Agatka.One wie co może zdenerwować Karolinkę,czego ona nie lubi i gdy może użyć jakiś słów.Np. obie huśtają się nagle Agatka woła:Kalinko Ty się huśtasz w dół!!!Karolinka na to-nie w górę!A:w dół!!!K:w górę!!! A po chwili słyszę:mamoooooooooooooooo!!!! :)

Lub Agatka mówi:ja jestem starsza!Karolinka:nie Agatko,ja jestem starsza!K:ja jestem starsza ty młodsza!A: nie jestem młodsza i po chwili:mamooooooooooooooo!!!!!! :)

No i jak rozwiązać konflikt by wilk był syty i owca cała???Mama wie ;)

Macierzyństwo to nie tylko tulenie,czytanie na dobranoc,chodzenie na spacery.To też pogodzenie obowiązków by wszyscy mieli mamy czasu tyle ile potrzebują,to także czasem bezradność wobec niektórych chwil,to także częsty brak czasu dla siebie,ale…

Ale pamiętam taki moment,gdy byliśmy już z M. po ślubie.Byłam na stażu,dojeżdżałam autobusem i często w tym autobusie myślałam:jakby to było wracać do domu gdzie czeka na mnie dziecko…marzyłam o tym tak mocno…potem się okazało,że równie mocno musiałam o nie powalczyć,a dziś już nie pamiętam jak to było gdy ich nie było???

Nie było by kłótni,nie było by godzenia,nie byłoby wymyślania obiadów pod dzieci,nie było by porozrzucanych zabawek,nie było by małych bucików i kurteczki na wieszaku obok długiego płaszcza,nie było by pokoju z żółtymi ścianami,i wykładziny w dziewczynki z parasolkami…ale to wszystko jest!!!!!!!!

Dzięki Bogu jest!!!One są!!!Jak dobrze,że są!!!

lekcja plastyki

Dziś wklejam kilka rysunków moich Cudów :) Uwielbiam gdy one rysują,a szczególnie jak później opowiadają co to :)

Obrazy Karolinki:

1. To jest kot Karolinki- Skarpetka :)

2.Tańczące koty :)

3.Karolinka obserwująca w ukryciu zwierzęta :)

4.Ten rysunek powstał po powrocie z zoo.

5.Taki rysunek dostaliśmy od Karolinki na 9 rocznicę ślubu.

6. To wymarzony domek Karolinki.Na huśtawce ona i Michał :) (nasz sąsiad).

7. KArolinka najbardziej chuba lubi rysować księżniczki i koty, tu kot w kuchni :)

Agatka

Agatka rysuje najczęściej koła,to jedna z przykładów :)

To prawdopodobnie układ słoneczny :)

Ostatnio jednak jest zafascynowana bajką „Leniuchowo” i narysowała statek/rakietę Spartakusa :)

Na tym rysunku są inni bohaterowie bajki,w lewym dolnym rogu np. Robi Zgniłek :) Agusia narysowała go bez niczyjej pomocy!

A tak koloruje moja dwulatka, dwulatka i 4 miesięczniaczka ;) Rajstopy lalki dla mnie są idealne,zresztą jak i cały rysunek ;)

Na dziś to wszystko :)

ojczyzna polszczyzna i trochę historii

Agatka:

Podczas przepisywania planu lekcji dla Karolinki Agatka pyta:

-mamo co tam pisujesz?

Wieczór,po kapieli:

-mamo ja spam na górze,a Kalinka na dole plawda? :)

Parę chwil później:

-mamo ja wybram książkę do czytania! :)

Na podwórku:

-mamo przyniesiesz mi poduszkę z Mikim?

-po co Ci?

- bo muszę odpocznąć! :)

Podsuwając mi kwiatek pod nos Agatka mówi:

-mamo chcesz go pachnąć? (czyt.powąchać:) )

Karolinki i mama…

Podczas przygotowania obiadu mówię do Karolinki:

-Karolinko podasz mi proszę nożyczek?

Karolinka podchodzi do suszarki i przegląda noże…-Karolinko co robisz,przecież nożyczki wiszą na wieszaczku-mówię.

Mamo,ale ty powiedziałaś nożyczek,słyszysz nożyczek czyli mały nożyk! :) M. zaczął się śmiać i mówi:mama bo ty nie po polsku do dziecka mówisz :)

Karolinka i Agatka

Na cmentarzu Agatka na jednym pomniku widzi popiersie Maryi i Jezusa i pyta:

-mamo,po czemu ona tak go przytula?

-bo Jezus to jej syn i go kocha,dlatego go przytula.

Karolinka- Agatko to ty nie wiesz,że Maryja to mama Jezusa?To Ty nie znasz historii…? :)

Moje mądrale dwie :) A uczennica wczoraj i dziś przyniosła po kolejnej piątce i zmartwiona pyta:

-a piątka to też dobra ocena? :D

-bardzo dobra!!!-odpowiadam-czwórka też :)

 

jestem mamą uczennicy :)

02.09.2013

Budzik ustawiony na 6:50,ale Karolinkowe stopki przybiegają już do nas o 6:30.”Mamo czemu jeszcze budzik nie dzwoni?”-szepcze Karolinka do ucha.”Bo jeszcze ma czas”-odpowiadam.

Karolka gramoli się przy mnie,ale oczywiście już nie śpimy.Gdy budzik wreszcie dzwoni wyskakuje spod kołdry i woła:mamo już,mamo już,wstawaj :)

Poszłyśmy na ósmą godzinę na mszę.Dzieciaczki w białych bluzeczkach,uroczysto wszędzie :) Klękam i przypominam sobie jak klękałam gdy urodziła się Karolinka.Gdy błagałam o jej życie,gdy łzy kapały na podłogę…teraz też oczy się zaszkliły.Ona idzie już do szkoły!Jest z nami,zdrowa!Wiem,że mam za co dziękować…

Pogoda jednak nie sprzyja przyjemnej atmosferze rozpoczęcia roku.Wieje i zaczyna padać.Dzieciaczki skulone pod parasolkami patrzą swoimi oczami na szkołę.”Jaka ona duża”-mówi Karolinka.Uśmiecham się,bo kiedyś i mi się wydawała duża.

Krótkie przemówienie i idziemy do klasy.Pani nas wita,czyta listę obecności.Na szczęście większość buziek znajoma,bo z przedszkolnej grupy.Fajnie.Dostajemy plan lekcji,Pani trochę jeszcze nam mówi informacji i do domu.Karolka nie może doczekać się następnego dnia ;)

03.06.2013

Budzik dzwoni o 6:50.Idę do łazienki i nagle słyszę pod drzwiami:”mamo,ja też chcę siusiu,wstałam,bo słyszałam budzik” :) Jak miło rozpoczyna się dzień.Pogoda paskudna,ale Karolka szczęśliwa,bo idzie do szkoły.

I a-to klasa do której chodzi Karolinka.Przychodzimy,zamieszanie,dużo rodziców,dzieciaczki się rozglądają.Karolka siada z Alą.Tak się umówiły jeszcze na koniec przedszkola.Tłumacze,że Pani może przesadzić,ale że obie noszą okularki to może im się uda razem siedzieć.Tak też zostaje.Środkowy rząd,druga ławka to Karolinka i Ala :)

Pięć lekcji.Sporo myślę.Jak one wysiedzą tyle…Przychodzę na 12:35,pod drzwiami rodzice :) Dzwonek.Wychodzą uśmiechnięte buziaki.”Mamo fajnie było”.”Mamo nasza Pani jest miła”.”Mamo nasza Pani wcale nie krzyczy” :) Gdy wchodzimy do domu Karolka pokazuje co robili w książkach,a w ćwiczeniach z religii znajduję pierwszą szóstkę!!!I to z serduszkiem! :) Pięknie!Chwalę Karolinkę.Patrzę a Karolinka wyciąga piórnik i karteczkę z niego i mówi bym to na jutro wypełniła bo Pani prosiła.Potem wyciąga ćwiczenia i chce odrabiać pracę domową!Mówię:”poczekaj,dopiero wróciłaś,odpocznij”.”No dobrze,ale tylko chwilkę” :) Zjadła obiad,zrobiła ze mną ciastko i usiadła do odrabiana lekcji.Szlaczek został napisany-lekce odrobione ;)

Tak pełna zapału jest moja uczennica.Z opowieści wiem,że na przerwach nosa z klasy nie wytknęła,bo wszędzie dużo dzieci,no i Ala chciała by z nią ciągle siedziała :) Ja jutro już niestety do pracy.Ale jestem już mamą uczennicy!!!Jakże CUDownej uczennicy! :)