Lipiec 2013
P W Ś C P S N
« cze   sie »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

http://agatkaboj.blogspot.com/

Moi goście

  • Wszystkich wizyt: 8831
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 262

Miesięczne Archiwa: Lipiec 2013

pierwsza połowa wakacji za nami….

Lipiec prawie już minął,upały wróciły,tak duże,po ponad trzydzieści stopni,że czasem trudne do zniesienia…niestety południe trzeba siedzieć w domu ze względu na zdrowie,samopoczucie itp.Dziewczyny chlapały się w ten weekend znów w swoim dmuchanym baseniku,nad jeziorami przepełnienia,więc nie ma to jak swoje podwórko.

W piątek wyposażyliśmy naszą uczennicę w tornister i piórnik.Czekała na ten piątek ze zniecierpliwieniem,bo pracowałam krócej i przyjechał M. razem z dziewczynkami po mnie do pracy i ruszyliśmy na zakupy.Wybór duży,większość z Monter High,ale Karolka wybrała czarno różowy tornister z pieskiem,a piórnik z konikiem.Biurko też już zamówione będzie jutro lub w środę,a w weekend ruszymy z malowaniem pokoiku.Będzie się więc działo w ten weekend u nas gospodarczo ;)

Na zakupach oczywiście Agatka buntowała się dlaczego dla niej też nie kupujemy tornistra,więc dostała też malutki piórnik z kucykami i włożyła do niego swoje mazaczki i pilnuje go bacznie :)

Ma też nasza mała Księżniczka ostatnio humory na wielkie buuuu.Buuuu jest czesto bez łez lub z ich niewielką ilością.Buuu jest głośne i długie.Buuuu często dotyczy nie wiadomo czego,bo gdy jest buuu to dogadać się nie można… Oczywiście często najlepiej ignorować,ale buuu potrafi trwać i 10 i 15 minut a  wtedy wydaje się to nieskończenie długo…czasem interweniuje też dziadek który słysząc zawodzenie buuuuu przybiega by pocieszyć,wtedy buuu jest jeszcze dłuższe…

Wczorajsze np takie buuuu wyszło przy jedzeniu frytek.Agatka ugryzła jedną po czym powiedziała:ałłłł i buuuu….pytam czy ugryzła się w języczek,ona nic,pytam czy zabolał ząbek,ona nic…pytam czy połknęła za dużo frytki ona nic buuu…proponuje picie buuu….no  i co jeszcze można… poszłam po miseczkę małą,bo czasem buuu jest przez to,że ktoś wziął frytkę tą którą chciała Agatka,odłożyłam jej a ona dalej buuu,przyszedł dziadek,większe buuu,poszedł dziadek,a my z Karolką wyszłyśmy do drugiego pokoju,po upływie nie wiem może minuty,góra dwóch,wbiega w podskokach Agatka,trzymając miseczkę z frytkami i mówi:już skończyłam swoje buuu…. no i co na to?Powiedziałam:super! :)

A przyszłej uczennicy wyleciał kolejny ząb.Pozbawiona jest więc dwóch górnych jedynek co wygląda fantastycznie i słychać śmiesznie w wymowie niektórych słów. :)

Coraz płynniej wychodzi też jej czytanie.Sporo jeszcze wyrazów składa po literce,przy pisowni niektórych literek ma jeszcze lustrzane odbicie,ale dla mnie nie musi być najlepsza.Wszystkiego się powolutku nauczy.Dla mnie najważniejsze że jest,bo tak dzielnie walczyła by tu z nami być…

Mam nadzieję,że następna połowa wakacji upłynie nam równie dobrze,może uda się jeszcze gdzieś wyjechać,ale na razie remont czeka! ;)

tygrysy,lwy,gibony,pingwiny… :)))

Wakacje uciekają,pogoda ostatnio nas nie rozpieszcza,chłodno,słoneczka czasem jak na lekarstwo,ale łapiemy ten czas łapiemy…

W poprzedni weekend odbyliśmy wycieczkę do Augustowa,na początku zajechaliśmy do sanktuarium w Studziecznej potem w Augustowie popływaliśmy katamaranami doliną Rospudy.Deszcz momentami siąpił,momentami padał mocno,a momentami wychodziło słońce,ale najfajniejsze było to,że byliśmy razem,choć trochę całą czwórką.Dziewczynkom cała wyprawa podobała się bardzo i pewnie gdyby nie pogoda to skorzystały by jeszcze z atrakcji wesołego miasteczka,ale…nie tym razem,zbyt mokro było…niedziela mimo to była udana.

Natomiast miniony weekend,a raczej niedziela była bardzo intensywna bo z naszych Mazur wybraliśmy się do stolicy.Dokładnie do zoo :)

Już dawno obiecaliśmy Karolince tą wyprawę i ciągle coś wypadało i w sumie tym razem decyzja też została podjęta spontanicznie w sobotę wieczorem a już przed siódmą rano jechaliśmy spakowani naszym autkiem do Warszawy.

Poranna pobudka nie zniechęciła naszych dziewczynek które dzielnie wstały o szóstej.Pełna energii Agatka nie zmrużyła nawet oka przez całą drogą.Dopiero jak wjechaliśmy do Warszawy przysnęła na chwilkę,na parkingu przełożyłam ją  do wózka po czym pospała może jeszcze z 20 minut…i tak przez cały dzień,przez calutki dzień dzielnie maszerowała i cieszyła się oglądając przeróżne zwierzątka.Karolinka na każde także reagowała z wielkim wrażeniem i pędziła od klatki do klatki by zobaczyć następne.Nawet trudno powiedzieć co wywołało największy zachwyt czy wielki słoń,albo żyrafa,czy tarantula i skorpion,czy śmiesznie skaczące gibony,czy leniwy słodki leniwiec,czy rekin czy pingwiny…wszystkie zwierzaki były super,a jak już zbliżaliśmy się do końca naszej wyprawy Karolka wpadła na pomysł by obejrzeć wszystko jeszcze raz ;)

Fajnie tak patrzeć na ich radość.Tylko my z M.po całej podróży i porannym wstaniu czuliśmy się potem trochę źle bo rozbolały nas głowy i nigdzie nie mogliśmy kupić środka przeciw bólowego :( Tak trochę te głowy nas zmuliły bo może przeszlibyśmy się gdzieś jeszcze,ale brakowało już sil.Pokazaliśmy jeszcze dziewczynkom Wisłę i zamek i pałac kultury z daleka.Karolinka oczywiście bardzo bardzo by chciała kiedyś znów przyjechać do Warszawy by zwiedzić inne zakątki.Mam nadzieję,że uda się jeszcze kiedyś pokazać jej ten świat.

Tak więc weekend za weekendem uciekł.Pogoda za to w zoo dopisała super,było cieplej niż u nas na Mazurach.

Dziewczynki rosną…Agatka usamodzielnia się z dnia na dzień.Muszę napisać,że ciągle dąży do swej samodzielności!Wieczorem sama rozbiera się do kąpieli,czasem tylko potrzebuje pomocy przy bluzeczce ale ogólnie to spodenki,czy getry i majteczki i skarpetki zdejmuje sama,a po kąpieli sama ubiera spodenki od piżamki.Gdy skorzysta z toalety to też często chce sama się ubrać,założyć majteczki.

Oczywiście łobuzuje też i np nie szukając daleko wczoraj,gdy wróciliśmy po całej wycieczce do domu (Agatka nawet oka nie zmrużyła w aucie,poszła spać w normalnych porach,a Karolka oczywiście przespała cała drogę powrotną) biegały jeszcze i bawiły sie zakupionymi pamiątkami z zoo,Agatka mała gumową żyrafką a Karolinka gumową afrykańską żabą.W pewnym momencie płacz Karolinki i przychodzi mówiąc że Agatka ją uderzyła żyrafką.Proszę więc Agatkę by przeprosiła,proszę,tłumaczę że bić nie wolno,przez cały czas Agatka siedzi ze spuszczoną głową i nawet nie drgnie,pytam czy przeprosi,a ona nic!W pewnym więc momencie mówię,że jak będzie tak biła to dostanie karę,czy chce?Na to rozradowana Agatka podnosi głowę i mówi:tak chce kalę!!! :) Pytam czy jest pewna,czy wie co to kara bo mogę powiedzieć że jutro tata za karę nie włączy jej np żadnej bajki,na co ona tak,że chce tak…w końce jednak przeprosiła Karolinkę…

Ma też ostatnio czas,ze jak coś pójdzie nie po jej myśli to płacze,ale płacze raczej głośno niż by miały lecieć łzy i też rozmowa w tym momencie nie przynosi nic…po kilku minutach dziś takiego płaczu mówię do niej,że jak chce tak popłakać to niech idzie do drugiego pokoju i jak skończy to niech wróci.Poszła,popłakała jeszcze z minutę nagle słyszę jak szepcze:dobla skończyłam,idę! :) Przyszła:już mamo skończyłam,fajna jestem? :)

Upiera się też,że jest już duża, nie mała i poprawia każdego który tak na nią powie :)

Gdy byliśmy w zoo w pewnym momencie powiedziała,że chce siku,ale nie na kibelek,więc poszłam z nią na trawkę,trzymam,kucam,nogi mi już drętwieją…zrobiłaś Agatko?-pytam.Nie jeszcze nie.Zrób proszę to dam Ci tik taka….dobla!I siusiu poleciało.Dostała w nagrodę obiecanego tik taka,przy następnej łączce Agatka woła siusiu,ukryłam się,kucam,pytam czy zrobiła,a ona na to:nie bo to nie ta łącka mamo,ale das mi tik taka? :) :) :)

Dziś za to poprosiłam Karolinkę by pozbierała patyczki do nauki liczenia z podłogi,na co ona:wszystkie sama?Co ja Kopciuszek jestem? :) :) :)

Takie te moje dziewczyny.Dzieje się dużo tylko nie ma kiedy pisać…Dziś długi wpis,trochę z zaległościami.Poza tym kocham kocham kocham nad życie!

 

zapamiętane dialogi :)

Niedawno wróciłam do pracy,a to już trzeci miesiąc się zaczął odkąd przestałam być mamą na pełny etat…powtarzam się,ale czas goni goni!

Weekendy uciekają również…w miniony byliśmy na drugich urodzinach M. chrześniaka,synka mojego bratanka.Prawie rówieśnicy z Agatką,fajnie patrzeć na takie dwa podobne szkraby :)

Trochę udało mi się złapać dialogów,a raczej powiedzonek Agatki,choć oczywiście bez kartki się nie obyło ;) Agatka jest prawdziwą damą,codziennie chodzi w spódniczce,albo sukieneczce,a gdy jest chłodniej zakładam jej pod spód getry,ale nigdy spodnie!O nie!Agatka na to nie pozwoli ;) Gdy tak paraduje w tych swoich spódniczkach często pyta mnie:mamo,ładną jestem baletnicą? :) Lub mamo ładna jestem Laguna? (Laguna to jedna z lalek Monster High,które uwielbia Karolinka,no a jak starsza siostra,to i młodsza koniecznie!) Wspominałam już,że na dzień dziecka kupiłam Agatce puzzle duże z Dorą i no fajne są….ale jak Karolinka usiądzie i układa Monster High 100 elementów to Agatka siada obok i nie raz uda sie z małych kawałeczków ułożyć jedną z lalek! :) układając te puzzle często mówi też tak:mamo patrz ten tu pasuje idealnie! :)

Czasami gdy Agatka coś zrobi mówi też tak:-mamo to będzie git!Bo tak mówi tata! :)

Gdy w sobotę wracaliśmy z urodzinek zajechaliśmy na plażę,były pokazy paralotniarzy.Fajne,Karolince się szczególnie podobały.Dziewczyny miały ze sobą chrupki,jedną większą paczkę i jadły wspólnie,potem gdy usiedliśmy na pomoście Agatka przejęła paczkę i rozpoczął się taki dialog:

K:-Agatko nie musisz mi podawać po jednym chrupku sama sobie wezmę!

A-Jesteś mała,dam ci sama..

K:-jestem duża poradzę sobie…

A:-nie poradzisz,muszę Ci dać!

K:-daj mi potrzymać,nie musisz mnie karmić!

A:-właśnie,że muszę!Muszę,muszę,muszę! :)

Ubierając się w niedzielę do kościoła Agatka podchodzi do mnie i pyta:

-które buty zakładasz?Te tupiące?O ładne! :) :) :)

Prawdziwa kobieta! ;)

Karolince macha się nieźle druga jedynka i pokazuje mi codziennie ile,na co Agatka mówi,że jej też się machają i rozdziawia mocno buźkę,a ostatnio wymyśliła,że wróżka zębuszka przyniesie jej włoski pod pachami! :)

Miałyśmy też ostatnio śmieszne zdarzenie,bo na wspomnianych wcześniej urodzinkach Agatce zachciało się siku,poszłam z nią do ubikacji,ale nie pasował jej kibelek,nie chciała usiąść mówiła,że już nie chce…oraz,że to nie jej kibelek.Potem zajechaliśmy na chwilę do supermarketu,Agatka woła:siusiu!!!Biorę,wychodzę z nią do toalety,Agatce znów nie podoba się kibelek,mówi,że nie chce,wracamy,Agatka woła:siusiu!… Wychodzę,pytam czy zrobi na trawkę skoro nie chce na kibelek,kiwa główką,że tak,wychodzę ze sklepu,szukamy ustronnego miejsca,uff siku poszło,chwalę,że ładnie zrobiła siusiu na trawkę.Następny dzień:niedziela.Wieczór.Dziewczyny biegają po podwórku,nagle Agatka staje w rozkroku i woła:mamo patrz,robię siusiu na łączkę!Ładnie?

-Ładnie Agatko-odpowiadam-tylko następnym razem trzeba jeszcze zdjąć majteczki! :) :) :)

-Aha-odpowiada zdziwiona Agusia :)

jestem Agatka,Agatka duzia! :)

Wróciły upały i wakacje już czuć na całego.Dziś mimo iż wracam późno z pracy zabraliśmy jeszcze pod wieczór dziewczynki nad jezioro.Niech czują lato :) Było fajnie,dużo dzieciaczków,Agatka raczej na lądzie,budowała,przesypywała piasek,ale i pochodziła po wodzie,a Karolka za to prawie w ogóle z wody nie wychodziła :)

Ostatnio moja dwulatka miała kilka śmiesznych powiedzonek,ale nie zanotowałam na żadnej karteczce i umknęły gdzieś…ale pamiętam dwa gdzie zaznacza,że ona jest już duża! :)

Poszłam z nimi na rowerowy spacer,jedzie Karolinka,jedzie Agatka,spotyka nas sąsiad z osiedla.O dziewczynki- mówi- jedziecie gdzieś sobie!A ile ta mała ma lat?Odpowiadam,że dwa,na co Agatka głośno:duzia jestem! :)

W niedzielę odwiedziła nas też dalsza rodzina i Agatka wymienia wszystkich po kolei jakie mają imiona,po czym pytamy,a ty jak masz na imię?Odpowiedź Agatki:Agatka duzia! :)

Agatka duzia chciałaby czesto prześcignąć siostrę i np gdy jest hasło po powrocie z podwórka:myjemy ręce!Agatka biegnie pierwsza i staje przy wannie,a jak Karolka ją wyprzedzi to cały czas ją sztura by się przesunęła…

Agatka też ma przywileje jako młodsza siostra,ponieważ dziś nad jeziorem były też koleżanki Karolinki,a wiedzą,że jej siostra to Agatka to wołały ją do zabawy,a Agatka cieszyła się,ze ma też koleżanki ;)

Zapomniałam chyba też napisać o jednym waznym fakcie,że Agatka była u fryzjera!Było to w zeszłym tygodniu,M. strasznie się bał,ze będzie miała króciutkie włoski,ale ona wciąż nie daje je związeć w żaden kitek,ani założyć spineczki…upały,szyjka się poci…Agatka wybrała więc znów wygodę i chciała podciąć włoski.Pani ślicznie je pocieniowała,karczek ma odsłonięty a swój urok dziewczynki nadal zachowała,a gdy mówię komuś,że Agatka była u fryzjera to zaraz się odwraca i pokazuje swoje pocieniowane włoski :)

Muszę pozapisywać więcej tego co się dzieje,tego jak super Agusia mówi.Leci nam pierwszy tydzień wakacji.Jutro Karolinki imieniny :) i weekend!!!!!!!!!!!! :)