Czerwiec 2013
P W Ś C P S N
« maj   lip »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

http://agatkaboj.blogspot.com/

Moi goście

  • Wszystkich wizyt: 8831
  • Dzisiaj wizyt: 4
  • Wszystkich komentarzy: 262

Miesięczne Archiwa: Czerwiec 2013

przyszła uczennica

„Gdy maj nadchodzi i pachną kwiatki

A Ty już kończysz swe 7 lat

Żegnasz zerówkę lub sześciolatki

i zaraz ruszysz dalej w świat…”

Taką piosenką dzieciaczki zaczęły dzisiejszy występ z okazji końca roku.Oczy się zaszkliły,coś uwięzło w gardle.Radosne buzie śpiewały głośno,a większości pewnie rodzicom mocniej biło serce.

Biała bluzeczka,grafitowa spódniczka i i białe podkolanówki.Cieniutkie rozwiane blond włoski,okularki na nosku,brak lewej jedynki-oto jak wygląda moja przyszła uczennica. :)

Emocji było wiele,wiele wzruszeń podziękowań.Nawet mama dostała swój dyplom! ;) Podziękowanie za współpracę,tak miło było organizować coś tym dzieciaczkom…jeszcze trudno mi w to uwierzyć,ale to już koniec.Moja Pomarańczka zamknęła pewien etap swojego życia.Choć jeszcze tak niedawno z duszą na ramieniu zostawialiśmy ją tam pod opiekę,jeszcze nie dawno uczyła się swojej grupy,kolegów,koleżanek…a dziś ma swoje pierwsze przyjaźnie kto wie czy też nie jakieś pierwsze zauroczenia (ale się do tego nie przyznaje ;) swoje pierwsze kłopoty,swoje pierwsze tajemnice.

Moja mała córeczka zaczęła właśnie wakacje.Pani w przedszkolu cieszy się,że jeszcze jest Agatka,że jeszcze się spotkamy.Ale to dziś Pomarańczka miała swoje święto,choć deszczowo na dworze to uczciliśmy to wyjściem do pizzerii.

Powodzenia moja Kochana,jestem przy Tobie!

opisać nieopisanie

Często mam tak,że siadam i chcę coś napisać.Chcę opisać tę chwilę,ten moment i jak?W jakie słowa ubrać byście kiedyś kiedy będziecie to czytały zrozumiały jak bardzo jestem z Was dumna,jak bardzo Was kocham,jak bardzo cieszę się,że Was mam.

Moja Karolinki już tylko dwa dni zostały do zakończenia przedszkola.Kupiłam Ci białą bluzeczkę,plisowaną spódniczkę,białe podkolanówki.Gdy patrzyłam na Ciebie gdy przymierzyliśmy wszystko czułam coś niesamowitego,to,że jesteś już taka duża jest dla mnie wciąż niepojęte.Wkroczysz w kolejny etap swojego życia,chciałabym byś czuła,że jestem obok.

Wczoraj wypadł Ci już trzeci ząbek,lewa jedynka.Śmiałaś się,ze będziesz szczerbata na przedstawieniu,a jeszcze tak niedawno wypatrywałam u Ciebie pierwszego ząbka.Twoja siostra Agatka oczywiście też codziennie grzebie sobie w buzi i mówi,że jej też ząbek się macha ;) Włoski masz delikatne jak zawsze,słońce odbija w nich swoje promienie.Jak dobrze,że jesteś moja kochana córeczko,nawet nie wiesz ile od Ciebie czerpię miłości.

Moja Agatko jesteś takim żywym sreberkiem.Wczoraj gdy Karolinka leżała na łóżku i grała sobie na fleciku podbiegłaś i uderzyłaś ją w ten flecik który ranił jej podniebienie…łobuziaczku masz tyle pomysłów w swej główce.Gdy kazałam Cię przeprosić tym razem przeprosiłaś bez sporów a gdy tata zaczął Ci mówić byś tak więcej nie robiła powiedziałaś:plosiłam psecies!(czyt.przeprosiłam przecież!) Tak Twoja upartość ma swoją wartość :)

Od kilku dni gdy wracam z pracy czeka na mnie rysunek od Ciebie Agatko.Często dając mi go mówisz:plose na dzień mamy i cicho śpiewasz:sto lat sto lat :) Najbardziej lubię pytać się Ciebie co jest na tym obrazku,bo jeszcze ciężko rozpoznać ;) a są tam zwierzątka,ogródek,takie różne rzeczy (cytat Agatki :) ),miś,potwór :)

Rysując główkę często już malujesz także oczy,nos,buzię :) Dziś gdy wróciłam z pracy też robiłaś rysunek z Karolinką.Włączyłam na chwilkę tv na Teleexpress,na co ty powiedziałaś:mamo mogę pooglądać z Tobą te reklamy :)

Często mówisz też do mnie:masz ładne kolczyki mamo,gdy odpowiem dziękuje Ty odpowiadasz plose :)

I kocham kocham kocham gdy się do mnie tulicie,gdy mówicie,że mnie kochacie,gdy chcecie być ze mną.Jestem tylko czasem zła na moje zmęczenie,takie ludzkie zwykłe i chciałabym dać Wam jak najwięcej,ale czasem daję tyle ile mogę.

Uśmiechajcie się moje Skarby,Wasz śmiech jest życiem naszego domu.

to co mam

Mama  ma ostatnio małe stany depresyjne :( A wszystko ze względu tego,że tęskni za swoimi Skarbami.Mama by chciała przedłużyć dobę o chociaż 2 godziny,albo pracować nocą by w dzień być ze swoimi dziećmi.Mama tęskni za czesaniem włosów Karolinki do przedszkola,za odbieraniem jej z niego,za pytaniem pani jak było,za tym,że mogła pójść na długi spacer z dziewczynkami i wyrabiała się niemal ze wszystkim gdy była w domu…ale mama pracuje,dużo i długo nie mam jej w domu,bo mama ma bardzo daleko swoją pracę,mama ma przez to coraz częstsze wyrzuty sumienia…

Większość powtarza dookoła,że dzieci szybko rosną,a pracy innej nie ma…że dobrze,że mama ma takiego męża który jest z dziećmi (mama wie,że bez Niego na pewno nie dałaby rady…),mówią,że czas szybko mija i dzieci nie będą potrzebowały za jakiś czas mamy co dziś…ale to są mamy dzieci,mama nie chce tracić tych ważnych chwil,które teraz są…choć wiem,że może inne mamy jeszcze więcej pracują i więcej ich nie ma w domu,ale…no właśnie jest to ale które tak trudno opisać… :(

Jest na szczęście weekend.Upalny weekend.Dziewczynki pluskały się już w baseniku,ich opalone buzie tryskają uśmiechem,ich piskliwe głosiki wypełniają ten dom.Tak mi dobrze,właśnie z nimi.

Dziś się mierzyłyśmy przy futrynie Karolka:120cm,Agatka-90cm :)

No i teraz już wiem dlaczego znów musiałam wymienić garderobę o rozmiar większą :)

Mama jest taka dumna ze swoich córeczek.Agatka nie dość,ze nie chce nosić pieluszek i woła pięknie na nocniczek lub częściej na kibelek to w dodatku zbuntowała się i na noc nie chce pieluszki!Wysiusia sie przed snem i rano grzecznie maszeruje znów do ubikacji i jak na razie żadnej wpadki!

Karolce został już tylko tydzień do wakacji.Ostatnio Karolinka przeglądała swoje gazetki z kotami,były tam figurki chińskich kotów przynoszące szczęście np. w miłości,zdrowiu,bogactwie.Na następny dzień byliśmy na zakupach i była akcja zbierania żywności zorganizowana przez caritas.Kupiliśmy coś tam i dałam Karolince by zaniosła do koszyków.Po wyjściu Karolinka mówi:mamo wiesz co chciałabym dać tym biednym dzieciom?Co takiego?-spytałam.Tego kota bogactwa…wzruszyło mnie to bardzo,moje kochane wrażliwe serduszko.

W zeszły weekend była u nas na noc koleżanka Karolinki,Kasjanka.Nareszcie po latach udało się,że i ona będzie miała rodzeństwo.Tak na marginesie to straszne,ale to chyba pierwsza ciąża która mnie już nie boli,z której potrafię sie cieszyć,tak szczerze pogratulować…

Dziewczynki zbierały ze mną truskawki i w pewnym momencie Karolinka mówiła:Kasjanko wiesz,fajnie jest mieć siostrę,bo jak brata to ja nie wiem… :)

Inny czas,wpadł do nas znajomy,rozmawia z M. dziewczyny bawią się na podwórku,ale zaczynają już trochę nudzić,mówię więc do M.:idę z małą trochę na rower! Na co Agatka spogląda na mnie groźnie i mówi:zadna mala nie jestem tylko duzia! :) :) :)

Przekręca też czasem jakieś słowa śmiesznie,albo raczej tworzy własne mówiąc:ja to mamo weznełam,skrecujesz mamo,kredkuję mamo :)

I dużo jeszcze bym chciała napisać,ale czasu nawet na to mało…ale choć trochę łapię tych chwil,chwil z nimi,bo wiem,że są moim największym bogactwem.

czerwcowo,burzowo,sukcesowo :)

Kolejny tydzień za nami.Czerwiec już nabrał rozpędu,pewnie nim się obejrzę się skończy…i zaczną sie wakacje!Tylko w tym roku nie dla mnie,ale tego,że będą nic nie zmieni ;)

Pierwszy tydzień czerwca gorący,duszny,bardzo burzowy z palącym słońcem i nagłymi deszczami na przemian.Gratis-zapalenie oskrzeli u Karolki…już jest lepiej,ale było strasznie,dwie noce wyjęte ze spania (jeśli można tak to określić…) kaszel tak ją męczący,że aż popękały jej naczynka.Na szczęście od poniedziałku lecimy już na lekach wdechowych i jest poprawa choć jak pobiega to ledwie nadąża łapać oddech znów kaszel zrywa…ale mam nadzieję,że przejdzie,że te ostatnie 3 tygodnie przedszkola pochodzi,bo to już tak niewiele….Już myślę o książkach,zeszytach,placaku…jaka będzie z niej uczennica?Nie mogę sobie wyobrazić,tylko serce mnie ściska,że tak rzadko będę mogła być w szkole przez tą moją pracę :(

Niby już sie przyzwyczaiłam to tego rytmu,ale dni od pon.do czwartku gdy wracam przed 17-stą są ciężkie,potrzebuję czasu na zresetowanie,a już gdzie coś trzeba zrobić,dziewczynki chcą wyjść albo ciągną do zabawy,a wieczoru mało…potem padam :(

Piątek już jest inny,gdy jestem około 14stej i mam już to poczucie,że naładuję baterie przez weekend,ale łatwo nie jest,bo chciałabym ogarnąć więcej,ale nie da rady…

Agatka za to od wtorku z lejącym się katarem,ale na szczęście nic mocniejszego się nie rozwinęło,też już jest można powiedzieć dobrze.

No i mogę chyba napisać,że mamy nocnikowy sukces!!!Choć boje się jeszcze zapeszać,ale Agatka od kilku dni robi siusiu na nocnik i chodzi bez pieluszki!!!Nawet nie chce słyszeć o założeniu jej na pupe,wyciąga majteczki z szuflady i rano trzeba ubrać.Czasem pytamy jej czy chce zrobić siku i idzie,ale często sama powie,że chce,dumna jestem z mojej małej Księżniczki.

Dziś też zobaczyłam jak fajnie wychodzi Agatce rysowanie.Umie już całkiem zgrabne kółeczko narysować,a dziś rysowała potwory,miały tułów okrągły,kropki były oczkami,niektóre miały nawet nos i po 4 nogi,taki patyczkowate kreski zakończone kółeczkami wypełnionymi,to były buty! :)

Agatka łobuzuje też ostatnio.Jak przez to chorowanie Karolinka jest cały czas w domu to potrafi jej ciągle coś zabierać,potrafi nawet ją uderzyć.Czasem niby w formie zaczepki,ale…nie pozwalamy jej na to.Często nie chce od razu przeprosić to mówimy jej żeby poszła do drugiego pokoju przemyśleć sprawę.Idzie wtedy obrażona,po chwili zagląda do nas i się śmieje gdy pytam czy przeprosi mówi znów,że nie i tak ze trzy razy jest aż w końcu przeprasza Karolcie :) W kogo ona poszła???? ;)

Ostatnio w sklepie się z niej naśmiałam.Zaszliśmy do obuwniczego,po czym dziewczyny od razu pobiegły do butów dla dzieci.Karolka zaczęła jakieś oglądać i oczywiście Agatka myślała,że będziemy jej coś kupować więc ona też chciała buty.Co chwilę przychodziła i mówiła:mama kupis buciki dla mnie,ploooose…..tłumaczyłam jej,że ma dobre buciki,że nie potrzebuje,na co za którymś razem podeszła,złożyła rączki i powiedziała:mamo błagam cię kup mi buciki…. pani ekspedientka rozpłynęła się i powiedziała:aleś ty jesteś przekonująca! :)

Od dnia dziecka gdy dostała puzzle z Dorą każdego wieczoru gdy już przeczytam bajkę i się kładzie mówi:mamo dziękuję za puzzle Doly i michi chaj puzzle dla Kalinki… :) dzień w dzień odkąd je dostała :)

Przekręca też śmiesznie słowo łatki na płatki i np. krowa jest w płatki i spódniczka nie jest w łatki tylko w płatki :)

Oczy mi się kleją,ale musiałam to wszystko napisać.Bo te chwile tak uciekają.Weekend się zaczął!Będziemy razem!Jak dobrze!

występy i wsytępki… ;)

Tydzień strasznie szybko i minął,szczególnie,że był na zmienny pracujący,wolne,pracujący…

W poniedziałek zostałam w domu ponieważ Karolinka miała występ w przedszkolu z okazji dnia mamy.To był już ostatni występ w przedszkolu…Pomarańczka od września ruszy w nowy świat,taki już duży…Występ był oczywiście śliczny,Karolka jak zwykle wierszyk powiedziała bez zająknięcia,wyraźnie i ślicznie,potem piosenki,laurki…i zaczął się czerwiec,ostatni miesiąc przedszkola.

Jeszcze chyba to do mnie nie dochodzi,że Karolka już taka duża…

Dziś z okazji dnia dziecka odbyło się też u nas święto rodziny.Pierwszy raz na dużym placu zabaw,obok Karolinki przedszkola.Pogoda na początku nie zapowiadała się zbyt ciekawie,a potem wyszło piękne słoneczko i było naprawdę GORĄCO!!!

Dziś też występowały przedszkolaki.Karolka trochę niedysponowana,bo przypałętał się jakiś brzydki kaszel :( ale zatańczyła z dziewczynkami,zaśpiewała piosenkę i powiedziała swój wierszyk z dnia mamy.Choć nieco zachrypniętym głosem,równie ślicznie.

„Wszyscy dzisiaj Ci winszują,każdy coś innego,

Cóż ja mam Ci droga mamo powiedzieć nowego?

A wiec jedno mam życzenie,dla Ciebie od rana,

byś nam żyła długie lata mamusiu kochana.

Żyj nam długo w pomyślności,

zdrowiu szczęściu i radości

O Twe dobro mamo droga,

promy dzisiaj Pana Boga”.

Potem były harce na dmuchanych trampolinach,karuzela,wata cukrowa….prawdziwy dzień dziecka! :) Cały dzień zleciał szybko,a na wieczór udało sie jeszcze zrobić grilla.Teraz leje,a za ścianą śpią moje cudaczki.Kocham kocham kocham…

A co do występków…w środę dostałam swój pierwszy mandat…za prędkość…śpieszyłam się do pracy…przekroczyłam 16km,dostałam pierwsze 4 punkty i 100zł do zapłaty…Mam nadzieję,że więcej już się to nie powtórzy bo mimo iż policjant był grzeczny i bardzo miły to przeżycia nie do opisania ;) Gdy powiedziałam Karolince,że dostałam mandat to powiedziała:dobrze mamo,że nie zamknęli Cię do więzienia :)